Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 02.10.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Miłość we włoskiej elegancji. Rozmowa z Ferzanem Özpetekiem o jego najnowszym filmie "Sekret bogini Fortuny"

Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (0)

Jeden z najciekawszych europejskich reżyserów i doskonale znany polskiej publiczności Ferzan Özpetek, powraca na ekrany kin ze swoim kolejnym filmem "Sekret bogini Fortuny". I wraca w wielkim stylu. Ci, którzy kochają jego poprzednie produkcje, takie jak "Okna", "On, ona i on", "Saturno contro. Pod dobrą gwiazdą" czy "Mine Vaganti". O miłości i makaronach” powinni koniecznie obejrzeć jego najnowszy film.

W "Sekrecie bogini Fortuny" reżyser opowiada niezwykła historię o miłości dwóch mężczyzn, która łączy w sobie elementy komedii romantycznej, kina społecznego i przejmującego dramatu. Wszystko to w pięknych wnętrzach oraz scenerii Rzymu, które wzorem jego wcześniejszych filmów podkreślają włoską elegancję. Główne role reżyser powierzył gwiazdom włoskiego kina: Jasmine Trince, Stefano Accorsiemu oraz Edoardowi Leo.

Piotr Czerkawski: Arturo i Allessandro, bohaterowie "Sekretu bogini Fortuny", żyją otoczeni dużym gronem przyjaciół. To częsty motyw twoich filmów, które można określić wręcz jako hymny na cześć przyjaźni. Dlaczego poświęcasz temu uczuciu tak wiele uwagi?

Ferzan Ozpetek: Och, to bardzo proste. Przyjaźń to nasza siła, największy kapitał, jakim dysponujemy. Nie ma na tym świecie rzeczy ważniejszej niż przyjaźń.

ZOBACZ TEŻ Pierwszy film wytwórni Pixar o parze jednopłciowej Krótkometrażowy "Out" można obejrzeć na Disney+


A miłość?

Jeśli dwoje ludzi kocha się, ale nie przyjaźni, możemy być pewni, że ich uczucie szybko się wypali.

Jaka jest twoja definicja przyjaźni idealnej?

Przyjaźń idealna to taka, która polega na dzieleniu się wszystkim, co możliwe. Radościami i smutkami, przemyśleniami na ważne tematy i codziennymi przyjemnościami. Te ostatnie łatwo zbagatelizować, a przecież są bardzo ważne. Jeśli ktoś uważnie ogląda moje filmy, dostrzeże bez trudu, że bohaterowie są najbardziej szczęśliwi i beztroscy w trakcie wspólnego spożywania posiłków. Pół żartem, pół serio,  powiedziałbym, że jedzenie to jedna z niewielu zmysłowych przyjemności, którym możesz oddawać się zbiorowo i nie wywołasz w ten sposób niczyjego zgorszenia.

W swoich ostatnich filmach eksplorowałeś południe Włoch, ale przy okazji "Sekretu bogini Fortuny" postanowiłeś wrócić do swojego ukochanego Rzymu. Dlaczego?

Uwielbiam Rzym, w którym mieszkam i pracuję od lat. To miasto nie tylko bardzo wygodne do  życia, ale i inspirujące artystycznie. Nie znam na przykład drugiego miejsca, w którym znalazłbym równie dobre światło. Mimo wszystko, jakiś czas temu nabrałem ochoty, by ruszyć się z Rzymu i odkryć dla siebie również inne włoskie miasta. Część zdjęć do "Sekretu..." nakręciłem w Palermo, a w ostatnim czasie polubiłem także Neapol, który stał się tytułowym bohaterem mojego poprzedniego filmu - "Neapol spowity tajemnicą". Od kilku lat marzę natomiast o tym, by nakręcić film w Mediolanie. W przypadku "Sekretu..." realizacja filmu w Rzymie była konieczna z prostego powodu – tytuł nawiązuje do mitologii rzymskiej a jedna z najważniejszych scen filmu rozgrywa się w ruinach sanktuarium Fortuny w Palestrinie pod Rzymem.


Czy można powiedzieć, że twoja relacja z Rzymem zmienia się także z upływem czasu?

W pewnym sensie działa to w dwie strony. Rzym wywiera, oczywiście, wpływ na moje życie, ale i mnie udało się odcisnąć na tym mieście delikatne piętno, co najlepiej widać na przykładzie filmu „On, ona i on”. Jego sukces okazał się tak duża, że dzielnica Ostiense, w której realizowałem zdjęcia (i w której sam przez lata mieszkałem) momentalnie stała się popularna. Powstało tam wiele modnych knajp, a w ich okolicę zaczęli sprowadzać się artyści, którzy żyją swobodnie, twórczo i w otoczeniu przyjaciół, zupełnie jak bohaterowie mojego filmu.

Myślisz, że podobną popularność zyska teraz wspomniane przez ciebie Sanktuarium Fortuny w Palestrinie?

