Dla tych, którzy mają wakacje, albo się urlopują i pogoda nie dopisuje - przygotowaliśmy nową, filmowo-wakacyjną serię. Co i gdzie można obejrzeć legalnie? Co warto i dlaczego? Dziś kilka słów o komedii, która u nas przeszła trochę bez echa, a naszym zdaniem szkoda...Bo można ją obejrzeć na Netfliksie.
Mowa o
"Hurricane Bianca". To lekka, queerowa komedia, z niewybrednym humorem i jedną z największych gwiazd programu "RuPaul's Drag Race" na pierwszym planie, czyli
Bianką Del Rio.Kim jest Bianca Del Rio?
To Roy Haylock, komik, aktor, stand-uper i... projektant kostiumów. Sam mówi o sobie, że jest komikiem, który obraża wszystko i wszystkich. Od najmłodszych lat interesował się projektowaniem kostiumów - za co był nawet nagradzany. Jako drag queen występuje już od drugiej połowy lat 90., początkowo w Nowym Orleanie, po huraganie Katrina przeniósł się do Nowego Jorku - już jako Bianca Del Rio. To tu narodziła się przyjaźń z inną drag queen, Lady Bunny, tu Haylock z powodzeniem rozwijał karierę jako projektant na Broadwayu, a nocą jako Bianca w nowojorskich klubach.
Przełomowy dla Bianki był rok 2013: to wtedy ruszył pomysł i zbiórka pieniędzy na platformie Indiegogo na film, o którym zaraz trochę więcej. To wtedy ogłoszono, że Del Rio weźmie udział w szóstym sezonie "RuPaul's Drag Race". Bianca szybko zdobyła serca fanów i fanek programu: zawsze złośliwa, wredna i obrażająca wszystko i wszystkich, z drugiej strony ciepła, pomagająca i wspierająca młodsze koleżanki, gdy była taka potrzeba. I zabójczo zabawna.
Bo warto pamiętać, że Bianca Del Rio to drag quen komediowa: wychodzi na scenę i rozśmiesza ludzi. Cięty język, umiejętność szybkiej riposty i inteligencja przysporzyły jej mnóstwo wielbicieli na całym świecie.
Wracając jednak do "Hurricane Bianca": film miał swoją premierę w 2016 roku, pokazywany był w amerykańskich kinach. U nas możemy go obejrzeć (po polsku) dzięki Netfliksowi.
Fabuła jest prosta jak drut: Richard, przegięty nauczyciel-nieudacznik, przeprowadza się za pracą do stereotypowego do bólu Teksasu, gdzie zostaje jednak zwolniony z powodu swojej homoseksualności. Wraca więc jako pewna siebie Bianca i planuje zemstę na miasteczku, wrednych nauczycielach i uczniach. Po drodze edukując, zdobywając sympatię, szacunek i rozkochując w sobie, a jakże, trenera szkolnej drużyny.
Czy warto?
To przyjemny, kampowy, queerowy film. Moim zdaniem bardzo potrzebny - pod grubą warstwą niewybrednych żartów kryje się bowiem trochę ważnego przesłania: o byciu sobą i akceptacji, przyjaźni, pokazujący, że homofobia w szkołach ma się dobrze. Ale także przypominający, że w USA, gdzie pary jednopłciowe mogą wstępować w związki małżeńskie, są miejsca, gdzie wciąż geje i lesbijki mogą stracić pracę z powodu swojej homoseksualności. "Jak to w ogóle jest możliwe w 2016 roku?" - pyta Bianca i zaznacza, że możemy jakoś żyć bez małżonka lub małżonki, ale bez pracy już niekoniecznie.
"Hurricane Bianca" to też odczarowanie filmowego dragu: trop, w którym facet przebiera się za kobietę i na tym buduje się humor sytuacyjny - jest nam z pewnością znany. Bianca queeruje i draguje świetnie ten trop, utrzymując jednak styl niewybrednej komedii, więc otwierając ją nie tylko na LGBT-ową widownię.
To ważny film dla młodych - zwłaszcza gejów. Dostępny, zabawny i pokazujący, że wszystko będzie ok. Homofobia? Not today satan, not today.
(md)
fajny film można się pośmiać ;p polecam na rozluźnienie.
Ale to tylko moja subiektywna, nieprofesjonalna opinia oparta wyłącznie na moim ślepym uwielbieniu. ;-) Polecam. I film, i Biankę.