"Nie można dać się zastraszyć i trzeba podejmować działania - dążyć do zmniejszania podziałów i poprawienia sytuacji osób nieheteronormatywnych w Polsce, zaczynając od swojego miasta" - powiedziała w rozmowie z nami Joanna Kołakowska, licealistka i jedna z autorek listu otwartego "Legionowo wolne od nienawiści". Asia i dwóch innych uczniów warszawskich liceów sprzeciwiają się w nim pomysłowi radnych Legionowa, chcących zamienić je w strefę wolną od "ideologii LGBT".
Radni i radne PiS-u w Legionowie w lipcu przedstawili projekt deklaracji, która ustanowiłaby to miasto miejscem "wolnym od LGBT". Projekt uchwały będzie przedstawiony podczas sesji rady miasta, zaplanowanej na 28 sierpnia. Głosem sprzeciwu w tej sprawie jest lokalna młodzież, która w kontrze stworzyła petycję w formie listu otwartego "Legionowo wolne od nienawiści". Trwa zbieranie podpisów.
Kim są młodzi ludzie, którym nie wyrazili zgody na takie działania samorządowców i samorządowczyń?
Asia Kołakowska – 16 lat (queer), Mikołaj Petryga – 17 lat, Mikołaj Roszczyk – 17 lat; Aktualnie uczennica i uczniowie warszawskich liceów, znamy się ze szkoły gimnazjalnej i wspólnego uczestniczenia w różnych wydarzeniach w Legionowie. Staramy się angażować społecznie i kulturalnie.
Jak powstał pomysł utworzenia listu otwartego?
Od pewnego czasu władze samorządów na terenie całej Polski uchwalają stanowiska przeciwko rozpowszechnianiu „ideologii LGBT” i w stronę osób nieheteronormatywnych kierowana jest kampania nienawiści. Kiedy radni i radna naszego miasta złożyli projekt podobnej uchwały, postanowiły/liśmy zareagować. Uznali/łyśmy, że najlepszym sposobem, żeby dotrzeć do jak najszerszej grupy mieszkanek i mieszkańców, będzie napisanie listu otwartego zaadresowanego m.in. do Rady Miasta Legionowo. Podpisało się pod nim już ponad 400 osób.
Z jakimi reakcjami spotkaliście się w swoich środowiskach ze strony rówieśników, rodziców i innych dorosłych?
Reakcje osób z naszych środowisk były bardzo pozytywne i otrzymały/liśmy naprawdę duże wsparcie, zarówno od naszych rodzin, jak i przyjaciół/ek, bliższych znajomych. Szczególnie dziękujemy jednej z naszych nauczycielek, która od początku pomagała nam merytorycznie i dodawała energii.
Czy nie baliście się bezpośredniego ataku ze strony środowisk prawicowo-radykalnych? Jesteście w liście otwartym wymienieni z imienia i nazwiska.
Mikołaj P: Nie lubię podziału na środowiska „prawicowo-radykalne” i „lewicowo-liberalne”. Koleguję się z osobami o prawicowych poglądach, które uważają, że osoby nieheteronormatywne powinny mieć takie same prawa, jak reszta społeczeństwa. W tym wypadku mamy po prostu zwolenników i przeciwników tego, co opisałem w poprzednim zdaniu. Wracając do pytania – starałem się nie myśleć o ewentualnych atakach. Jestem przygotowany na komentarze ze strony osób, które nie wyznają tych wartości, jakie prezentujemy w liście. Liczę na szacunek i zrozumienie, że każdy z nas ma równe prawa, bo to jest prawdziwy cel naszego listu.
Chcę podkreślić, że jestem chrześcijaninem. W życiu kieruję się wartościami chrześcijańskimi i uważam, że to, co robię, w żaden sposób się z nimi nie kłóci. Dążę do konsensusu. Nie lubię takich sformułowań jak „walka” o prawa LGBT. Według mnie nie chodzi o to, żeby walczyć, tylko o to, żeby się nawzajem szanować i uznać równość wszystkich wobec prawa. Dlatego apeluję, szanujmy się!
Asia: Po wydarzeniach w Białymstoku, które obserwowałam z przerażeniem, uświadomiłam sobie, że przez ostatnie miesiące żyłam „w bańce” – wydawało mi się, że nie jest tak źle, bo patrzyłam na sytuację społeczności LGBT przez pryzmat Warszawy, gdzie spędzam większość czasu. Wszelkie homofobiczne ataki zawsze jakoś mnie omijały, dalej nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie ktoś miałby mnie bezpośrednio zaatakować fizycznie. Ostatnio zaczęłam się trochę obawiać, jednak później uznałam, że nie można dać się zastraszyć i trzeba podejmować działania - dążyć do zmniejszania podziałów i poprawienia sytuacji osób nieheteronormatywnych w Polsce, zaczynając od swojego miasta.
W internecie dostały/liśmy co prawda wiele negatywnych komentarzy, ale byli/łyśmy na to przygotowani/ne i staramy się tym nie przejmować.
Czy kontaktowali się w tej sprawie z wami lokalni politycy i polityczki, jeśli tak, to jakie były ich reakcje?
Skontaktowała się z nami radna Rady Miasta Legionowo, która wspiera nas w naszych działaniach.
Czy ktoś próbował odwieść was od pomysłu stworzenia takiego listu?
Kiedy robiły/liśmy rozeznanie na temat tego, jaka forma reakcji byłaby najskuteczniejsza, konsultowały/liśmy nasze pomysły między sobą i z naszymi bliskimi. Jak dotąd, nie było żadnej próby powstrzymania nas, jedynie ostrzeżenia przed konsekwencjami mowy nienawiści, będące wyrazem troski.
Link do petycji.
Czwartek, 13.02.2020 Matysiak: zamiast mierzyć się z realnymi zagrożeniami tworzycie sobie wroga
Wtorek, 18.08.2020 Elita świata kultury pisze do szefowej KE ws. osób LGBT w Polsce. Pod listem podpisani m.in. Almodóvar, Atwood, Harris
Poniedziałek, 30.12.2019 Za nami rok pełen rekordów
Środa, 09.10.2019 "Życzę Wam i sobie (...) aby społeczność LGBTQ+ została zrównana w prawach"
Wtorek, 20.08.2019 Młodzież w Legionowie zbiera podpisy pod petycją przeciw uchwale anty-LGBT