Mam nadzieję. Sam odkryłem to miejsce jakieś 20 lat temu dzięki mojemu partnerowi, który pochodzi właśnie z Palestriny. Od razu zainteresowałem się nie tylko samym sanktuarium, lecz całym kultem  Fortuny. Spodobał mi się koncept bogini, której moc jest w pewnym sensie ograniczona. Fortuna mogła postawić na twojej drodze odpowiednich ludzi albo stworzyć sprzyjające okoliczności, ale to, czy umiałeś skorzystać z tego prezentu ostatecznie i tak zależało od ciebie.

Wsparcie

Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie

Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.

Zobacz jak wspomóc QUEER.PL


A czy sam wierzysz w zbiegi okoliczności i to, że jakaś tajemnicza siła może wywierać wpływ na nasze życie?

Świat wróżb i przesądów na pewno bardzo mnie interesuje. Mam przyjaciółkę, która stawia horoskopy i pewnego dnia, gdy przygotowywałem się do kręcenia nowego filmu, wezwała mnie i powiedziała: „Ferzan, nie możesz teraz wejść na plan. Horoskop mówi, żebyś przez najbliższe dwa miesiące pod żadnym pozorem nie podejmował się ważnych zadań, bo skończy się to  katastrofą”. Początkowo udałem, że się tym nie przejmuję i ironizowałem, że horoskop dotyczy przecież tylko mnie, a nad filmem pracują ludzie spod wszystkich znaków zodiaku. Potem zacząłem jednak zastanawiać się nad wszystkim coraz bardziej i wykorzystując jakieś błahe preteksty, rzeczywiście opóźniłem zdjęcia o dwa miesiące. Gdy po tym czasie wszedłem na plan, kręcenie filmu poszło jak z płatka, więc może i dobrze, że posłuchałem się wtedy horoskopu. Inna sprawa, że nie wolno się do tego za bardzo przywiązywać, bo zdarzały mi się też wróżby zupełnie chybione...

Na przykład?

Na początku roku ta sama znajoma postawiła mi horoskop na cały rok 2020 i wynikało z niego, że czeka mnie najlepszy, najbardziej produktywny czas od dawna. Przypomniałem sobie o tym pierwszego dnia lockdownu i nie mogłem przestać się śmiać.

Rzeczywistość drwi również z planów bohaterów "Sekretu...". Arturo i Allessandro chcieliby być razem przez całe życie, ale po piętnastu latach ich związek znajduje się w ciężkim kryzysie. Początek filmu zupełnie tego jednak nie zwiastuje...

Niekoniecznie. Arturo i Allessandro są na weselu u zaprzyjaźnionej pary gejów, ale to wcale nie znaczy, że dobrze się bawią. Trochę ich zresztą rozumiem, bo większość takich wesel budziła we mnie raczej niesmak.

Ferzan Özpetek Ferzan Özpetek

Dlaczego?

Większość z nich stanowi po prostu imitację wesel heteroseksualnych. Ten cały blichtr, sztuczność, odświętne stroje... Pewni moi znajomi postanowili nawet, że przyjadą na swoje wesele karocą. Moim zdaniem wesele, nieważne czy homoseksualne czy heteroseksualne, powinno być  kolejną okazją, by poświętować, dobrze zjeść i wypić. Robienie z tego wystawnej ceremonii jest zwyczajnie śmieszne.

Jesteś znany z tego, że w swoich filmach lubisz składać hołdy innym artystom. Film "Magnifica Presenza" rozpocząłeś od cytatu z Wisławy Szymborskiej. W "Sekrecie..." umieściłeś natomiast postać drugoplanową, która jest wyraźnie zafascynowana piosenkarką Miną.

Sam podzielam tę fascynację od dawna. Mina to dla mnie ważne źródło inspiracji,  słuchając jej piosenek napisałem swoje najlepsze scenariusze. Jestem zresztą prawdziwym szczęściarzem, bo od kilku lat znam Minę osobiście, mogę wręcz powiedzieć, że jesteśmy bliskimi przyjaciółmi i dzwonimy do siebie praktycznie codziennie.

O czym zwykle wtedy rozmawiacie?

O sztuce. Często też dzwonię z prośbą o radę albo artystyczną konsultację, bo Mina jest jedną z najinteligentniejszych osób, które znam. Cokolwiek powie, zawsze trafia w sedno. Właśnie dlatego była pierwszą osobą, której wysłałem do przeczytania scenariusz "Sekretu...".

Czy pamiętasz jak zareagowała?

Tekst chyba jej się spodobał, bo podarowała mi do użycia w filmie swoją nową piosenkę - "Luna diamante". Jak zwykle, miała też dla mnie najlepszą radę z możliwych. To właśnie Mina podpowiedziała mi, żeby w ważnej roli demonicznej arystokratki obsadzić akurat Barbarę Alberti.

