Warszawski klub Fantom zaprasza!
Klub Fantom w Warszawie (ul. Bracka 20a) serdecznie zaprasza na spotkanie z profesor Marią Szyszkowską, senator RP, które odbędzie się w niedzielę 28 lipca 2002 roku o godzinie 18 w siedzibie klubu w Warszawie przy ulicy Brackiej 20 a. Podczas spotkania z senator Szyszkowską będzie można porozmawiać o pracy nad ustawa o związkach partnerskich oraz o jej najnowszej książce "Granice zwierzeń".
Maria Szyszkowska jest profesorem zwyczajnym, kierownikiem katedry filozofii prawa Uniwersytetu Warszawskiego. W 1999 roku otrzymała Tęczowy Laur za działalność na rzecz tolerancji i otwartości społeczeństwa. W swoich wypowiedziach stale podkreśla potrzebę kształtowania tolerancji i doprowadzenia do równouprawnienia gejow i lesbijek, a przede wszystkim legalizacji związków homoseksualnych i przyznania im wszelkich praw przysługujących małżeństwom heteroseksualnym.
Wstęp na spotkanie jest bezpłatny. Klub Fantom na spotkanie zaprasza również kobiety.
(www.gay.pl)
Dwie dość przyziemne uwagi odnośnie tematów "poruszanych". Po pierwsze, skoro TVP nie jest zainteresowana tworzeniem oddzielnego programu na temat tolerancji [swoją drogą, to budujące, że w ogóle jest ktoś (prof. Szyszkowska mianowicie), komu się chce na takie tematy rozmawiać z szefostwem TVP :) ], to może można by zachęcić ich do kupienia zachodnich filmów dokumentalnych? Pamiętam jakiś czas temu [w cyklu "Czas na kontrowersyjny dokument"] film [chyba BBC] o parze lesbijek starających się o dziecko. Na jedynce, normalnie wieczorkiem! Na pewno takich filmów [o codziennym życiu gejów i lesbijek, może o zmianach stosunku do homoseksualizmu w historii, o obecnym stanowisku lekarzy, o ustawach "konkubinatowych" z różnych krajów...] jest sporo. I, co też ważne z punktu widzenia podejmujących decyzje, kupiony zachodni film [w przeciwności do własnej produkcji] nie musiałby spowodować ataku na TVP za wyemitowanie. A sprawny dokument może ściągnąć przed ekrany więcej osób niż "gadające głowy". Może dobrze by było zasugerować kierownictwu TVP, że jest zainteresowanie i zapotrzebowanie na takie filmy. ;)
Po drugie, na spotkaniu ktoś chciał tworzyć w TVP coś na kształt Redakcji Programów Katolickich :))). Zwróćcie uwagę, że programy tej redakcji oglądają tylko katolicy. Wyraźniejszym przykładem są programy mniejszości narodowych, które są adresowane właściwie tylko do tych mniejszości. Ale to jest OK! Pozwalają one zaktywować i skonsolidować ludzi. Ułatwiają dostęp do informacji na temat imprez czy spotkań. Programy dla lesbijek i gejów pomogłyby również dotrzeć do psychologa, czy odmitologizować HIV. Mogłyby przekazać informacje ze świata.
W tej chwili funkcję taką spełnia do pewnego stopnia internet. Ale to nie to samo, co usłyszeć żywego człowieka. Istnieje też kilka barier - trzeba mieć komputer lub zaglądać na te strony w kawiarence internetowej, co może być krępujące.
Pomyślałem, że skoro w telewizji jest to niemożliwe, to warto zainteresować się stworzeniem takiej audycji w radiu. Np. godzinka raz w tygodniu. Co myślicie?
Co ważne, jeśli program jest z założenia skierowany do ograniczonego kręgu odbiorców [tj. do nas], to można zaakceptować np. mało atrakcyjne godziny emisji [np. w środę o północy ;) ]. Zainteresowani i tak włączą radio o odpowiedniej godzinie. Taka audycja w radiu ma też plusy w por. z TV: np. mieszkający z rodzicami mogą dyskretnie włączyć radio w swoim pokoju - włączenie telewizora może wymagać zgody rodziny. Program w radiu mógłby też być w perspektywie argumentem za stworzeniem programu w TV: "Proszę bardzo, tu są nagrania audycji radiowych z ostatniego półrocza. Żadnej pornografii czy pedofilii. Rzeczowa informacja. To samo chcemy stworzyć w TV."
A może istnieje możliwość częściowego sfinansowania takiej audycji ze środków Unii Europejskiej? Mniejsze koszty mogłyby być argumentem dla Polskiego Radia. Choć to ryzykowny pomysł, bo dostarczyłby przeciwnikom wstępowania do UE krzykliwego argumentu.
Nie wiecie, czy Klub Don Kichotów ma stronę w i-necie? M.
Jeżeli chcemy rozmawiać z kimś na poziomie, na dotyczące nas, ważne tematy, zastanówmy się czy koniecznie musimy robić to w miejscach, które automatycznie kojarzone są z seksem (pomijając już powielanie stereotypów, zastanówmy się nawet pod kątem praktycznym).
Jestem pewien, że prof. Szyszkowska wie, co to jest Fantom i fakt, że godzi się na spotkanie w klubie prawie podziemnym świadczy o braku jakichkolwiek uprzedzeń z jej strony. Gratulacje!
Ale do rzeczy. Oczywiście fakt, że ktoś się angażuje w "nasze sprawy" nie czyni tej osoby nietykalną.
Miałem na myśli coś innego: naszych sojuszników w środowiskach politycznych jest bardzo mało. To wielki problem. Myślę, że jako geje powinno nam na tym zależeć, aby było ich znacznie więcej... a nie mniej. Strasznie trudno nam jednak dogodzić. To chyba normalka - każdy ma jakieś swoje wyobrażenia o tym świecie. Ale czy trzeba koniecznie je publikować? Co jest ważniejsze: własne poglądy na tematy jak n. p. wspomniany przez Ciebie pacyfizm czy zewnętrzna solidarność naszego środowiska? To wcale nie jest retoryczne pytanie. Niech każdy sobie sam na nie odpowie. Ja staram takie kwestie bardzo rzetelnie rozważać i często dochodzę do wniosku, że wolę zachować swoje poglądy dla siebie i dyskutować w kręgu przyjaciół niż publicznie demontować naszych sojuszników, którzy nie mają łatwo... Po pierwsze narażają się społeczeństwu, że obcują z "pedałami" a środowisko dla którego się angażują jest bardzo (skrajnie!) niewdzięczne i zanim dostrzeże jakiekolwiek zasługi, to najpierw pomarudzi i trochę się pokrzywi. A potem się dziwimy, że nic nam nie wychodzi i nikt z nami nie chce się "zadawać". Ja się nie dziwię :-)
CIESZĘ SIĘ, ŻE MAMY W NIEJ SOJUSZNIKA W WALCE O PRAWA GEJÓW I LESBIJEK. To bardzo ważne i nie lekceważę tego, ale nie zgadzam się z całą resztą jej poglądów. Nie można bezkrytycznie przyjmować wszystkiego, co się słyszy i czyta. To, że P. Profesor jest "po naszej stronie" nie oznacza, że musi być dla każdego geja autorytetem we wszystkich pozostałych dziedzinach życia... Dla mnie dużo ważniejszy jest zdrowy rozsądek, a i bardziej "rozsądnych" filozofów i etyków zdążyłem już poznać...
Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam tych, którzy poczuli się urażeni.