Nowe badania w Niemczech
Jakim konsumentem jest przeciętny gej? Odpowiedzi na to pytanie poszukują coraz bardziej gorączkowo specjaliści marketingowi. W Niemczech - podobnie jak w Polsce - zauważyć można wyraźne oznaki recesji gospodarczej. Geje to w Republice Federalnej grupa bardzo pokaźna, oceniana na co najmniej 2 miliony osób (w Polsce proporcjonalnie około 1 miliona). Jest więc o co powalczyć.
Badań nad konsumenckimi zachowaniami gejów było już sporo. Najnowsze z nich przeprowadziła firma BBDO Consulting z Dusseldorfu wspólnie z znanym producentem prezerwatyw Condomi AG. Ich wyniki nie zaskakują: Geje są o wiele bardziej komunikatywni niż mężczyźni heteroseksualni, wydają pieniądze na artykuły luksusowe, kosmetyki, zdrową żywność. Są częstszymi niż "heterycy" klientami biur turystycznych, klubów i restauracji, prowadzą aktywniejsze życie towarzyskie. Nie są to dane wzięte z sufitu. Obliczono na przykład, że przeciętny niemiecki gej aż trzy razy częściej wyjeżdża na urlop niż jego heteroseksualny kolega, zamieszkuje większe mieszkanie (za które płaci wyższy czynsz), inwestuje w akcje i gra na giełdzie. Nie dość na tym. Geje są lepiej wykształceni i (kto by to pomyślał!!!?) prowadzą intensywniejsze niż przeciętny mężczyzna życie seksualne.
Badania, które przyniosły tak pochlebne wyniki, przeprowadzone zostały na grupie 822 osób homoseksualnych w wieku od 16 do 49 lat. Po wnikliwej analizie danych, badanych podzielono na 5 zasadniczych grup: konsumentów, chwytających każdą modną nowinkę, wygodnych i nie zwracających uwagi na reklamę, karierowiczów, dla których najważniejszym kryterium jest jakość kupowanych produktów, monogamicznych domatorów, wreszcie intelektualnych oszczędnisiów.
Aż 90 procent badanych pozytywnie przyjęło możliwość urzędowego zarejestrowania związku homoseksualnego.
Jak dotąd, tylko nieliczne firmy niemieckie odkryły "rynek gejowski" dla swych produktów. Należy do nich znana w Polsce firma handlująca kawą "Jakobs" i producent samochodów "Ford". Specjaliści od reklamy muszą jednak uważać: Geje nie lubią, by utożsamiać ich z "ciotami" czy też "przegiętymi koleżankami". Bardzo podoba im się za to reklama, pokazująca wysportowane, młode, estetyczne ciała męskie. Komu się nie podoba - wystąp!
I jeszcze jedno: Lesbijki, jak zwykle, w badaniach zostały pominięte...
Gabriela Ruszkowska-Meier - Berlin