Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 12.10.2010 00:00

Babę zesłał Bóg: Wprowadź mnie do dżungli!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (20)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (20)

Wioska na tęczowo

Kilka lat temu usłyszałam od mojej znajomej, dziś całkowicie „zdeklarowanej” lesbijki, takie oto słowa: "Nie znam żadnej lesby, żadnego geja, wprowadź mnie w ten świat. Jest za bardzo hermetycznie zamknięty, żebym z tej pipidówy złapała z nim jakikolwiek kontakt..."

Kilka lat temu usłyszałam od mojej znajomej, dziś całkowicie „zdeklarowanej” lesbijki, takie oto słowa: „Nie znam żadnej lesby, żadnego geja, wprowadź mnie w ten świat. Jest za bardzo hermetycznie zamknięty, żebym z tej pipidówy złapała z nim jakikolwiek kontakt...”

Dobry chłop - bo pije mniej

Dziewczyna z małej wioski, podporządkowanej rządom proboszcza, może mieć problem z odnalezieniem się w świecie. Z jednej strony słyszy ciągle „Pomyślałabyś o jakimś mężu, co we wsi powiedzą?”, z drugiej zaś czuje, że coś nie do końca jest tak, jakby tego chcieli inni. Wielki świat jest jednak miejscem odległym od tego, gdzie kobiety rozmawiają o tym ile jajek zniosły ich kury, a mężczyźni porównują ceny traktorów. Najgorsi są jednak starzy kawalerowie. Jak twierdziła kilka lat temu znajoma - w wiosce panuje przekonanie, że jeżeli dziewczyna nie ma męża, mimo że osiągnęła już wiek akuratny do zamążpójścia, wtedy próbuje się ją swatać z tym „kto jest pod ręką”. Matka, ojciec, cała rodzina - niekończące się pielgrzymki przypominające raczej akwizytorów oferujących dość dobry model męża, który ma dwadzieścia krów, lub też krów tych nie posiada wcale, ale za to pije mniej niż inni we wsi i dzięki temu przy gospodarce może być pomocny.

Powodów do wstydu na wsi zawsze bywa więcej niż w mieście. Nie jest to jednak wielkie odkrycie. Tu ludzie wiedzą, że sąsiad co rano kupuje odtłuszczone mleko, a sąsiadka smaruje się samoopalaczem. Każde odchylenie od normy jest więc tym mocniej nagłaśnianie. Niech Bóg broni kobietę, która z podróży do Kenii, zamiast kolorowych paciorków, przywiezie czarnoskórego mężczyznę. Lesbijki zaś nawet Bóg w oczach mieszkańców wsi nie obroni - przecież proboszcz powiedział co się z takimi ludźmi dzieje…

Lesbijki mieszkające na wsi wiedzą, że coś tu jest nie tak, ale do pewnego momentu są zamknięte w bańce. Przez jej ścianki dostrzegają inny świat, ale w wielu przypadkach nie wiedzą jak się do niego przedostać. Tak właśnie było z moją znajomą, która bała się przejść na drugą stronę. „W dużym mieście wystarczy ot tak po prostu, jeżeli się jest ciekawym, iść do jakiegoś klubu. Jeżeli ktoś jest ze wsi to po pierwsze nie zna tych klimatów, tego świata i boi się ośmieszenia”. Strach jednak dotyczy nie tylko takiej kwestii. Doskonale wiemy, że w społeczności LGBT pewne rzeczy często dzieją się bardzo szybko. Wiemy też, że nie każdy akceptuje, gdy jego partner/ka zbyt długo ukrywa się przed światem. Zwłaszcza, jeżeli samemu nigdy wcześniej nie miało się problemów z akceptacją siebie, a i otoczenie było dość przyjazne.

Wejście w nowy świat, poznanie kogoś, a co za tym idzie - możliwość związku - dla osoby z małego miasteczka lub wsi to często nie lada wyzwanie. Dlatego też osoby te często uciekają z małych, jak to się zwykło mawiać - zabitych dechami - miejsc, w których wszystko musi być poukładane według tradycji i moralnych nakazów.

Smak nowego

Uwolnić można się na wiele sposobów: poprzez wyjazd w poszukiwaniu lepszych zarobków, wyjazd na studia czy też zwyczajną chęć rozpoczęcia nowego życia. To właśnie wtedy zaczyna się przygoda z nieznanym. Pójście do klubu w sobotni wieczór, dla zdeklarowanych lesbijek, mieszkających w dużym, anonimowym mieście, to nic nadzwyczajnego. Pamiętam jednak, gdy próg warszawskiego klubu po raz pierwszy przekroczyła opisywana tu znajoma. Dla osób takich jak ona klub homoseksualny nigdy nie będzie zwykłym klubem. To miejsce zawsze będzie budziło podniecenie, ciekawość, ale też i lęk. W naszym małym, nadwiślańskim kraju nawet w miastach panuje wiele iście zabobonnych przekonań. Wieś stanowi ich centrum. Wraz z przedstawieniem partnerki Baśki - w jej rodzinnym domu pojawiły się przy okazji rogate diabły, Belzebuby i inne wytwory, którym winny był homoseksualizm mojej znajomej. Ten, kto nie przeżegnał się przechodząc koło ich domu, stawał się przeklęty na wieki…



