"Just wanna suck you, taste you, ride you"
Janet Jackson (36), siostrzyczka Michaela, zafundowała sobie aż cztery lata pauzy zanim zdecydowała się podjąć pracę nad nowym albumem. Strategia ścisłej diety dla jej niezliczonych wielbicieli była najwidoczniej dobrym chwytem marketingowym, bowiem tylko w ciągu pierwszych siedmiu dni po premierze "All For You", sprzedano w Stanach Zjednoczonych aż 600 tysięcy srebrnych krążków! To prawdziwy rekord. Na sukces złożył się nie tylko talent piosenkarki, jej charyzmatyczna osobowość, ale też świetny team w studiu nagrań, wśród nich James "Jimmy Jam" Harris i Terry Lewis, którzy współtworzyli wszystkie hity Janet, począwszy od albumu "Control" z roku 1996, łącznie z "What Have You Done For Me Lately" i "Together Again".
Fantastycznie skompilowane grooves współgrają z tekstami, które (trzeba to otwarcie przyznać!) co wrażliwsze natury przyprawiają o zawał serca. Roi się tam od słów znanych nawet największym abnegatom lingwistycznym: "fuck", "shit", "suck", "lick" (zainteresowanych odsyłam do słownika). Pragnienia seksualne Janet wyrażone są bardzo dosłownie w posence "Would You Mind": "I just wanna kiss you, suck you, taste you, ride you/feel you, make you come too ... it's making me all juicy".
Cenzura w świętoszkowanym Singapurze już wydała zakaz dystrybucji płyty, argumentując, że "teksty są pornograficzne i odnoszą się zbyt bezpośrednio do praktyk seksualnych". Już poprzedni album Janet Jackson, "The Velvet Rope" był zabroniony w Singapurze z powodu zawartych w nim "aluzji homoseksualnych". Podobno piosenkarka była z tego powodu wściekła...
Rozsądni ludzie nie będą się naturalnie podniecali otwartymi lub ukrytymi aluzjami tekstowymi. "Love Scene (Ooh Baby)" i "Would You Mind" posłużyć mogą świetnie jako tło muzyczne w intymnych i romantycznych sytuacjach (...ooo baby...). Przyznać też trzeba, że nie ma chyba na świecie nikogo, kto potrafiłby zamienić mikrofon w narzędzie akustycznej masturbacji.
"All For You" prezentuje Janet w najlepszej formie, dowcipnie, inteligentnie, muzycznie wręcz genialnie.
KRISZNA
a moze ja znikne z życia na 4 lata a później na tym zarobie :)))
lepiej nie.....
KS