Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 08.07.2011 00:00

Babę zesłał Bóg: Uwaga radar!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (30)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (30)

Różowe koszule i młoty pneumatyczne

Dla niektórych gej-radar jest jak pochodnia świecąca w ciemności. Dzisiejsza technologia wymyśliła gadżet, który bez problemu możemy przypiąć sobie jako breloczek między klucze do mieszkania a otwieracz do piwa. Wystarczy z dość bliskiej odległości od interesującego nas obiektu nacisnąć magiczny guziczek. W mgnieniu oka wszystko staje się jasne: „Straight” - przykro mi kochanieńka, ta pani nie będzie dziś twoja, „Maybe” - próbuj, próbuj, „Gay” - no to jesteśmy w domu… Czy ktoś uwierzył w takie cudeńko? Jeżeli nagłe rozczarowanie faktem, iż jest to jedynie bujda na resorach wprawi kogokolwiek w złość, proszę nie niszczyć babcinej porcelany czy samochodu sąsiada.

Dla niektórych gej-radar jest jak pochodnia świecąca w ciemności. Dzisiejsza technologia wymyśliła gadżet, który bez problemu możemy przypiąć sobie jako breloczek między klucze do mieszkania a otwieracz do piwa. Wystarczy z dość bliskiej odległości od interesującego nas obiektu nacisnąć magiczny guziczek. W mgnieniu oka wszystko staje się jasne: „Straight” - przykro mi kochanieńka, ta pani nie będzie dziś twoja, „Maybe” - próbuj, próbuj, „Gay” - no to jesteśmy w domu… Czy ktoś uwierzył w takie cudeńko? Jeżeli nagłe rozczarowanie faktem, iż jest to jedynie bujda na resorach wprawi kogokolwiek w złość, proszę nie niszczyć babcinej porcelany czy samochodu sąsiada. Zawsze można próbować.

Co niesiesz w koszyczku?

Codzienne życie wielu lesbijek (zwłaszcza tych samotnych) przypomina niekiedy scenę z serialu „The L Word”, w której dobrze nam znane bohaterki próbowały rozszyfrować Larę Perkins. Pewnego dnia sama miałam okazję uczestniczyć w takich podchodach. Drużyna 1 - ja, próbująca znaleźć coś interesującego na obiad w jednym z supermarketów oraz moja zdesperowana, samotna znajoma. Drużyna 2 - Bogu ducha winna niewiasta… Dzień nie zapowiadał się interesująco i zapewne takim by pozostał, gdyby nie numer jakiegoś magazynu samochodowego w koszyku owej niewiasty. Dla mojej towarzyszki był to ewidentny znak - no i jeszcze te krótkie włosy! Minęłyśmy stoisko z książkami, następnie z proszkami do prania w promocji po 25,99, aby w końcu, z punktu obserwacyjnego, którym dla znajomej stały się główki kapusty, dostrzec kolejny znak - brak makijażu! Obiad oczywiście mogłam sobie wybić z głowy ponieważ wobec mojej osoby były już wznioślejsze plany. „Ty idź, zapytaj ją, czy to nowy numer tej gazety, jak zapytasz o takie coś to od razu będzie wiedziała, że jesteś lesbą” - taktyka, której mógłby pozazdrościć sam Napoleon. Ponieważ stan desperacji znajomej osiągał stan podgorączkowy wolałam nie ryzykować. „Ooo! Przepraszam, to najnowszy numer? Przegapiłam ostatnio kilka” - kobieta spojrzała na mnie dziwnie, a gdy wskazałam jej ręką na gazetę roześmiała się mówiąc: „Aaa to! Wie pani, ja nie wiem czy to najnowszy, mąż by pani powiedział, ale właśnie mi się gdzieś zapodział w tym tłumie”. Zalecam więc by każda z was, drogie panie, gdy zobaczy w koszyku stojącej przed sobą kobiety chociażby zestaw małego majsterkowicza, niech da sobie wpierw na wstrzymanie i pomyśli chwilę - może wcale nie chodzi o poczucie wewnętrznego „drwala”, może zwyczajnie kobiecina ma zamiar budować z mężem altankę przed domem.

