Wiadomo, że osoby LGBTQ doświadczają dyskryminacji w wielu aspektach życia. Jak wygląda to na uczelniach, szczególnie jeśli chodzi o osoby transpłciowe? Porozmawialiśmy o tym z niektórymi osobami z zarządu TęczUJ, jak również o transaktywizmie w Polsce oraz o studenckich organizacjach LGBTQ.
Wiemy, że osoby LGBTQ doświadczają dyskryminacji w wielu aspektach życia, również na uczelniach. Jeśli chodzi o transpłciowych i niebinarnych studentów i studentki, udało Wam się pozbyć konieczności używania deadname’ów. Jakie jeszcze obszary dyskryminacji osób spod literki T zauważacie?
Julian: Transfobicznych wykładowców_czynie, którzy zawsze mogą się pojawić i zachowywać się transfobicznie wobec osób, które ujawniły się jako transpłciowe w trakcie toku studiów. Problemem teoretycznie mogą być zajęcia z wfu, ponieważ dalej istnieje podział na grupy dla mężczyzn i kobiet, jednak na szczęście nie dostaliśmy_łyśmy żadnych sygnałów o wfie, więc uznajemy, że problem ten nie istnieje; z tego, co wiemy brak grup koedukacyjnych może doskwierać osobom niebinarnym. Podczas zajęć stacjonarnych pojawia się kwestia łazienek - do jakiej toalety mam pójść, skoro na moim wydziale nie ma neutralnych płciowo, a jestem osobą niebinarną? Wiele osób może się zacząć śmiać, ale przemoc w toaletach wobec osób transpłciowych i niebinarnych jest zbadanym zjawiskiem.
Nats: Pozostając w temacie UJ CM - problematyczne pozostaje używane na zajęciach kierunków medycznych słownictwo i sposób podchodzenia do tematyki transpłciowości czy niebinarności. Podobnie jak na większości wydziałów zdarzają się oczywiście krzywdzące żarty i stereotypy, ale ze względu na specyfikę wydziałów dodatkowo krzywdzący jest sposób omawiania tych zagadnień na zajęciach. Pod warunkiem, że w ogóle się one na nich pojawią.
W jaki jeszcze sposób można byłoby poprawić komfort osób transpłciowych i niebinarnych na uczelniach?
Julian: Tak jak już zostało wspomniane - najlepszą rzeczą byłoby wprowadzenie rozwiązania systemowego z wyborem imienia. Do tego: edukacja, edukacja i edukacja. Regularne szkolenia z antydyskryminacji dla wszystkich pracowników_czek naukowych i administracyjnych oraz dla osób studiujących. Istotną rzeczą byłyby też zmiany w programach nauczania i wprowadzenie rzetelnych danych o transpłciowości i niebinarności na zajęciach.
Mitya: Edukacja przede wszystkim, ale też empatia. Albo trenowanie w sobie takiego myślenia i podejścia do życia, w którym kiedy czegoś nie rozumiesz, nie reagujesz z agresją czy wyśmiewaniem. Czyli wszystko sprowadza się do edukacji: osób studiujących, osób wykładających, ale też nas samych. Sami_e zachęcamy na przykład osoby członkowskie do edukowania samych siebie, uczeniem się od innych w naszej organizacji.
W ostatnim czasie przez polskie media mainstreamowe przewijał się, chyba pierwszy raz na tak szeroką skalę, temat transpłciowości i niebinarności, m.in. za sprawą działalności Margot. Szerokim echem odbił się także niechlubny wywiad Beaty Lubeckiej z nią przeprowadzony. Co sądzicie o języku inkluzywnym w polskich mediach – również tych „liberalnych”? Z czego wynika częste używanie złych określeń? I jak można temu zaradzić? W jakim stopniu odpowiednia edukacja mogłaby wpłynąć na większą tolerancję, akceptację i świadomość na temat osób transpłciowych i niebinarnych? Oraz jak mogłaby ona wyglądać?
Mitya: Język dyskursu wokół LGBTQ+ w Polskich mediach jest okropny, nawet w tych liberalnych, ba, lewicowych miejscach. Wynika to po prostu z braku edukacji, ale też braku chęci do tej edukacji. Dużą rolę ma też fakt, że takie stacje telewizyjne czy redakcje gazet są bardzo zhierarchizowaną strukturą i często specjalnie przedstawia się takie tematy jako kontrowersyjne, bo się sprzedadzą. A to jest po prostu dehumanizujące. Z jednej strony, dla mnie jako osoby niebinarnej, było to niesamowite, że nareszcie się o nas mówi i tak dużo moich znajomych o tym usłyszy, ale z drugiej… słuchanie tych newsów, czytanie tych komentarzy bardzo mnie dołowało. Rozumiem, że język inkluzywny jest trudny, dla mnie też jest. Ale po prostu nie mogę zrozumieć braku chęci edukowania się i bycia głuchym na dyskusję i wiedzę - vide, ostatnie głośne instafeminizmowe dramy o osobach trans.
Ania: Jako organizacja uniwersytecka zawsze musimy stać po stronie nauki: i na szczęście mamy coś takiego jak językoznawstwo i mamy publikacje o języku inkluzywnym, gdzie wprost jest napisane, dlaczego jeden termin jest prawidłowy, a inny nie. Tylko niestety nawet to nie dochodzi do niektórych osób: można mówić w kółko, że osoby LGBTQ+ nie życzą sobie takich określeń, że językowo to jest niepoprawne… My w TęczUJ zawsze dbamy o język inkluzywny i o poprawność tego języka i mamy nadzieję, że może nasz trzeci, czy czwarty post o tym, że mówi się “transpłciowość” do kogoś w końcu dotrze: tylko trzeba chcieć słuchać i mieć dobre intencje.
