Na tropach gejów w sutannach
Rozmowy kwalifikacyjne nie ujawniają skłonności homoseksualnych kandydatów do seminarium - uważa ks. Romuald Jaworski wiceprezes Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich. Jego zdaniem, należy opracować jednolity formularz wywiadu, w których znalazłyby się pytania o relacje rodzinne oraz kontakty homo i heteroseksualne.
Istnieje potrzeba opracowania jednolitego formularza rozmowy kwalifikacyjnej z kandydatami do seminarium - uważa ks. Jaworski. Jego zdaniem, powinny się w nim znaleźć pytania o relacje rodzinne, próby samobójcze, a także kontakty homo i heteroseksualne. Obecne rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzane są w sposób, jaki uznają za właściwy ojcowie duchowni poszczególnych seminariów. Trudno określić, czy i w jakim stopniu są w stanie ujawnić skłonności homoseksualne przyszłych kleryków. Jednak, zdaniem ks. Jaworskiego, nawet jeśli podczas takiej rozmowy ojciec duchowy zauważy u rozmówcy takie skłonności, nie jest to jeszcze powód do odrzucenia kandydata. - Ludzie pracują nad sobą, potrafią poddać się pewnej dyscyplinie. Powodem, który dyskwalifikuje kandydata jest natomiast jego aktywność homoseksualna - powiedział. Wywiad ujawniający skłonności homoseksualne kandydatów do seminarium, zdaniem ks. Jaworskiego, gdyby został opracowany, mógłby być pomocą dla indywidualnej pracy formacyjnej nad każdym klerykiem. - Nic nie zastąpi czujnego, wrażliwego oka wychowawcy - powiedział. Ujawniona słabość powinna być obszarem szczególnej pracy, a nie potępienia. Najważniejsza jest formacja duchowa przez wszystkie lata nauki w seminarium. Ks. Jaworski uważa też, że prawie niemożliwe jest wykrycie skłonności pedofilskich u przyszłych kleryków. - Te skłonności ujawniają się dopiero w wieku późniejszym, najczęściej już po opuszczeniu seminarium - stwierdził.
(KAI, GW)