Bartosz Żurawiecki Krytyk filmowy, recenzent "Filmu" i "Przekroju", pisarz
Pytanie, na kogo głosować, należy zawsze do najcięższych i najbardziej bolesnych. Do tej pory głównie zmuszony byłem wybierać tzw. mniejsze zło albo honorowo stawiać krzyżyk przy kandydatach, którzy i tak nie mieli szansy wejść do parlamentu. W tym roku pojawił się jednak Ruch Poparcia Palikota, który - jak wynika z sondaży - może przekroczyć próg wyborczy. Udzielę mu więc kredytu zaufania. Żywię, co prawda, pewne wątpliwości co do osoby lidera. Nie ze względu na jego happeningi, lecz przeszłość - w "Ozonie" i Platformie Obywatelskiej. Ale, cóż, każdy z nas ma jakieś haki w życiorysie. Muszę jednak przyznać, że Palikot zaimponował mi zarówno swoim programem, który, przynajmniej w kwestiach światopoglądowych, zbieżny jest z moimi poglądami, jak i tym, że postawił na czele list osoby związane z szeroko pojętym nurtem "wolnościowym". Osoby, które znam i cenię za ich działalność. Są wśród nich także postacie ze środowiska LGBT. Jest więc nadzieja, że wreszcie znajdzie się w sejmie ktoś, kto będzie mnie (nas) reprezentował i walczył o moje (nasze) sprawy. I jeszcze jeden powód, dla którego będę głosował na RPP - najwyższy czas przewietrzyć polski parlament i zmienić obsadę ław poselskich.





A może pieniądze w armii są źle rozporządzane? W moim regionie armia wynajęła PRYWATNĄ firmę ochroniarską do ochrony swoich magazynów.
A tak w ogóle to kto napisał, że armia jest niepotrzebna?
Darmowy internet dla każdego już jest - Aero2. Na 18% podatek nie ma szans - były by gdyby wszystko było prywatne począwszy od służby zdrowia po edukację kończąc. Niech PALIKOT wszystko sprywatyzuje, zobaczymy jak się wam będzie żyło.... W USA mieli podobny model i nie zdał egzaminu.
Forum Obywatelskiego Rozwoju, organizacja tego strasznego neoliberała Balcerowicza :) podliczyła ile mogą kosztować obietnice różnych partii. Poniżej cytat z artykułu z Gazeta.pl: "Poważnie wyborców potraktował Ruch Poparcia Palikota. Nie obiecuje gruszek na wierzbie. Zapowiada za to duże cięcia - zmniejszenie wydatków na armię, 18-proc. PIT, CIT i VAT bez żadnych ulg, wycofanie religii ze szkół i likwidację Funduszu Kościelnego. Także połączenie ZUS i KRUS. Może to dać budżetowi dodatkowe 54 mld zł. Z tej puli można sfinansować obiecywaną refundację antykoncepcji, in vitro i darmowy internet dla każdego. Te trzy propozycje to w sumie 6 mld zł." Żródło
Tu się zgodzę. Ale ważne jest też, by te organizacje miały do kogo się zwrócić w Sejmie, bo czego jak czego, ale ustawy to sami sobie nie uchwalimy.
@czytelnik
Jako jedna z powyżej wypowiadających się osób nie mogę się zgodzić. Na dodatek oddam głos na osobę, którą obserwuję od lat i wiem o niej całkiem sporo. I nie jest to Ania Grodzka, nie mój okręg. Jasne, że nie tylko związki są ważne. Ale, przepraszam bardzo, kto ma podnosić tę kwestię w kampanii, jak nie my, i kto ma zabiegać o przyjaznych kandydatów i kandydatki? W Sejmie znajdą się posłowie i posłanki z przeróżnych opcji. Czemu nasza ma nie być reprezentowana? Jesteśmy obywatelami drugiej kategorii czy jak?
Jeżeli tym komentarzem łamię ciszę wyborczą, to przepraszam. I proszę mnie skasować.
A skąd teza, że osoby głosujące na RP czy SLD biorą pod uwagę wyłącznie to, czy te partie popierają nasze postulaty? Czyżby nic innego nie miały w programach? Polemizowałabym:)
Zresztą, nawet jeżeli tak by było (a nie jest), to ważne jest, by w Sejmie był również ktoś, kto zajmie się grupami z różnych powodów wykluczonymi. Gospodarka to nie wszystko.