Niemiecka gazeta demaskuje polskich prawicowych homofobów
Polska nie leży na Księżycu, choć wielu prawicowych polityków pewnie tam najlepiej by się czuło. W bezpiecznej odległości od miazmatów zachodniego zepsucia i dekadencji, mogliby wraz z Panem Twardowskim hodować pietruszkę.
Niestety, Księżyc jest daleko, a jeżące włos na głowie wypowiedzi polskich homofobów spod znaku ZChN są pilnie rejestrowane na całym świecie kompromitując nasz kraj.
Niemiecka gazeta "Frankfurter Rundschau" zamieściła w sobotę, 30 października długi artykuł, w którym zawarte są przykłady publikacji polskich gazet, obliczone na szerzenie uprzedzeń i nienawiści wobec mniejszości seksualnych. Lista jest długa. Rozpoczyna ją wypowiedź sławetnego posła Marcina Libickiego z ZChN, który przed wyborami prezydenckiemu wymyślił, że należy wypytać kandydatów na urząd szefa Państwa, co sądzą o legalizacji związków gejowskich i możliwości adoptowania przez nie dzieci. Prawicowa prasa określiła tę populistyczny wybryk jako "czyn patriotyczny". Cytowany jest tygodnik katolicki "Niedziela", w którym czytaliśmy, że "organizacje homoseksualistów stają się coraz bardziej bezczelne i agresywne". Tygodnik przypuścił atak na zorganizowany w tym roku w Rzymie Gay Pride. Dalej - "Frankfurter Rundschau" cytuje Życie Warszawy, gazetę o radykalnym, prawicowym obliczu. Piotr Semka zamieścił tam 14 lipca tekst, w którym starał się udowodnić, że organizacje homoseksualistów "stosują bolszewickie metody i taktykę". Twierdzi on, że media są infiltrowane przez gejów, zaś wydarzenia takie jak berlińska Parada Miłości służą "wywrotowym celom". Bredzi, że ukryci w tłumie homoseksualiści zachowują się w sposób bluźnierczy i knują wspólnie z protestantami, metodystami i Żydami. Swe wywody kończy zaś stwierdzeniem, że światu grozi nowy, homoseksualny totalitaryzm, w którym rolę jedynej partii odgrywać będą gejowskie zrzeszenia. "Frankfurter Rundschau" cytuje także tekst, jaki ukazał się w "Tygodniku Solidarność". Niejaki Marcin Przewoźniak nazywa w nim gejów "sodomitami" i "perwertami". Wreszcie "Nowy Dziennik", organ Radia Maryja (nie mogło go na tej liście zabraknąć) zamieścił lament posła Marka Jurka o rzekomym "homoliberaliźmie nad Wisłą".
Dla informacji Czytelników: "Gazeta Frankfurter Rundschau" nie jest w Niemczech zaliczana do pism o liberalnym profilu. Jednak nawet pisma konserwatywne zachowują się wobec spraw tak delikatnych jak stosunek do mniejszości seksualnych w sposób kulturalny i taktowny. Polskim politykom na prawicy kultury i taktu ewidentnie brakuje.
Czytając listę ich skandalicznych wypowiedzi rodem z Ciemnogrodu - nie wolno jednak zapominać o tym, że w ostatnim czasie pojawiło się w polskich mediach mnóstwo głosów pozytywnych dla gejów. Omawiany przez nas artykuł Andrzeja Osęki w Gazecie Wyborczej czy audycje z udziałem gejów w telewizji, to tylko niektóre przykłady. Jak mawiał mój nieodżałowany przyjaciel Andrzej Szczypiorski (kiedy opowiadałem mu o pełnych nienawiści tekstach w prasie prawicowej): "A kto ich tam czyta?!!"
(JS)
Coś się chyba nie rozumiemy... Mam jedynie zastrzeżenie do tego, że uważasz zachodnie komentarze za złośliwe obrzucanie nas błotem. Ja nie potrafię się tej złośliwości dostrzec. Widzę natomiast, że nasz kraj mimo ponad 10 lat demokracji ma nadal trudności ze swoim wizerunkiem na zachodzie. I choć w kraju widzi się coraz więcej rozsądku - także w polityce, to ludzie pokroju pana N. z ZChNu przynoszą nam po prostu wstyd.
Nie chodzi mi tylko o komentowanie
Polskiej sceny politycznej przez dziennikarzy z zachodu , ale też o to
że komentują nas jako ludzi.
Zainteresowanie polskimi chomofobami
nie jest podyktowane troską o polskich
gejów. Bo co tak naprawde interesuje
przeciętnego niemca chomofobia w Polsce. NIC A NIC! A czytając takie coś
ma niezły ubaw i tyle. A pewnie za kilka dni będziesz chciał mie przekonać
że kupowanie przez niemców nielegalnie
lub przez podstawionych ludzi ziemi w
polsce jest w trosce o polskie rolnictwo.
Radku
Czy obiektywne jest, pokazywanie w tv
dwojga mężczyzn żekomo jedzących jedzenie dla kotów miszkających w
samochodzi . Jeden to lakarz a drugi
to adwokat z POLSKI , przyjechali
pracować na czarno.Więc wole mieć moją
zranioną dume narodową niż nie mieć
żadnej.
Jan Saven
a mnie znacznie bardziej boli, gdy w rozmowach z niemieckimi kolegami słyszę właśnie takie rzeczy. Ta mniejszość polityczna ma niestety niesamowity wpływ na obraz Polaka za granicą, gdzie powoli mamy wizerunek zacofanego narodu, który z jednej skrajności wpada w drugą.
Nie jest jednak prawdą, że miesza się nas z błotem. Uważam podejście zachodnich dziennikarzy do Polski za bardzo obiektywne. Powołam się tu na wybory prezydenckie. Fakt, że skrajni kandydaci uzyskali tak mierne wyniki został zauważony i bardzo doceniony.
Polska demokracja jest bardzo młoda i myślę, że powinniśmy się uczyć na błędach i sukcesach zachodu zamiast traktować każdy komentarz jak rzucanie błotem.
Na przyszłość może trochę mniej zranionej dumy narodowej a więcej argumentacji.
Radek Oliwa
nas z błotem i ubowodnić swoją przewage.
Robi mi się słabo gdy wszystkie gazety
a szczególnie te gejowskie piszą tak
pochwalnie o niemcach. Czy ludzie w
Polsce są naprawde aż tak silepi i nie
widzą za kogo niemcy tak naprawde nas
uważają?