Sensacyjny wynik wyborów nad Sekwaną
Bertrand Delanoë został pierwszym od 130 lat socjalistycznym burmistrzem Paryża. Wynik wyborów komunalnych w stolicy Francji jest sensacją. Nie mniejszą jednak sensacją jest, że Delanoë jest otwartym gejem. Wiadomo to publicznie od trzech lat, kiedy to 50-letni dzisiaj polityk był gościem jednego z talk-shows w telewizji. Na pytanie redaktora, czy jest homoseksualistą, odpowiedział lakonicznie: "Oczywiście, gdybym nim nie był, nie zaprosiłby mnie Pan do tego programu..." Od kiedy organizowane są w Paryżu parady gejowskie (a są one tłumne i kolorowe), Delanoë bierze w nich zawsze udział. Zawsze opowiadał się za zwiększeniem środków na walkę z AIDS i za legalizacją związków jednopłciowych.
Urząd burmistrza Paryża połączony jest we Francji z ogromnymi wpływami politycznymi. Jacques Chirac, obecny prezydent, zarządzał stolicą od 1977 do 1995 roku i z fotelu burmistrzowskiego przeniósł się na fotel prezydencki. To on właśnie i jego konserwatywna partia gaullistowska są nad Sekwaną największymi przegranymi. Zwycięstwo Delanoë jest tym bardziej przekonujące, że przy okazji walki o kandydacką nominację z ramienia partii socjalistycznej, pokonał bardzo silnych konkurentów - byłą minister finansów Dominique Strauss-Kahn i byłego ministra kultury (i przyjaciela Polski) Jack Langa.
Mimo swej orientacji seksualnej, Delanoë nie jest postacią spektakularną. Jest człowiekiem cichym, skromnym i metodycznym. Od 1993 roku przewodził socjalistycznej frakcji opozycyjnej w parlamencie miejskim, potem wybrany został do Senatu. Do wyborów wystartował pod hasłem "Alternatywa dla Paryża". Z badań opinii publicznej wynika, że poparło go 62 procent gejów/les, ale tylko 29 procent z powodu orientacji seksualnej. Dla innych - ważny był przede wszystkim wizerunek polityka i jego program wyborczy. W pierwszej rundzie wyborów, Delanoë uzyskał 31 procent głosów, kolejni kandydaci 26 i (dotychczasowy burmistrz, Jean Tiberi) 14 procent.
Po ogłoszeniu wyników wyborów, Delanoë powiedział w telewizji: "Będę burmistrzem wszystkich Paryżan, Mój wybór jest zobowiązaniem dla misji odnowy kultury i demokratycznych reguł gry, jak również zmian w administracji w sensie zbliżenia do obywatela i jego potrzeb".
Podkreślić trzeba, że nawet w liberalnej Francji, otwarte przyznanie się do odniennej orientacji seksualnej nie jest pomocne w rozwoju kariery. Trzeba do tego wielkiej odwagi i odporności psychicznej. Bertrand Delanoë ją posiada. I nawet jeśli nie będzie "gejowskim burmistrzem", to sam fakt, że gej piastuje jeden z najwyższych urzędów w państwie, jest czynnikiem sprzyjającym rozwojowi tolerancji i obalającym stereotypy. Za nowego burmistrza Paryża ściskamy wszyscy kciuki!
Vincent Prestel - Paryż