Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 26.03.2012 00:00

Gang Bang z Madonną

Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (18)

Premiera "MDNA"

Madonna wraca w dobrym stylu. Znów wyprzedziła peleton muzyki pop. Album „MDNA” uwodzi świeżością, dynamiką, nowymi brzmieniami i szczerością tekstów

Swoje 30 sekund ma tu znów Nicki Minaj, która kończy słowami There’s only one queen and that’s Madonna. Bitch! (Jest tylko jedna królowa i jest nią Madonna. Dziwka!). Ten dziwaczny kawałek kończy epickie outro rodem z jakiegoś powalonego „Jeziora łabędziego”, którego łabędzie dostały głupawki.

I’m a sinner (8 na 10)

Jestem grzesznicą i tak jest dobrze – śpiewa Madonna głosikiem małej dziewczynki. Pobrzmiewają tu i hinduskie klimaty, i melodyjki a la chrześcijańskie kolędy. Wszystko podlane hipisowskim sosem z wymienianiem świętych na koniec (nie zabrakło gejowskiej ikony, czyli św. Sebastiana).

Love spent (8 na 10)

Banjo we współczesnym numerze tanecznym? Tak. Brzmi na miejscu i cool. „Love spent” to jedna z tych piosenek, które pokazują, że pop też czasem może być sztuką.

Masterpiece (6 na 10)

Ascetyczna aranżacja i piękna, romantyczna kompozycja z latynoskim posmakiem. Nagrodzona Złotym Globem piosenka pochodzi z filmu „W.E.” w reżyserii Madonny.

Falling Free (9 na 10)

Okazuje się, że nie trzeba mieć głosu Mariah Carey ani Celine Dion, by zaśpiewać mocną balladę. „Falling Free”, numer, który wraz z Madonną napisał Joe Henry („The devil wouldn’t recognize you” z poprzedniej płyty) to idealne zakończenie płyty.



Ale w wersji deluxe na drugim dysku mamy jeszcze parę kawałków:

Beautiful Killer (8 na 10)

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (57)
ann86 kingprawn conductor kierownik2 nickt_ciekawy sub_rosa patryklgn prochory matshine24 pro27
Nie podoba mi się (12)
inersis ilan anai sklr ad patres ove rojza_genendel
Komentarze (18)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
10.04.2012 17:36 kurka_wodna
madonna wybiera nasłabsze utwory na single
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.04.2012 17:13 Piotr
Racja...sama Madonna w wywiadach przyznawała, że "Erotica" była głównie krytykowana przez to jaki wizerunek wówczas ona przyjęła,albumowi oberwało się głównie za książkę/fotoalbum "Sex", film "Body of evidence" oraz trasę "Girlie Show Tour". Tak więc kwestie muzyczne stały się dla krytyki drugorzędne w przypadku tej płyty. Faktem jest jednak duży wpływ "obrońców" moralności na opinię publiczną w USA, co pewnie miało wpływ na niewielką liczbę koncertów w skali kraju, które promowały krążek.Uważam, że sam album jest intrygujący w warstwie muzycznej, zróżnicowany gatunkowo a paradoksalnie spójny.Z pewnością nie da się obok niego przejść obojętnie. Co do "American Life", rzeczywiście w USA połowa singli z tego albumu została zbojkotowana przez media, piosenka "Hollywood" przelała czarę goryczy.Ja jednak lubię również ten krążek.Tak czy inaczej, nowy krążek Madonny to w tej chwili nie moje klimaty.I znawcy muzyki...moim zdaniem,oni nie istnieją!Nie można być znawcą muzyki.Muzyka jest zjawiskiem, którego nie da się ocenić obiektywnie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
06.04.2012 16:33 fabi
Nie sądzę, że Erotica sprawiła jej "upadek". Album doceniono po kilku latach i tak... Myślę, że przez American Life straciła w oczach USA. Należy pamiętać, iż zapoczątkowany erotyczny wizerunek (i w ogóle erotyka w muzyce pop) był w jakimś sensie rewolucją na tamte czasy, a nie że płyta była słaba. Poza tym jest chyba oczywiste, że artysta tworzy też muzykę, by na tym zarobić, w końcu to jego praca. Jak się nie podoba to wybierz się po raz kolejny kupić płytkę Adele, chyba jej jeszcze brakuje do 20 mln hahahaha Aż dziw bierze, czytając słowa Twej recenzji podczas gdy prawdziwi znawcy mają inne opinie... Subiektywizm każdy powinien trzymać dla siebie. Madonna nie musi niczego już światu udowadniać, bo nadal zajmuje miejsce Królowej, ha!
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
04.04.2012 1:42 neguto
OOO tu jest ciekawa interpretacja Gang Bang :P
(tylko dla fanów madonny)
http://youtu.be/33Mdct_-LHs
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
03.04.2012 12:38 iamkrystian
Słuchałem i mi się podoba. Nie jestem fanem Madonny ale ta płyta jest dobra... Jest nowoczesna, wchodzi w rytm dzisiejszej muzyki rozrywkowej ale zachowuje styl Madonny. I mi to połączeni przypadło do gustu.
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
02.04.2012 23:02 Piotr
Bez przesady,że Madonna nie nagrała od okołu 20 lat nic ciekawego...Uwielbiam jej nagrania z lat 90. a ich jedynym problemem jest to, że poza "Ray of light" nie odniosły sukcesu komercyjnego.Co do rynku amerykańskiego prawda jest taka,że ma największą wartość na świecie, co stanowi jednakże też wg mnie jego wyłączny atut.Fakt, że dany album nie odniósł sukcesu komercyjnego w USA, nie oznacza,że jest to album bezwartościowy.Uważam,że "Erotica" oraz "Bedtime Stories" są albumami,które mają dobrze napisane teksty,produkcję,która nie tworzy wrażenia sztuczności i przede wszystkim autentyczność.Myślę, że te albumy wraz z "Like a prayer" oraz "Ray of light" są jej najlepszymi albumami.Nie znam jej najnowszego albumu, single zniechęcają mnie do zapoznania się całością materiału,jednak właśnie dlatego wróżę sukces tego albumu w Ameryce,gdzie kicz i banał rządzą na listach przebojów.
cytuj zgłoś 1 0
kejt
02.04.2012 10:09 kejt (39) Warszawa
rewelacyjna płyta :D zdecydowanie mi się bardziej podoba niż ostatnia :) trzeba dołączyć do dyskografii :)
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
02.04.2012 0:29 burning_up
Chyba was trochę poniosło z tą recką.