Różowe koszule i koparki

Z biegiem czasu dostrzegam pewne narastanie przeszkód dla sprawnego działania gej- radaru. Dostrzegam też rozczarowanie tym faktem nie tylko ze strony środowiska LGBT, ale też wielu innych „zwyczajnych ludzi”. Problem z rozpoznaniem orientacji tyczy się zarówno lesbijek jak i gejów. Jak to kiedyś określił jakiś nieznajomy mi pan, darzący wielką „miłością” osoby homoseksualne, w rozmowie z ekspedientką: „Bo kiedyś droga pani, to pedała rozpoznałeś na kilometr! Idzie taki i dupą macha, wiadomo, że ciota, a jeszcze wyperfumowany, odsztafirowany i te pedałkowate uśmieszki i gesty! A teraz to co trzeci jak pedał idzie po ulicy. Opalony, ulizany, różowa koszula opięta na klacie, spodnie obciśnięte i lezie to takie, człowiek myśli, że gej, a tu nagle zza rogu baba wychodzi i go za rękę bierze!" - można uznać, że za tymi słowami kryje się niejako tęsknota za łatwością, z jaką można było rozpoznać geja - w jakimkolwiek celu - jeszcze kilka lat temu. Może to być jednak poczucie obywatelskiego obowiązku, tęsknoty za społeczeństwem, w którym prawdziwa baba tańczy z prawdziwym chłopem, nie zaś z fircykiem w mocniejszym niż ona różu. Jakkolwiek by na to nie patrzeć prawdy jest w tym całkiem sporo. Jednak po chwili namysłu nasuwa się pytanie - czy „rysopisowi” geja mogą odpowiadać tylko elementy takie jak różowa koszula i obcisłe spodnie? Czy jeżeli zbyt wielu mężczyzn zobaczymy w ciągu jednego dnia w różu ma to oznaczać, że albo nam społeczeństwo sfiksowało i wszyscy stali się homo, albo nastał koniec „ery gejów” jak to niektórzy zwykli nazywać? Lata temu pewna osoba, która często lubiła robić sobie żarty z lesbijek, stwierdziła: „Najłatwiejszy przepis na rozpoznanie lesby - idziesz na siłownię, bo tam są lesby, pedały siedzą u makijażystki w tym czasie. Idziesz i najpierw patrzysz na to gdzie widzisz chłopów. Jak już wypatrzysz wszystkich, to każdemu po kolei, dokładnie i powoli przyglądasz się jeszcze raz. Wtedy dostrzeżesz, że część chłopów to tak naprawdę baby. Jeżeli żaden facet nie okaże się tak naprawdę babą to znaczy, że lesby właśnie stamtąd przeniosły się do lasu i rąbią drwa albo jeżdżą na koparkach ulicę dalej.”



Te niesforne radary

Znaki rozpoznawcze przyczepiają się do każdego z nas (nie tylko osób LGBT) tak mocno, że pewne radary wyszukują tylko ich w tłumie ludzi. Sama przyznać muszę, że nie jeden raz się na tym spaliłam, dlatego też po pewnym czasie postanowiłam odstawić swój radar na półkę. Czy jestem zła o to, że często słyszę o gejach kręcących tyłkami i lesbijkach z młotem pneumatycznym w ręku? Oczywiście to zależy od poziomu żartu, ale przyznajcie same przed sobą - ile to razy, widząc na Innej Stronie profil bardzo kobiecej (niekiedy nawet przesadnie) niewiasty, stwierdzałyście „To na pewno nie jej profil” lub „ Pewnie szuka tylko okazji by się zabawić na chwilę i zobaczyć jak to jest z lesbijką”. Często faktycznie może tak być, ale czy niekiedy same nie oczekujemy, że lesbijka wygląda TAK, a nie inaczej? Widząc elegancką kobietę słyszę czasem „ona na pewno nie jest lesbą, popatrz jak ona wygląda” - jak gdyby lesbijka nie mogła być kobietą elegancką. To samo tyczy się mężczyzn - ten na motorze, ten z piłą w ręku czy tamten oglądający film akcji to na pewno nie jest gej. A jeżeli oni nie są homo wówczas nasz radar wyszukuje tych różowych koszul i koparek. Taaak, może jest ich więcej, może nawet tak bardziej niż „może” - ale jak pokazała to scena z „The L Word” - zawsze „może” to jednak za mało - przestawcie więc swoje radary na wszystkie fale i MOŻE tego lata…. Kto wie ;)

aniaAnna Krystowczyk - Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii. Skryta kochanka Zdzisława Beksińskiego, marząca o wyjeździe do Indii.

