Krótka polemika do
felietonu Jacka Dehnela o "leniwym dziadersie Tusku" i lęku przed ciepłą wodą.
Ma Pan wyjątkową zdolność naginania rzeczywistości. Chciałbym jednak zauważyć, że kanclerka kraju, w którym Pan obecnie mieszka kilka lat temu powiedziała prawie dokładnie to samo, co Tusk. Podczas debaty o równości małżeńskiej zastrzegła, że jest tradycjonalistką oraz człowiekiem starej daty i małżeństwo oraz wychowywanie dzieci przez parę tej samej płci nie mieści się w jej światopoglądzie.
Wymachując Wowereitem warto to wiedzieć, że to nie Wowereit lecz konserwatywna Merkel rządzi Bundesrepubliką. Nasi zachodni sąsiedzi a Pana obecni gospodarze właśnie polityką ciepłej wody zaszli tam gdzie są. Pan jest obecnie beneficjentem tej polityki - ja, mieszkając w Niemczech w latach 90-tych mieszkałem w kraju ultrakonserwatywnym, w którym nadal obowiązywał (okrojony) paragraf 175. W tym czasie przez kraj przelały się hektolitry ciepłej wody, która uformowała obecną Republikę Federalną Niemiec - tolerancyjną i zamożną. Niech więc płynie ciepła woda!
No to się chłopie doigrałeś...
Jednakże sytuacja mocno się zmieniła od ostatnich rządów PO. Przede wszystkim LGBT stało się narzędziem politycznym, bardzo chętnie używanym przez partię rządzącą. Wcześniej byliśmy gorącym kartoflem, którego nikt nie chciał dotykać, łącznie z SLD przez lata (jeśli ktoś zapomniał - pierwsza i bardzo szeroka ustawa o związkach partnerskich, autorstwa prof. Szyszkowskiej padła przez towarzysza Cimoszewicza, który ją utopił, bo...papież zmarł).
Obecnie poparcie osób LGBT jest jednoznacznym, bardzo widocznym pokazaniem poglądów antyrządowych. Czyli de facto jedynej siły napędowej elektoratu PO. Tym samym ma ona sznur na szyi i NIE MOŻE nie przyjąć ustawy o związkach partnerskich - co znalazło swoje odzwierciedlenie w tym, że po raz pierwszy ma je jasno napisane w programie. Byłaby to zdrada twardego elektoratu - kompletnie zresztą bezsensowna, bo elektoratu PiSu i tak nie zdobędą.
Nie słyszałem aby jakikolwiek polityk platformy wypowiedział się w ostatnich latach przeciwko związkom partnerskim. Wyciąganie wypowiedzi Tuska sprzed SIEDEMNASTU lat to już naprawdę przesada. Czy ja naprawdę mam poszukać równie starych wypowiedzi polityków lewicy? Będzie ciekawie.
Niemniej jednak postulaty małżeństw jednopłciowych faktycznie są faktycznie czymś, na co nawet elektorat PO w większości nie wyrazi zgody. Od kilku lat trwa dezinformacyjna nagonka na LGBT, na którą druga strona przyjęła najgorszą możliwą taktykę - czyli otwartą walkę, przy całkowitej dysproporcji sił. I to niestety przynosi efekty, dokładnie takie, jakich chce PiS.
Dlatego też porównywanie obecnej sytuacji w Polsce do sytuacji w Holandii - nawet sprzed 20 lat - uważam za kompletne oderwanie od rzeczywistości. W Polsce jest bieda, umocniona przez postkomunistyczne naleciałości, która niestety prowadzi do tego, do czego prowadzi. Nie ma co pluć na Tuska, że nie chce przegrać wyborów. Już raz to przerabialiśmy całkiem niedawno - i mamy drug kadencję PiSu i Dudy. Zadowoleni?
A jak ktoś uważa, że odczłowieczanie przez prezydenta co najmniej miliona obywateli, aktywne działanie z fanatykami na rzecz ograniczenia ich praw obywatelskich, wprowadzanie w tym celu ustaw, rozpowszechnianie w mediach obrzydliwej nagonki medialnej za DOKŁADNIE TO SAMO co niechęć do wprowadzenia ustawy wbrew własnemu (ówcześnie) elektoratowi, to ja nawet nie mam z taką osobą o czym rozmawiać.
Jednakże sytuacja mocno się zmieniła od ostatnich rządów PO. Przede wszystkim LGBT stało się narzędziem politycznym, bardzo chętnie używanym przez partię rządzącą. Wcześniej byliśmy gorącym kartoflem, którego nikt nie chciał dotykać, łącznie z SLD przez lata (jeśli ktoś zapomniał - pierwsza i bardzo szeroka ustawa o związkach partnerskich, autorstwa prof. Szyszkowskiej padła przez towarzysza Cimoszewicza, który ją utopił, bo...papież zmarł).
