...czyli "Queer" o Polsce
Właśnie dotarł do nas sierpniowy numer ukazującego się w Kolonii (Niemcy) miesięcznika Queer. Pismo ma format gazetowy, ukazuje się od dziewięciu lat, można je zaabonować lub otrzymać za darmo w wielu niemieckich gejowskich klubach, wypożyczalniach video lub dyskotekach.
I otóż w tym właśnie wydaniu znajdujemy spory artykuł zatytułowany "Szenetauchen in Polen", co przetłumaczyć można jako "Zanurzenie w polskim środowisku". Gejowskim oczywiście. Autorzy - A. Donsbach i R. Jablonka piszą, że Polska nie jest co prawda gejowskim rajem turystycznym i w żadnym razie nie można jej porównać z Playa del Ingles albo z Amsterdamem. Polscy geje przebyć muszą jeszcze bardzo długą drogę. Miejsca ich spotkań są głęboko zakonspirowane, klubów jest niewiele. Ale - czytamy w Queer - w trzydziestą rocznicę Stnewall i CSD, warto zajrzeć co się dzieje na wschód od Odry. A ten, kto zdecyduje się na taką wyprawę, może przywieźć sporo pozytywnych wrażeń.
Najlepiej oczywiście mieć polskich znajomych. "Dla przyjaciela kuzyna szwagierki - piszą nasi niemieccy podróżnicy - drzwi polskich domów otwierają się z typową polską gościnnością". Przeciętny turysta korzystać musi niestety z usług hotelowych. "Gejowskich pensjonatów jeszcze w Polsce nie ma".
Nawet w dużych miastach jak Kraków czy Lublin, oferta lokali jest uboga. Nieco lepiej jest Poznaniu i w Łodzi. Z entuzjazmem piszą autorzy niemieckiego miesięcznika o gdańskiej knajpce "Kogel Mogel"” która - jak z uznaniem zauważają - "prowadzona jest przez dwóch heteryków". Warszawskie atrakcje nie ograniczają się do zwiedzenia Pałacu Kultury (!!!) i barokowych pałaców. Po spacerze po Nowym Świecie i wypiciu kawy u "Bliklego" można odwiedzić "Koźla Pub" lub "Między Nami". Tam właśnie (posłuchajcie, posłuchajcie), sącząc doskonałe piwo Dojlidy z sokiem (kryptoreklama) mamy najlepsze szanse na miłą znajomość. Już we dwoje należy udać się do "Paradise" gdzie (uwaga) można się przekonać że polscy chłopcy są naprawdę ładni! I nie mają zahamowań! Kto ma oczy otwarte, uchwycić może spojrzenia tak znaczące, jak nigdzie w kraju nad Wisłą.
Artykułu miłych panów Donsbacha i Jablonki z Kolonii nie można traktować jako gejowskiego przewodnika po Polsce. Ale - jak piszą - wdzięk polskiego gejowskiego środowiska leży w tajemniczości, w jego sekretnej atmosferze, w ukryciu bardziej niż banalnej otwartości. Dla geja z Zachodu, przyzwyczajonego do jednoznacznej, publicznej manifestacji swej orientacji seksualnej, atmosfera ta jest nad wyraz erotyczna.
Jak widzimy - mamy coś jednak do zaoferowania! Co nam wydaje się uciążliwe - dla innych może być sporą atrakcją.
(JS)