Historia stara jak świat
Brytyjska gazeta lokalna "Scarborough Evening News" opublikowała sensacyjne, wstrząsające i wręcz niewiarygodne zeznania byłego "dziadka klozetowego". Ów młody, bo zaledwie 30-letni prawy obywatel był świadkiem chuci, rui i poróbstwa w przybytkach, których prawdziwym przeznaczeniem jest umożliwienie załatwienia potrzeb naturalnych. Tymczasem - "w toaletach odbywa się handel kasetami pornograficznymi. W jednej z kabin ktoś zostawił zdjęcia mężczyzn w damskiej bieliźnie". Nie jeden raz złapał w kabinie, która chciał właśnie posprzątać dwóch mężczyzn spełniających akt seksualny. "Najgorzej jest w toalecie na parkingu samochodowym" - opowiadał dalej "dziadek klozetowy" z Scarborough. "Czasami widziałem tam nawet trzech mężczyzn w jednej kabinie! Nigdy, przenigdy nie pozwoliłbym moim dzieciom skorzystać z publicznej toalety!"
Zatroskany czyściciel wzywa urzędy, policję, środki masowego przekazu i obywateli hrabstwa North Yorkshire, by nie przymykali oczu na problem "seksu w publicznych toaletach". Ich użytkownicy powinni zgłaszać wszystkie podejrzane wydarzenia policji. "Rozmiar tego problemu jest zastraszający. I jeśli sprawy się nie upubliczni, nikt nie kiwnie palcem w bucie!" - apeluje wzburzony. "Tych gejów nie można co prawda nazywać zboczeńcami ani pedofilami. Prawdopodobnie wielu z nich jest żonatych. Ale nie powinni takich rzeczy robić publicznie!" - kończy swój dramatyczny wywód.
Żeby to tylko Scarborough miało taki publiczno-toaletowy problem!
Waldek Czyżowski - Londyn