Jak było na Audioriver i kto nas odwiedził? Zdajemy relację z festiwalu muzyki elektronicznej i opisujemy, jak było w naszej queerowej strefie.
Kilka miesięcy temu nasza redakcja dostała niezwykłą propozycję, stworzenia własnej strefy podczas festiwalu Audioriver. Szybko się zgodziliśmy, bo czy istnieje lepszy sposób na szerzenie równości, niż rozmowa, dostępność i edukacja? Podjęliśmy się tego, jednocześnie wiedząc, że oprócz edukacji, musi być też zabawa.
Przyznaję, stworzenie własnego namiotu nie było łatwe. Zwłaszcza na etapie zetknięcia się z głosami, że próbujemy zrobić getto/ZOO... Bo tak niektórzy odczytywali nasze zamiary stworzenia bezpiecznej, pozytywnej przestrzeni. Idea żywej biblioteki nie dotarła jeszcze wszędzie, ale musieliśmy zacisnąć zęby, bo przecież znaliśmy swoje własne zamiary. Nigdy nie chodziło o "zamknięcie gejów w namiocie", jak niektórzy zakładali.
Jak to zwykle bywa, osoby, które w internecie wyrażały swoje nieprzychylne, a czasami homofobiczne opinie, zniknęły, gdy nasz namiot już stanął na Audioriver. Zwłaszcza drugiego dnia podczas ulewy wypełnił się po brzegi. A ci, którzy woleli moknąć, niż wejść pod tęczową flagę... No cóż, pewnie mieli później lekki katarek!
W naszej Queerotece można było porozmawiać z influencerami — Karoliną Jackowską, Misią Joachim, Stewunią i Kacprem Potępskim. Szybko okazało się, że nie musimy nawet tych rozmów koordynować i po paru chwilach już każdy rozmawiał z każdym, wszystko odbywało się bardzo spontanicznie, a na środku namiotu zrobił się jeden wielki okrąg, gdzie wszyscy dzielili się swoimi historiami, wymieniali numery telefonów i nazwy na Instagramie. Dokładnie o to nam chodziło — o przyjazną atmosferę, o miejsce, gdzie możesz mówić, o swoich doświadczeniach i gdzie na pewno, na sto procent, będziesz czuć się okej, trzymając swoją osobę partnerską za rękę.
Odwiedziło nas w Queerotece mnóstwo pozytywnych osób, które chciały dowiedzieć się więcej o naszej społeczności. Niektóre pytania były trudne, na niektóre nie mieliśmy jednej konkretnej odpowiedzi, ale przecież nie o to chodziło. Bardziej o to, żeby móc spojrzeć sobie w oczy, podać sobie rękę. Tak właśnie się działo.
Rozmawialiśmy z osobami z innych krajów, rozmawialiśmy z osobami, które nie wiedzą za dużo o LGBTQ+ i często bali się pytać. Jedno ze zdań, które słyszałam najczęściej, to "
Ja mam pytanie, ale nie chcę was urazić..." po czym następowało całkiem normalne i grzeczne pytanie. To mi tylko udowodniło, że ludzie boją się pytać, nawet jeśli kwestia, która ich nurtuje, to "co znaczy słowo queer?".
Dlatego tak bardzo zależało nam na tęczowej przestrzeni. Takiej, która da prosty komunikat —
tu możesz przyjść i zapytać. To nic, że nie rozumiesz. Pomożemy.
Osób, które chciały zrozumieć, było mnóstwo. Część z nich nigdy na żywo nie widziała osoby robiącej drag, część chciała porozmawiać z nami o tym,
jak żyje się w kraju, który tak bardzo nam nie sprzyja. Pojawiały się też osoby niepewne swojej orientacji, które chciały z nami porozmawiać i upewnić się, że to, co czują, jest w porządku. Najbardziej chyba zapamiętam chłopaka, który wprost powiedział: "
Mam prawicowe poglądy, więc bardzo mnie zaciekawiło, jacy są ludzie po drugiej stronie". Nie przyszedł do nas "ironicznie", nie patrzył jak na kogoś "odmiennego". Przyszedł, żeby nas poznać, i mam nadzieję, że od tej pory będzie nam bardziej przyjazny, mówiąc eufemistycznie.
Czy pojawiły się homofobiczne osoby? I tak i nie. Nikt nie próbował rozwalić naszego namiotu, ani zniszczyć naszej flagi. Nie doszło do żadnego incydentu. Przychodziły jednak osoby, które po zapoznaniu się z programem naszej strefy - "tutaj możecie porozmawiać osobami LGBTQ+ o ich doświadczeniach, mamy również edukacyjne książki", potrafili wprost, z grymasem na twarzy odpowiadać, że
"jak to o gejach, to nie". Po czym sobie szli. Ale to ich strata! Nie baliśmy się, że coś się stanie tym bardziej że naszą Audioriverową sąsiadką była
strefa Fundacji Edukacji Społecznej After Party. Poza tym sam festiwal zapewniał, że jeśli ktokolwiek będzie przejawiał homofobiczne zachowania, zostanie po prostu wyrzucony z imprezy. Szanujemy!
Czy powtórzylibyśmy to doświadczenie? Oczywiście, że tak. Pewnie zmienilibyśmy kilka rzeczy, ale nie zamienilibyśmy tego doświadczenia na żadne inne. Poznaliśmy mnóstwo wspaniałych ludzi, poznaliśmy tyle wzruszających historii — nie zdziwcie się, jeśli część z nich pojawi się na Queer.pl.
Tych wierzących i także tych nie wierzących Nienawiść Jest wszędzie wystarczy ja dostrzec A jedyne co nam zostaje to zostawić sobie trochę godności w kieszeni i wspólnie się szanować Nie trzeba się lubić.
Niestety większość ludzi jest głupia i zła . Nic nie można na to poradzić! Z głupim nie warto dyskutować Trzeba żyć na tej okrutnej planecie, gdzie są wojny, przemoc, homofobia, rasizm i jakoś sobie radzić.
Trzeba mieć w d*pie innych i nie przyjmować krytycznych uwagami.
Świetnym przykładem jest Michał Szpak. Silny chłopak, którego spotkało wiele nienawiści w młodości
Gratuluję!
Tych wierzących i także tych nie wierzących Nienawiść Jest wszędzie wystarczy ja dostrzec A jedyne co nam zostaje to zostawić sobie trochę godności w kieszeni i wspólnie się szanować Nie trzeba się lubić.