Kiedyś autorka bloga, w którym pół żartem - pół serio ujmowała bieżące i minione sprawy z życia LGBT.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (174)
l-girl caulifloower eloy28 chocolates minillout ex1 lamour_fou acidrider perseid lugi
Nie podoba mi się (8)
chinesemercedes rojza_genendel
Komentarze (30)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
09.08.2011 11:27 back_in_action
nie ma czegoś takiego jak radary heh tak samo jak nie możemy oceniać kogoś na pierwszym spotkaniu tak jest też z określeniami hetero lub homo - to nie działa w praktyce, prędzej przypadkiem poznamy takie osoby niż szukaniem jakiś znaków rozpoznawczych
cytuj zgłoś 0 1
orfeush
16.07.2011 22:35 perseid (36) Słupsk
Niechcący Kliknąłem na link, do tego artykułu. Zerknąłem i już miałem wciskać czerwony krzyżyk, gdy naglę o tym zapomniałem - bez żartu, zaczytałem się. Nie wiem jak oceniać twój sposób pisma; wolałbym tego nie robić, to trzeba po prostu podziwiać. ;)
A z tym Napoleonem, to mnie rozwaliłaś na cząsteczki. hehe :**
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
12.07.2011 12:54 ysia
Jak zawsze lekkie "pioro" tylko jak dla mnie za malo bo mogla bym czytac i czytac :D czyta sie lekko i z humorem. By tak pisac trzeba myslec o wielu innych nie codziennych sprwach...wez napisz ksiażke :P co Ci szkodzi...ja bym na pewno kupiła
cytuj zgłoś 6 1
renegade
11.07.2011 0:17 curry88 (37) Bdg
To, że tobie się nie przytrafiło nie znaczy, że w ogóle nie ma ;) jeszcze są inni na świecie.
cytuj zgłoś 2 0
pani_dyrektor
10.07.2011 23:48 pani_dyrektor (39) Warszawa
Nie ma przypadkowego przeznaczenia.
Ostro pozdrawiam.
cytuj zgłoś 0 0
renegade
10.07.2011 23:37 curry88 (37) Bdg
Bardziej wierzę w przeznaczenie niż w przypadek :)

a od pieprzy cytrynowego wolę Pieprz cayenne .
cytuj zgłoś 1 0
pani_dyrektor
10.07.2011 23:01 pani_dyrektor (39) Warszawa
A propos Curry88 - choć wolę cytrynowy pieprz.
cytuj zgłoś 0 0
pani_dyrektor
10.07.2011 23:00 pani_dyrektor (39) Warszawa
Mój Radar szepcze mi że nie ma przeznaczenia - jest tylko jeden Wielki,jedynie prawdziwy Radar.
cytuj zgłoś 0 0
renegade
10.07.2011 22:00 curry88 (37) Bdg
mój rada już tyle razy się mylił, że odstawiłam go już dawno na półke. No bo co co mi da fakt, że laska w kolejce przede mną to les ? albo ta na ulicy co ją minełam? moje życie się od tego nie zmieni ;) jeżeli przeznaczone mi jest jej poznanie to jeszcze na nią trafię ;P poza tym akurat te co mi się spodobają to okazują się hetero no ale nawet kobiecie hetero da się zawrócić w głowie tylko musi chcieć :))
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
10.07.2011 18:51 mikimik
Ja osobiście mam zawsze ubaw w marketach, podczas
płacenia w kasie. Najczęściej kiedy na kasie siedzi jakiś chłopak
i widzi "typowe" zakupy samotnego geja w postaci
wyskokowych nikomu niepotrzebnych wiktuałów, zupki,
batoniki, dziwne słodycze i owoce, czasem alkohol,
nozyki do golenia itp itd ... no i kilak opakować
depilatowa w kremie do miejsc intymnych :)))))
Od razu wiadomo, że kobiecie wystarczyłaby jedna tuba .....

No i kasjerzy często nie sa w stanie ukryć zdziwienia
graniczącego z obcowaniem z jakimś bóstwem albo kosmitą :))))

oczywiście zdarzaja się czasem tacy, którzy sie uśmiechają :)))))

Bardzo lubię takie dwuznaczne sytuacje!
cytuj zgłoś 1 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
anna krystowczyk babę zesłał bóg społeczeństwo stereotypy
Powiązane
Obraz Wtorek, 12.10.2010 Babę zesłał Bóg: Wprowadź mnie do dżungli! Obraz Środa, 09.06.2010 Babę zesłał Bóg: O seksie słów kilka Obraz Środa, 24.02.2010 Babę zesłał Bóg: Kto tu nosi spodnie... Obraz Czwartek, 07.09.2017 Zakochałam się w pani od wuefu Obraz Wtorek, 28.12.2010 Babę zesłał Bóg: Święta Golonka
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności