Pigułka zamiast penisa foki
Od niepamiętnych czasów ludzie wierzyli w cudowne działanie środków na potencję, spreparowanych z genitaliów i innych części ciała zwierząt. Ofiarą tego przesądu padały nosorożce, rożne gatunki fok i jeleni a nawet koniki morskie. Głównym odbiorcą poroża i foczych penisów są Chiny, Japonia i inne kraje Azji. Od czasu wynalezienia viagry, rynek afrodyzjaków upada.
Australijska gazeta Sydney Morning Herald pisze, że przed wynalezieniem syntetycznego środka na potencję o nazwie viagra, w Kanadzie i na Grenlandii zabijano tysiące fok. Ich genitalia sprzedawane były do Hong Kongu w cenie ponad 100 dolarów za sztukę. Ocenia się, że tylko w roku 1996 zabito w celu pozyskania poszukiwanych przez Azjatów penisów aż 50 tysięcy fok. Od roku 1998 zaczęła się moda na viagrę i popyt na foki spadł o połowę, a ich genitalia kosztują już tylko 20 dolarów.
Podobny spadek zarejestrowano w sprzedaży futra reniferów - aż o 72 procent.
Naukowcy mają nadzieję, że viagra uratuje życie innym zagrożonym gatunkom, takim jak żółwie i koniki morskie.
(PS)