Już od pierwszej chwili było wiadomo jaka będzie ta płyta. Madonna porzuciła Warner Bros, który sprawował pieczę nad jej karierą od samego debiutu w 1983r. na rzecz kontraktu z Interscope. Dlaczego? Zwyczajnie zaproponowali jej więcej pieniędzy i możliwość zrobienia jeszcze większego światowego tourne niż "Sticky & Sweet Tour". A że Madge jest świetną businesswoman, o czym wiedzą wszyscy, na atrakcyjne warunki przystała nie krząkając nosem i zabrała się do roboty.

Jeszcze przed pojawieniem się "MDNA" wiele o przyszłym albumie mówiły nazwiska osób, które brały udział w jego produkcji. Poczciwy staruszek William Orbit, Benny Benassi, PRZEOKROPNY Martin Solveig i Demolition Crew. Wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły - to może być klubowa petarda, być może nawiązanie do "Ray of Light" za sprawą Orbita, lub bliżej "Confessions on a dancefloor" dzięki reszcie składu. Jednak trzeba na to spojrzeć właśnie z tej biznesowej strony, tak jak zrobiła to Madonna.

Prawda jest taka, że od "Like A Prayer" Madonna w swojej ojczyźnie w Ameryce jest skończona. Skompromitowała się tam wydając "Eroticę", a potem próbowała wkupić się w łaski rodaków wydając "Bedtime Stories", a w 2008r. bezpłciowy "Hard Candy" - oczekiwanego skutku brak. Za to współpraca z Williamem Orbitem w 1998r. zaowocowała naprawdę dobrym, elektronicznym albumem "Ray of Light", który z powrotem wniósł Madonnę na szczyty popularności w Europie. Potem było "Music", "Confessions..." i jakoś sobie nasza babunia radziła na Starym Kontynencie. Współpraca z Williamem Orbitem i resztą europejskich Dj'ów to właściwie ROZPACZLIWE POSZUKIWANIA NOWEGO RYNKU, który już dawno utraciła w Stanach. Trzeba powiedzieć, ze efekt owej strategi niestety jest mizerny.