ZOBACZ TEŻ Trzymające się za ręce szkielety ze Starożytnego Rzymu to para mężczyzn Poznano płeć odnalezionych w 2009 roku "kochanków z Modeny"!


Alberti to znana pisarka i scenarzystka, która współpracowała między innymi z Luką Guadagnino, Asią Argento i Tinto Brassem. Nie przeszkadzał ci jednak jej zupełny brak doświadczenia aktorskiego?

Wcale. Przed rozpoczęciem zdjęć miałem dla Barbary tylko jedną wskazówkę – powiedziałem jej, że wciela się w archetypiczną postać wiedźmy, której wszyscy baliśmy się, kiedy w dzieciństwie ktoś opowiadał nam bajki. Barbara doskonale to zrozumiała i wykonała zadanie najlepiej, jak potrafiła.

Czy równie bezproblemowo pracowało ci się z odtwórcami głównych ról? Podczas gdy Stefano Accorsi gra w niemal każdym twoim filmie, z Edoardo Leo pracowałeś po raz pierwszy.

To, że ze Stefano gra u mnie regularnie, a Edoardo nie, nie miało żadnego znaczenia, bo obaj są znakomitymi profesjonalistami. Współpraca ze Stefano i Edoardo była podobna o tyle, że każdy z nich ma w filmie jedną scenę, która definiuje ich bohaterów w szczególny sposób. Dla Stefana był to moment, gdy jego bohater upija się podczas rejsu statkiem i w tym stanie wygarnia partnerowi wszystko to, czego nie był w stanie powiedzieć mu wcześniej. W przypadku Edoarda chodzi o scenę emocjonalnego spotkania w szpitalu z Anną Marią, w którą wciela się Jasmine Trinca. Gdy uporaliśmy się z tymi dwiema scenami, wiedziałem już, że reszta pójdzie z górki.

Obie sceny, o których wspominasz, kryją w sobie spory ładunek emocjonalny. Od takich momentów roi się zresztą we wszystkich twoich filmach. Nie boisz się, że któregoś razu przekroczysz granice kiczu.

Rzeczywiście, lubię czasem uderzać w tony sentymentalne, bo uważam, że są one nieodłączną częścią naszego życia. Ufam jednak swojemu poczuciu smaku i nie sądzę, żeby zdarzało mi się osuwać w kicz. A jeśli nawet czasem tak się dzieje, trudno. Gdybym przed nakręceniem każdej sceny miał zastanawiać się czy nie popełnię jakiegoś błędu, nigdy w życiu nie odważyłbym się wejść na plan.



W "Sekrecie..." źródło bodaj największych wzruszeń stanowi relacja Artura i Allessandra z dziećmi przyjaciółki, którymi muszą nagle się zaopiekować. Wierzysz, że dzieci wydobywają z nas to, co najlepsze?

Niekoniecznie najlepsze, ale na pewno najbardziej prawdziwe. Trudno cokolwiek udawać przed dziećmi, bo z reguły mają one doskonałą intuicję i od razu wyczuwają fałsz. Ale postacie dzieci funkcjonują w "Sekrecie..." także na zasadzie metafory. Symbolizują w życiu bohaterów to, co nowe, nieprzewidywalne i wymykające się rutynie. Gdy ktoś, tak jak Arturo i Allessandro jest ze sobą tak wiele lat i zna się tak dobrze, traci zainteresowanie partnerem, bo ma poczucie, że już wszystko o nim wie. Tymczasem sposób, w jaki każdy z nich poświęca się i angażuje się w opiekę nad dziećmi, jest dla drugiego zaskoczeniem i zachętą, by ujrzeć partnera z nieznanej dotychczas perspektywy. A w konsekwencji zakochać się w nim na nowo.

Rozmawiał Piotr Czerkawski.

Film będzie można zobaczyć w polskich kinach od 16 października 2020 oraz na platformie kin studyjnych MOJEeKINO.PL

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (5)
nieznany4897 radek malina47 kierownik2 ns91
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (0)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Ferzan Özpetek film kino włoskie Kultura LGBTQ+ Mina miłość Neapol Palermo Piotr Czerkawski reżyser Rzym Sekret bogini Fortuny Włochy
Powiązane
Obraz Piątek, 09.10.2020 Jeśli poznasz "Sekret bogini Fortuny", będziesz w stanie zatrzymać ukochane osoby przy sobie na zawsze Obraz Piątek, 04.03.2016 Pasolini Obraz Środa, 28.07.2010 Mine Vaganti. O miłości i makaronach Obraz Piątek, 26.07.2024 Kiedy piłkarz kocha piłkarza – recenzja komediodramatu „Błogosławieni” (premiera Outfilm.pl) Obraz Wtorek, 15.06.2021 O pierwszym zakochaniu, gejowskim kinie, oraz gen Z - Rozmawiamy z Dawidem Nickelem, twórcą "Ostatniego Komersu"
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się