Tolerancyjni Francuzi
Siedemdziesiąt trzy procent Francuzów i Francuzek zaakceptowałoby geja na stanowisku prezydenta Republiki. Taki wynik przyniosły badania opinii publicznej, przeprowadzone przez renomowany instytut SOFRES na zlecenie magazynu dla mniejszości seksualnych Tétu. Badania odnoszą się do nastrojów w czasie trwania prezydenckiej kampanii wyborczej.
Tylko 9% badanych jest zdania, że homoseksualizm uniemożliwiłby kandydatowi wybór na najwyższe stanowisko w państwie. 49% było zdania, że odmienna orientacja zmniejszyłaby szansę na wybór, 39% zaś że nie miałaby ona żadnego znaczenia. Tylko jeden (jedna) z czterech Francuzów (Francuzek), czyli 26 procent byłaby zaszokowana wyborem geja na fotel prezydencki. 73% nie byłoby tym poruszona.
Wyniki badań SOFRES pokazują, że od 1997 roku, społeczeństwo francuskie nauczyło się wiele w kwestii tolerancji. Wówczas bowiem aż 52 procent uznało wybór geja na prezydenta za nie do przyjęcia. W 1981 roku współczynnik ten wynosił 61%. Stały spadek postaw dyskryminujących i przyrost tolerancji jest zdaniem specjalistów zasługą progresywnych aktów prawnych, takich jak ustawa o partnerstwie zarejestrowanym (PaCS) i wybór na stanowisko burmistrza Paryża Bertranda Delanoë, który nie kryje że jest gejem.
Mieszkańcy Francji oceniają, że kandydaci Lionel Jospin i Noël Mamčre mają pozytywny stosunek do mniejszości seksualnych, podczas gdy Jacques Chirac i Robert Hue nie są szczególnie zaangażowani w tej kwestii, jednak ich postawa jest także gay friendly. O innych kandydatach: François Bayrou i Jean-Pierre Chevčnement trudno cokolwiek konkretnego powiedzieć.
Vincent Prestel - Paryż