Jaka jest Wasza ocena transaktywizmu w Polsce? Widzimy Maję Heban, mocno wyróżnia się także Stop Bzdurom. Które z tych kierunków działań wydają Wam się bardziej odpowiednie?
Mitya: Każdy aktywizm jest odpowiedni. Aktywiści_stki nie powinny traktować tego jak konkursu i wyścigu, jak wcześniej wspominałum, ani tym bardziej nie podkopywać innych. Oczywiście, jeśli ktoś zrobi fikołka, to należy mu się konstruktywna krytyka. Są różne drogi aktywizmu, bo trafiają do różnych osób i to jest super.
Dochodzą do mnie informacje o Waszej kolejnej ważnej i dużej akcji “Zajęcia z domu, ale nie z szafy - przy mnie możesz czuć się bezpiecznie”, która tym razem mocno zaangażuje wykładowców i wykładowczynie. Czy możecie zdradzić jakieś szczegóły, cele czy chociażby ogólny zarys tego projektu?
Mitya: Pomysł na tę akcję powstał już jakiś czas temu i został zainspirowany dyskusją na naszej grupce dla osób studiujących Tęczowy UJ. Pierwszaki zawsze na różnych grupkach wypytują starsze osoby studiujące, jak jest na danym kierunku, kogo unikać i tak dalej; więc na naszej grupce powstała podobna rozmowa, oczywiście skoncentrowana w kwestiach queerowych. To była taka mini-akcja, totalnie niezobowiązująca i powstała z próśb osób z tej grupki. Zaczęli_ły udzielać się także osoby wykładające, głównie doktoranci_tki z pytaniami, jak oni_e mogą pokazać osobom studiującym, że są sojusznikami_czkami, że przy nich można czuć się bezpiecznie. Wychodząc od tego i zainspirowani plakatami Miłość Nie Wyklucza, ułożyliśmy_łyśmy akcję, która będzie specyficzna dla realiów UJ. Nasze osoby członkowskie studiują na różnych wydziałach i kierunkach, dlatego ich perspektywa była nieoceniona i dzięki temu, mogliśmy_łyśmy “uszyć” tę akcję pod potrzeby każdego wydziału i instytutu.
Ania: Jako osoba koordynująca tę akcję, mogę powiedzieć, że bardzo się cieszymy jej nadchodzącym rozpoczęciem! Kontaktowaliśmy_łyśmy się także z zaprzyjaźnionymi wykładowczyniami i wykładowcami, którzy podpowiedzieli nam kilka rzeczy ze swojej perspektywy i również nie mogą się doczekać oficjalnej premiery tego przedsięwzięcia. Co więcej, to nie jedyna duża akcja, którą planujemy na nowy semestr - szykujemy też coś skierowanego dla całości społeczności akademickiej UJ.
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
I na koniec, jak widzicie przyszłość TęczUJ? Czy jest coś, co szczególnie chcielibyście osiągnąć? W jakim kierunku chcielibyście, aby organizacja się rozwijała?
Mitya: Chciałubym, aby Tęczuj miał solidną podstawę i zawsze dbał o relacje zarządu z osobami członkowskimi. Nie chcę, aby była to typowa pozycja prezes-miniony, chciałubym, aby nasze osoby członkowskie były zintegrowane i by praca w Tęczuj była fajnym wspomnieniem z czasów studiów. Jeśli chodzi o sam aktywizm, chcę by Tęczuj reprezentował zawsze najbardziej up to date stan wiedzy o społeczności queerowej i intersekcjonalność - czyli samokształcenie i otwartość. Bardzo ważne będzie dla mnie nieustanne podkreślanie perspektyw osób transpłciowych i niebinarnych - i to nie dwóch tokenicznych osób, by odfajkować reprezentacje, ale osób z krwi i kości, z doświadczeniami, z różną historią i spojrzeniem na świat.
Nats: Jak wspomniałam w poprzednich częściach, tutaj również chciałabym dołożyć cegiełkę do lepszej reprezentacji UJ CM w organizacji, zarówno wśród osób członkowskich, jak i obszarów naszych działań. Jedno jest oczywiście bardzo mocno powiązane z drugim - im więcej osób z kierunków medycznych będzie do TęczUJ dołączać, tym więcej będziemy mogli_ły zdziałać, by również w tej części uczelni osoby LGBTQ+ mogły czuć się bezpiecznie i dobrze. Mam szczerą nadzieję, że uda nam się z czasem rozszerzyć LGBTQ+ do LGBTQUJCM+!
Czwartek, 18.03.2021 Poznajmy studenckie organizacje LGBTQ: rozmowa z Queer UW z Uniwersytetu Warszawskiego
Środa, 31.03.2021 Dzisiaj Dzień Widoczności Osób Transpłciowych! Z tej okazji rozmawiamy z Fundacją Trans-Fuzja
Piątek, 27.11.2020 Na UAM w Poznaniu powstało kolejne, akademickie stowarzyszenie społeczności LGBT+!
Piątek, 20.12.2019 Zdjęcia: PRIDE 2019
Poniedziałek, 24.06.2019 Dumne historie: Kuba Gawron