Obecnie poparcie osób LGBT jest jednoznacznym, bardzo widocznym pokazaniem poglądów antyrządowych. Czyli de facto jedynej siły napędowej elektoratu PO. Tym samym ma ona sznur na szyi i NIE MOŻE nie przyjąć ustawy o związkach partnerskich - co znalazło swoje odzwierciedlenie w tym, że po raz pierwszy ma je jasno napisane w programie. Byłaby to zdrada twardego elektoratu - kompletnie zresztą bezsensowna, bo elektoratu PiSu i tak nie zdobędą.
Nie słyszałem aby jakikolwiek polityk platformy wypowiedział się w ostatnich latach przeciwko związkom partnerskim. Wyciąganie wypowiedzi Tuska sprzed SIEDEMNASTU lat to już naprawdę przesada. Czy ja naprawdę mam poszukać równie starych wypowiedzi polityków lewicy? Będzie ciekawie.
Niemniej jednak postulaty małżeństw jednopłciowych faktycznie są faktycznie czymś, na co nawet elektorat PO w większości nie wyrazi zgody. Od kilku lat trwa dezinformacyjna nagonka na LGBT, na którą druga strona przyjęła najgorszą możliwą taktykę - czyli otwartą walkę, przy całkowitej dysproporcji sił. I to niestety przynosi efekty, dokładnie takie, jakich chce PiS.
Dlatego też porównywanie obecnej sytuacji w Polsce do sytuacji w Holandii - nawet sprzed 20 lat - uważam za kompletne oderwanie od rzeczywistości. W Polsce jest bieda, umocniona przez postkomunistyczne naleciałości, która niestety prowadzi do tego, do czego prowadzi. Nie ma co pluć na Tuska, że nie chce przegrać wyborów. Już raz to przerabialiśmy całkiem niedawno - i mamy drug kadencję PiSu i Dudy. Zadowoleni?
A jak ktoś uważa, że odczłowieczanie przez prezydenta co najmniej miliona obywateli, aktywne działanie z fanatykami na rzecz ograniczenia ich praw obywatelskich, wprowadzanie w tym celu ustaw, rozpowszechnianie w mediach obrzydliwej nagonki medialnej za DOKŁADNIE TO SAMO co niechęć do wprowadzenia ustawy wbrew własnemu (ówcześnie) elektoratowi, to ja nawet nie mam z taką osobą o czym rozmawiać.
Może przytoczę znamienne słowa Tuska, żeby uwierzytelnić to, o czym mówię.
W roku wejścia Polski do Unii podkreślił, że w opinii Platformy Obywatelskiej "związek homoseksualny nie jest pożądaną normą prawną, która powinna być wspierana przez państwo" a także podczas zjazdu Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego podnosił:
"Będziemy bardzo sceptyczni wobec senackiego projektu. Wydaje się, że polska tolerancja wymaga dzisiaj przede wszystkim głębokich, rewolucyjnych zmian obyczajowych, a nie wszczepiania tych rozwiązań, które w efekcie równouprawniają związki heteroseksualne i homoseksualne. Rodzina zgodnie z polskim obyczajem i konstytucją to związek mężczyzny i kobiety" https://kobiety-kobietom.com/news/art.php?art=1506&na(...)nerskich
Na pytanie dotyczące zalegalizowania w Holandii małżeństw jednopłciowych, o czym pisaliście, odpowiedział: "Małżeństwa homoseksualne z prawem do adopcji dzieci są obce kulturze polskiej" https://queer.pl/article/186656
Na Marsz zaś też by się nie zgodził, o czym wypowiadał się w roku 2004: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,20585(...)554.html
Także nie łudźcie się, że jeżeli Platforma dojdzie do władzy społeczność LGB dostanie ochłapy zwane związkami partnerskimi. Tym bardziej że Kaszub chce "dogadać się z kościołem".
Ponadto polecam zapoznać się się wypowiedziami innych czołowych członków i członkiń polskiej chadecji (Gronkiewicz-Waltz, Kopacz, Thun, Neumann, Budka, Schetyna, Buzek, Nitras, Niesiołowski, Ujazdowski). Ten ostatni głosował w PE za leczeniem gejów. Zresztą te wybory w Brukseli to też "ciekawa" sprawa, również polecam jej obserwację!!!
Rzeczywiście, to jest żałosne ze strony Tuska.
Ale z drugiej strony, jakie są perspektywy na nasze prawa, kiedy prezydentem jest ten, co jest, Trybunał ***stytucyjny jest, jaki jest, a ciemny polski motłoch głosuje, jak „umie” najlepiej?