Koszmarne i prorocze wizje red. Wróbla
W numerze "Życia" z 23.02 red. Jan Wróbel, bolejąc nad postępami liberalizmu w Polsce, przedstawia swoją kolejną futurystyczną wizję:
Poniedziałek rano, szkolny gabinet lekarski. Do pielęgniarki szkolnej przychodzi 11-letnia dziewczynka i mówi, że miała niedawno stosunek płciowy. Zabezpieczenia zabrakło. Dostaje od szkolnej służby zdrowia (?) pigułkę wczesnoporonną.
Środa. Wyrok w sprawie rodzica, który uznał uczenie jego córki przez zadeklarowaną lesbijkę za "niedopuszczalne" - półtora roku w zawieszeniu i zawieszenie praw rodzicielskich na dwa lata. Dyrektorkę, która przyjęła skargę, usunięto już z pracy kilka tygodni temu.
Piątek. Senat jednomyślnie przyjmuje ustawę o pełnych prawach rodzicielskich i adopcyjnych par homoseksualnych.
A ja mam wrażenie, że pan Wróbel jednomyślnie powinien zostać skierowany na badania psychiatryczne i poddany dogłębnej psychoanalizie, która w końcu ujawni przyczynę jego wizji, jego fobii i niechęci nie tylko wobec ludzi, ale i zwierząt (red. Wróbel równie często jak o gejach, pisuje artykuły o psach, których jest wg niego zdecydowanie za dużo, więc najlepiej je wszystkie wytrzebić). Podejrzewam jakieś traumatyczne przeżycia w dzieciństwie - może obok mieszkał macho-gej z dorodnym wilczurem?
(EM)