Rzym nie wesprze organizatorów tegorocznego gejowskiego święta World Pride
Wbrew wcześniejszym przyrzeczeniom, miasto Rzym nie wesprze organizatorów tegorocznego gejowskiego święta World Pride sumą ok. 1 miliona złotych. Jak oznajmił burmistrz Wiecznego Miasta, Francesco Rutelli, geje i lesby korzystać mogą z pełnej wolności wieców, pochodów i demonstracji, nie dostaną jednak ani grosza z publicznej kasy.
Wszyscy geje we Włoszech śledzili z zapartym tchem zmagania burmistrza z Watykanem, który zachłystywał się wręcz z oburzenia, że akurat podczas kościelnej imprezy zwanej "Rokiem Świętym2, w Rzymie bawić się i świętować mają "wynaturzeńcy" – czyli homoseksualiści. Organizatorzy World Pride oczekują około 200.000 uczestników pochodów i parad. Wielu z nich – obawia się Watykan – nie jest nastawionych pozytywnie do instytucji Kościoła i mogłoby dojść do gorszących protestów lub nawet świętokradczego szydzenia z zeskorupiałych dogmatów.
Na dodatek, terminy głównych uroczystości święta gejowskiego pokrywają sią z datą wielkiej pielgrzymi katolików z Polski. W ich sercach mogłoby zakiełkować ziarno niepewności, czy nie zbliża się przypadkiem koniec świata, skoro po ulicach wolno biegają tabuny gejów i nikt nie wysyla ich na przymusowe leczenie psychiatryczne... Premier Włoch Amato wyraził ubolewanie, że Konstytucja Włoch gwarantuje wszystkim równe prawa – tak więc – niestety - świętować mogą i geje i katolicy. Uczynił to po interwencji kilku prawicowych polityków – którzy wprost domagali się zakazu World Pride.
Z kolei organizatorzy CSD są zdania, że nareszcie musi się okazać czy Włochy są krajem wolnym, czy też kolonią Kościoła i Watykanu....
(JS)