Tajemnicza choroba
Amerykański magazyn gejowski "The Adwocate doniósł, że Hughes, członek kultowego zespołu "Village People" zmarł 4 marca b.r. na tajemniczą chorobę. W testamencie kazał pochować się w swym skórzanym kostiumie, w którym podziwiały go miliony wielbicieli grupy.
"Village People" odnosił największe sukcesy w latach 1977 - 1979. Popularności hitów takich jak "Y.M.C.A.", "Macho Man" lub "In The Navy" nie mogli wtedy przeskoczyć nawet Bee Gees. Hughes, w swym ozdobionym łańcuchami skórzanym kostiumie ucieleśniał typowego geja-skórzaka. Pozostali członkowie zespołu występowali w rożnych rolach: Był więc kowboj, Indianin, robotnik w kasku, policjant i marynarz - wszystko postacie, kojarzące się z pełnokrwistą męskością.
Jeszcze w ubiegłym roku, "Village People" wystąpili na koncercie z Boy Georgem - jeszcze jedną gejowską ikoną muzyki pop. Glenn Hughes nie był już jednak członkiem zespołu. Odszedł na własne życzenie. Jego miejsce zajął Eric Anzalone.
Pomysł na grupę miał zmarły w 1991 roku producent francuski Jacques Morali. Podobno idea stworzenia zespołu przyszła mu do głowy w gejowskim klubie w Nowym Jorku, gdzie widział młodych facetów, tańczących w ciuchach, stylizowanych na typowych macho. "New York Magazine" opisał kilka lat temu, jak wyglądał "casting": Morali zaczepiał przystojnych chłopaków w Greenwich Village i pytał. "Umiesz śpiewać?". Wspólnie z partnerami, Phillem Hurttem i Peterem Whiteheadem skomponował kilka dyskotekowych, rytmicznych numerów. Szczególny "gejowski" nastrój, był efektem zamierzonym.
Lata 80-te przyniosły nowe trendy w muzyce. Do epoki "New Romantics", "Village People" nie pasowali zupełnie. Jednak ich popularność nie malała. Liczne remixy ożywiały wciąż na nowo stare rytmy i melodie. W gejowskich dyskotekach, repertuar "Village People" należy do standardów. I nie ma chyba gejowskiej parady na świecie, podczas której nie grano by "Y.M.C.A" lub "In the Navy"...
Zegnaj Hughes, nigdy Cię nie zapomnimy...
KRISZNA