Niepokojące prawa seksualne
Wtorkowe wydanie Gazety Wyborczej przynosi tekst Katarzyny Montgomery, poświęcony polityce rządu polskiego w sprawie równouprawnienia płciowego i seksualnego w międzynarodowych gremiach. Przytaczamy obszerne fragmenty tego tekstu, który w całości przeczytać możecie na stronie GW
http://www.gazeta.pl/alfa/artykul.jsp?xx=176478&dzial=01010101:
"Polska nie poparła stanowiska Unii Europejskiej w sprawie równouprawnienia płci przedstawionego w ONZ-owskiej Komisji ds. Statusu Kobiet, gdyż znalazły się w nim określenia "prawa seksualne i orientacje seksualne". Tak wynika z dokumentu podpisanego przez Marię Smereczyńską, pełnomocnika rządu ds. rodziny.
Do pisma pani pełnomocnik z 5 marca dotarliśmy w piątek. Dotyczy projektu stanowiska UE w sprawie równouprawnienia płci, które zostało przedstawione 7 marca w ONZ-owskiej Komisji ds. Statusu Kobiet w Nowym Jorku przez szwedzką minister Margaretę Windberg.
W stanowisku Unii nie ma spraw kontrowersyjnych, mówi się jedynie ogólnie "o potrzebie edukacji seksualnej, zwłaszcza dla niepełnoletnich". Podkreśla się, że mimo respektowania zasad równości płci w wielu krajach kobiety "ciągle spotykają się z dyskryminacyjnymi praktykami i uprzedzeniami z różnorakich powodów: rasy, pochodzenia etnicznego, religii, niepełnosprawności, wieku i orientacji seksualnej".
......
Unia wzywa do dalszej walki z przemocą wobec kobiet oraz do zlikwidowania dyskryminacji kobiet w pracy. Wzywa też wszystkie kraje ONZ do walki z handlem kobietami i dziećmi.
Prócz krajów Piętnastki stanowisko poparła także Islandia oraz wszystkie - oprócz Polski - kraje stowarzyszone z UE: Bułgaria, Czechy, Estonia, Węgry, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowacja, Słowenia, Cypr i Malta.
Stanowisko UE przed zaprezentowaniem w ONZ trafiło do polskiego MSZ. Kraje stowarzyszone nie mogą wpływać na treść takich oświadczeń, ale mogą je poprzeć. Stanowisko w sprawie równouprawnienia płci zostało skierowane do pełnomocnika rządu ds. rodziny, którym jest Maria Smereczyńska (AWS).
Dlaczego Polska odmówiła przyłączenia się do stanowiska UE? Maria Smereczyńska podała tylko powód formalny: Polska nie jest członkiem Komisji, przed którą wystąpiła szwedzka minister. Jednak inne kraje stowarzyszone z Unią, które poparły to stanowisko, również nie są członkami tej komisji. Podobnie zresztą jak przedstawiająca stanowisko Szwecja.
Tymczasem w dokumencie, do którego dotarliśmy w piątek, minister Smereczyńska inaczej uzasadnia odmowę poparcia stanowiska unijnego.
Pani minister stwierdza, że "zawarte [w nim] są terminy >prawa seksualne i seksualne orientacje
.......
Pragnący zachować anonimowość jeden z uczestników nowojorskiej sesji powiedział nam, że kolejna odmowa Polski jest traktowana niemal jak swoisty folklor.
W czerwcu zeszłego roku Jerzy Kropiwnicki, szef Rządowego Centrum Studiów Strategicznych oraz minister rozwoju regionalnego i budownictwa, biorąc udział w sesji ONZ na temat sytuacji kobiet, w imieniu polskiego rządu sprzeciwił się wpisaniu do dokumentu końcowego sesji zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, odcinając się od stanowiska UE. Polska zajęła wówczas podobne stanowisko co delegaci m.in. Algierii, Iranu, Libii, Sudanu, Pakistanu i Watykanu. Kropiwnicki argumentował, że Polska nie jest jeszcze w UE, więc jej ustalenia nas nie obowiązują.
Pełny tekst stanowiska UE można znaleźć w Internecie w języku angielskim na stronie http://www.un.int/sweden.
(GW 13.03.01)
Proponuje zawrocic do slynnej afery sprzedarzy polskich dziewczat do wloskich i arabskich brdeli.(DZIWEX - 1980 rok) Porownac nazwiska osob zamieszanych w ta afere i namierzyc kto stoi za tym by Polska pozostala w swerze niekaralnosci za handel kobietami i dziecmi.
Na marginesie bardzo cuchnaca sprawa "sprzedarz" albo "adopcji polskich dzieci niepelnosprawnych lub przewlekle chorych"
Dziecin te szybko konczyly swoje zycie w przybranych rodzinach.
Folklor jest dobry na wszystko wlaczajac to wspolczesna sytuacje okreslajaca kamuflarzy uczestnikow przestepstw kriminalnych.