Nowojorskie pismo przeprasza
Ukazujący się w Nowym Jorku (USA) magazyn "Time Out New York" zamieścił kalendarium wydarzeń roku 2000. Odnotował w nim śmierć amerykańskiego kardynała Johna O'Connora, który znany był z swego wrogiego stosunku wobec gejów. W zamieszczonym komentarzu, pismo przekroczyło jednak wszelkie reguły dobrego smaku. Przeczytać w nim było można, że "stylizowany na świętego klecha był zagrożeniem dla gejowskiej społeczności. Nareszcie się go pozbyliśmy!"
Jak można się było spodziewać, posypały się protesty. William Donohue, przewodniczący "Catholic League" powiedział agencji AP: "Mamy dość gadania o tym, że Kościół Katolicki ponosi winę za nieszczęśliwą egzystencję homoseksualistów, którzy nie mogą wyżyć swego popędu!". Donohue wskazał, że zmarły kardynał otworzył katolickie szpitale chorym na AIDS i sam się nimi zajmował.
Organizacje gejowskie w Stanach zdystansowały się od krytycznego artykułu - pozostają jednak przy negatywnej ocenie dorobku kardynała O'Connor'a. W rzeczy samej, sprzeciwiał się on stanowczo ochronie praw mniejszości seksualnych i potępiał używanie prezerwatyw, które - jak wiadomo - są najlepszą ochroną przed zarażeniem wirusem HIV.
Wydawca "Time Out New York" Joe Angio zapowiedział przeprosiny. Jeśli chodzi jednak o meritum sprawy - to znaczy o stosunek zmarłego kardynała do gejów - pozostaje przy swoim.
(PS)
Jim Wilson, który jest przewodniczącym buddyjskiej organizacji "Zen Wind" (a który jest zarazem otwarcie żyjącym gejem), stara się łagodzić fale oburzenia. Dalaj Lama - powiada Wilson - nie jest papieżem. W przeciwieństwie do Kościoła Katolickiego, w buddyzmie nie ma dogmatów. Nie istnieje jedna, jedynie słuszna wykładnia prawdy. Nie ma też instytucji "najwyższego kapłana". Poglądy Dalaj Lamy są więc jego prywatną sprawą.
Według Wilsona - problem polega na tym, że Dalaj Lama (podobnie jak papież) jest autorytetem moralnym. Trudno go więc krytykować. Jest też politycznym przywódcą Tybetańczyków, walczących o wolność swojej Ojczyzny. I w tej walce należy go wspierać. Buddyzm jest filozofią, w której naczelne miejsce zajmuje tolerancja. Dalaj Lama jest kapłanem żyjącym w celibacie i fakt ten determinuje jego stosunek do spraw związanych z seksualnością człowieka. Podobne postawy obserwować można u wszystkich ludzi, żyjących w całkowitej wstrzemięźliwości płciowej.
(TJ)