A USA pierwsza poważna potyczka przed sądem
W świecie zachodnim, w którym cenzura nie istnieje jako pojęcie prawne, jest wiele obszarów, które jednak cenzurze podlegają. Zupełnie niedawno, byłem w Niemczech w dużej kawiarni internetowej. Chciałem tam otworzyć jedną z dużych stron gejowskich, by dowiedzieć się, co się dzieje w mieście. Okazało się to - niemożliwe! Właściciel kawiarni wpisał strony gejowskie na czarną listę, wychodząc z założenia, że muszą one zawierać pornografię...
W Stanach Zjednoczonych rozgrywa się ciekawy spór o swobodny dostęp do internetu. Organizacja American Civil Liberties (ACLU) wniosła do sądu w Filadelfii skargę przeciwko ustawie o ochronie dzieci przed szkodliwymi treściami w internecie (Children's Internet Protection Act, CHIPA). Ustawa ta zobowiązuje biblioteki publiczne do uniemożliwienia nieletnim dostępu do pewnych treści, w tym gejowskich i lesbijskich. Przypuszcza się, że sprawa może oprzeć się nawet o Sąd Najwyższy.
ACLU reprezentuje przed sądem interesy kilku poszkodowanych. Jest wśród nich 15-letnia les z Portland/Oregon, która korzystając z łącza internetowego w bibliotece próbowała uzyskać dostęp do pewnych informacji dotyczących homoseksualizmu. Informacje te zaś miały jej posłużyć do zdefiniowania swej tożsamości seksualnej. Z domowego domu nie chciała korzystać ze względu na matkę.
ACLU argumentuje, że pogłębią się "cyfrowa przepaść" pomiędzy bogatymi i biednymi obywatelami USA. Ci pierwsi mogą sobie pozwolić na swobodny dostęp do internetu, drudzy - nie. Ta nierówność narusza zapisy Konstytucji Stanów Zjednoczonych.
Ustawa CHIPA została uchwalona przez Kongres w grudniu ubiegłego roku. Biblioteki, korzystające z funduszy publicznych muszą odtąd cenzurować internet.
(PS)