Wspaniała ceremonia na olimpijskim stadionie
Wspaniałą, kolorową uroczystością rozpoczęły się w minioną sobotę w Sydney/Australia szóste igrzyska Gay Games. Dwanaście tysięcy uczestników z ponad osiemdziesięciu krajów weźmie udział w trwających cały tydzień zmaganiach sportowych oraz imprezach artystycznych i rozrywkowych. Trzydzieści dwie dyscypliny sportowe - od aerobiku, poprzez badminton, kręgle, sporty wodne i lekkoatletykę a nawet taniec towarzyski - przyciągnęły sportowców znanych i nieznanych, zgodnie z mottem igrzysk: "pod nowym niebem".
Wielki stadion olimpijski, na którym odbyła się ceremonia otwarcia, mieścił czterdzieści tysięcy widzów. Uroczystość rozpoczęła się o godzinie osiemnastej paradą reprezentacji. Obok silnych ekip z USA, Kanady, Hilandii, Wielkiej Brytanii czy Australii, widać było przedstawicieli takich krajów jak Argentyna, Bangladesz Ekwador a nawet Irak, Nepal, Chiny czy Malezja - gdzie za stosunki homoseksualne grozi kara więzienia. W części artystycznej udział wzięły gwiazdy estrady Jimmy Sommerville i k.d. lang, której przebój "You'll never walk alone" poświęcony był pamięci zmarłych na AIDS. Szczególny entuzjazm wzbudziła informacja, że uwielbiana przez gejów i les kanadyjska piosenkarka obchodzi właśnie swe 41 urodziny - co naturalnie uczczono chóralnym "happy birthday". 2000 tancerzy - gejów i lesbijek, ognie sztuczne: wspaniały show zasłużył na swą nazwę "Fabulous" i przywodził na myśl niedawną Olimpiadę w Sydney ponad dwa lata temu. Po trwającej ponad trzy godziny ceremonii otwarcia, w pobliskich Fox Studios odbyła się party powitalna z dyskoteką.
Z wzruszeniem przyjęta też została mowa, wygłoszona przez sędziego australijskiego Sądu Najwyższego, Michaela Kirby, który powiedział: "Przemiany ostatnich 30 lat nie mogłyby mieć miejsca, gdyby nie odwaga ludzi walczących z ignorancją i stereotypami. W czasach wielkich obaw i wielkich niebezpieczeństw, igrzyska Gay Games wskazują ludzkości alternatywną wizję humanistyczną. Nasz świat jest światem miłości. Chcielibyśmy, by połączyła ona wszystkich ludzi. Czasy dyskryminacji i wykluczenia są policzone."
Obok entuzjazmu, w komentarzach na temat Gay Games pojawiają się słowa krytyki. Uczestnicy i goście jednogłośnie narzekają na drożyznę. Wstęp na imprezy kosztuje 100 dolarów, co sprawia, że frekwencja jest tylko na pokazach lekkoatletycznych i tam, gdzie dzieje się coś spektakularnego. Na ulicach Sydney widać niemal na każdym kroku uczestników Gay Games, rozpoznawalnych po noszonych z dumą na szyi pomarańczowych identyfikatorach. Na razie - wszyscy zapomnieli o kłopotach finansowych tej największej gejowskiej i lesbijskiej sportowej imprezie świata. I już trwają przygotowania do następnych Gay Games - w Montrealu w roku 2006.
Jerzy Świerżeński
male sprostowanie - otwarcie Gay Games nie bylo na Stadionie Olimpijskim tylko na Aussie Stadium.