Osobiście uważam "MDNA" za album jeszcze gorszy niż "Hard Candy". To już samo w sobie mówi wiele o jego słabości. Nie ma na nim praktycznie nic za co moglibyśmy na nowo pokochać Madonnę (jej słynne reinwencje). Madge po prostu wyłożyła swój diabelski plan podboju serc młodych słuchaczy i zadzwoniła po oklepanych, grających w każdym klubowym radiu producentów. Niestety nie do końca zdała sobie sprawę, że mocny beat, który miał się okazać jej zwycięskim marszem, wraz z włączeniem tej płyty na odtwarzaczu przeistacza się w tępe otumanione dudnienie pozbawione sensu i jakiejkolwiek chwytliwej melodii. Wszędzie panuje rozgardiasz i wyjątkowo nachalna próba odmłodzenia się i zyskania sympatii. Tak jakby Baba Jaga kusiła małe dzieci cukierkami, które jak się rozwinie z błyszczącego sreberka, nie mają smaku lub nadają się do wyplucia (Ach, ten podstępny marketing).

O złe momenty na tym albumie naprawdę nie jest trudno. Kiczowaty "Girls Gone Wild" i jego teledysk ocierający się o tanią promocję homoseksualizmu, trio z Nicki Minaj i M.I.A - ZGROZO!, "Turn Up The Radio z przeklętym Martinem Solveig'iem... W ogóle cały ten album tak naprawdę zniszczyły utwory z tym bezguściem, pozbawionym smaku francuskim kmiotem, który jest autorem nudnego i pozbawionego emocji "Hello" z Dragonette. Niestety utworów z jego udziałem jest... prawie połowa! Za to numery klubowe, w wykonaniu Orbita i Benassiego mają, ale co z tego, skoro niewykorzystany potencjał. "Gang Bang"... chyba jedyny popis kreatywności "artystki". Piosenka może i ciekawa, ale jednak ten tępy łomot i prymitywne wiejskie basiwo potrafi skutecznie odstraszyć, gratuluję! Na uwagę zasługują za to ostanie piosenki na płycie, te spokojniejsze, balladowe. "Love Spent" rzekomo wyrażające żal do Guy'a Ritchiego, ale dosyć lekko i swobodnie brzmiące, rozkręcające się pod koniec. Zaraz po nim, nie do końca takie cacuszko "Masterpiece", monotonne jak cholera, ale dosyć miły i zdaje się szczery tekst i wreszcie jedyny dobrze skomponowany utwór - "Falling Free". Chyba jedyny dobry dlatego, że w całości napisany przez Madonnę i Orbita. Ocierająca się o ambient, spokojna ballada, przy której naprawdę można odnieść wrażenie swobodnego spadania we własnych uczuciach. Owe kawałki są dobre, ale bez większego szału. W sumie są dobre w porównaniu do reszty chłodno wykalkulowanych hitów.

KRÓTKO MÓWIĄC: Madonna pomimo posiadania wpływów w światowym szołbizie nagrała "Ot kolejny album". Światowe tourne zorganizowane, bileciki za grubą kasę na zapewne równie grube show są już do nabycia, machina promocji po "Superbowl" ruszyła. Królowa, która od około... 20 lat nie nagrała nic wartościowego ruszyła na kolejne sceniczne podboje. Wiek emerytalny jest przedłużany na całym świecie, więc staruszka musi albo popracować dłużej lub wydajniej. Wybrała opcje drugą, "MDNA" i zaciera rączki przed koncertami. Nowa wytwórnia również.
DLA WSZYSTKICH, KTÓRYM PODOBA SIĘ "MDNA" - i tak wam się szybko znudzi.
POZDRAWIAM!
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
01.04.2012 16:40 android
fabi:
fabi:
Gang Band, I'm Addicted oraz Best Friend!!! Każdy kto wypowiada się negatywnie o Królowej, nie mając ani grama wiedzy o Niej, niech czuje się wyśmiany przez cały świat (to tak ogólnie)


Następny obrońca Madonny widzę, aż dziw ze żaden z obrońców Gagi się tu jeszcze nie wypowiedział :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
01.04.2012 13:26 fabi
fabi:
Gang Band, I'm Addicted oraz Best Friend!!! Każdy kto wypowiada się negatywnie o Królowej, nie mając ani grama wiedzy o Niej, niech czuje się wyśmiany przez cały świat (to tak ogólnie)
cytuj zgłoś 0 3
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Joe Henry Kultura Madonna muzyka Nicki Minaj piosenka pop płyta Recenzja albumu MDNA Madonny Showbiznes Złoty Glob
Powiązane
Obraz Środa, 01.02.2012 Madonna: królowa popu wraca! Obraz Środa, 16.02.2011 Zanim "tacy się urodziliśmy" Obraz Poniedziałek, 22.07.2013 Równość małżeńska, miłość i klipy z przesłaniem Obraz Wtorek, 17.01.2012 Złoty Glob dla Madonny Obraz Czwartek, 06.10.2011 Zlot fanów Madonny oraz wyjątkowy flashmob
Inne tematy
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się