Nie mam się czego wstydzić!
Nie mam się czego wstydzić - powiedział sobie Gary Stringer, wokalista brytyjskiej grupy "Reef" i rozebrał się do rosołu przed obiektywem fotografa gejowskiego magazynu "Attitude". Wiadomość ta niczym pożar w buszu obiegła cały muzyczny świat.
W wywiadzie dla "New Musical Express" Gary mówi: "Pozowałem już dla wszystkich możliwych pism. Więc pomyślałem sobie, dlaczego mam nie pokazać się gejom?"
Bardzo słusznie Gary! Bo geje - to duża część Twojej publiczności i nabywców płyt!
Brytyjski gwiazdor mówi dalej: "Nie miałem problemów z pozowaniem bez koszuli. Ale bez gaci? Kto chciałby oglądać mój osprzęt!?"
Mimo tych obiekcji, redaktorzy "Attitude" są zachwyceni. My też. Gary Stringer jest bowiem jednym z niewielu znanych muzyków rockowych, który miał odwagę pokazać się jak go natura szczodrze obdarzyła.
Efekt sesji zdjęciowej oceńcie sami. I jeszcze jedno: W kolejnych numerach "Attitude" oglądać można akty sławnych, pięknych i bogatych brytyjskiego i międzynarodowego showbiznesu. A co u nas? Kiedy zobaczymy gołego Huberta Urbańskiego albo Krzysztofa Ibisza?
(JS)