Zostań sobą

Jedni wychodzą z szafy, inni, jak to podsumowała Baśka, z komórki, którą można spotkać na wsi, na niejednym podwórku. Taka komórka ma podwójne drzwi, często nawet zamek antywłamaniowy. O wiele trudniej jest przyznać się do siebie przed zamkniętą w sobie małą społecznością. Trzeba też pamiętać o tym, że tradycja w wielu przypadkach zostaje bardziej zakorzeniona w osobach mieszkających na wsi. Osoby takie stają nagle oko w oko ze swoją moralnością i sumieniem. Spisać się na straty we własnej wsi nie jest tym samym co uciec od rodziny z jednego osiedla na drugie. Przez lata nie zanikają niewidzialne więzy łączące mieszkańców jednej wioski. Wdarło się w nie co prawda więcej obłudy, jednak nadal w wielu przypadkach mieszkańcy wspólnie czują się odpowiedzialni za obraz ich wioski. Lesbijka psuje ramy tego obrazu. To temat podwójnego tabu, zwłaszcza dla ludzi starszych, dla których świat jest tylko tym, co w niedzielę z ambony wygłosi ksiądz. Bycie lesbijką, która akceptuje siebie w takiej rzeczywistości, jest aktem odwagi. Odwagi potrzebnej do zerwania łańcuchów...

aniaAnna Krystowczyk - Miłośniczka starych filmów, jazzu i fotografii. Skryta kochanka Zdzisława Beksińskiego, marząca o wyjeździe do Indii.

Kiedyś autorka bloga, w którym pół żartem - pół serio ujmowała bieżące i minione sprawy z życia LGBT.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (91)
agata128 reina_de_las_nieves neo_nka earame zbok maxnormal ugly295 notoryczny dirtyminds
Nie podoba mi się (6)
dolares marvellous tehanu
Komentarze (20)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
09.07.2011 15:29 Pan Folio
O laboga! Pamiętam jakiem dziecięciem był i w Krakowie studiował. Razu pewnego zebrałem ostatki mojej odwagi (bom raczej bojaźliwy człek) i poszedłem, ale przed wejściem sparaliżowało mnie i uciekłem w popłochu. I tak, w wieku 26 lat, jestem wciąż klubową dziewicą. I wciąż się zastanawiam, czy to dlatego, że pochodzę z małej miejscowości, czy to wynik mojej bojaźliwej natury...
cytuj zgłoś 0 0
earame
08.06.2011 22:26 earame (35) Warszawa
W końcu - w małej wiosce, gdzie wszyscy znają wszystkich i każdy każdego, relacje między często niespokrewnionymi osobami są tak bliskie jak w rodzinie. A wiadomo, z wielkiej rodziny raczej się nikogo nie wyrzuca ot tak (choć bywają wyjątki).

Pół roku opóźnienia, ale aż się z wrażenia zakrztusiłam.
W życiu! Ta wielka rodzina nie wyrzuci cię za alkoholizm czy zdradzanie żony (ale za zdradzanie chłopa już całkiem możliwe), ale za homoseksualizm? Jeszcze się całej rodzinie może oberwać, że zboczeńca wychowała! Chyba, że rodzina się ładnie odetnie i będzie mocno o nawrócenie modlić, to może zaczną im czarnej owcy współczuć... Homoseksualny krewny to wstyd dla całej rodziny i trzeba go ukrywać, bo jak sąsiedzi się dowiedzą, to będzie chryja w promieniu pięćdziesięciu kilometrów.
Jestem z podlaskiego miasteczka, gdzie prawie wszyscy mieszkańcy to powojenni imigranci z pobliskich wiosek. Jest normalniej niż na wsi, ale tylko trochę. I mimo że kocham to miejsce, lubię tę atmosferę, przywykłam do tego, że prawie wszyscy się znają... Mimo, że od roku mieszkam w Warszawie, dalej utrzymuję kontakty raczej z ludźmi od nas, a nie ze studiów. Od tego się nie da odciąć.
A czasem chciałoby się. Nigdy nie zapomnę, jak w czasie jakiegoś weselicha jedna z bardziej rozmownych krewnych poinformowała mnie, że krewna mojego ojca popełniła straszliwą zbrodnię poślubiając swojego męża. Bo on z dworskiej wsi jest, a ona z gospodarzy. Dodajmy, że oboje są po pięćdziesiątce...
Sama swój comming out wstrzymałam w momencie, gdy uświadomiłam sobie, co to oznacza dla mojej rodziny. Najbliższym powiedzieć mogę, ale narażanie ich na takie przykrości byłoby skrajnym egoizmem.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
22.10.2010 1:54 pstra-matrona
Nostalgia się we mnie obudziła, ach te wspomnienia: wrzaski "córka szatana", ministranci rzucający kamieniami z dachów garażów... W sumie lubiłam to, jako osoba przechodząca gimnazjalny bunt, miałam to tak potrzebne w tym wieku poczucie bycia wyklętą społecznie outsiderką. Zajebiste, jak ma się 13 lat. Potem pewnie okropne, ale już w liceum się wyrwałam. Teraz jak wracam to ludzie już się nie żegnają na mój widok :D, ale do kościoła nie próbowałam wejść, grunt to nie wchodzić na ich teren.
cytuj zgłoś 1 0
Jazzy_J
19.10.2010 22:40 sweet_kiss_of_jazz (32) Wrocław/Legnica
Hmmm.. Skąd ja znam te klimaty..Wiocha zabita dechami. Ale(!) jeszcze tylko trzy lata i goodbye my sweet village!
Koniec końców, chyba nie mam aż tak wielu powodów do narzekań.. moja rodzinka -dzięki Bogu!- stara się trzymać z daleka od wiejskiego kościółka. W mieście o wiele przyjemniej i brak wysłuchiwania : " a pani zdaje się w ostatnią niedzielę nie widziałem na mszy".
Wrocław..Taak, ale za trzy (aż trzy!) lata :D
cytuj zgłoś 1 0
ronin31
15.10.2010 10:54 ronin31 (47) grudziądz
Cała prawda o naszej Polsce, siedzenie w szafie daje się we znaki nie tylko osobie zamkniętej w niej. Ja swój coming out zrobiłam już dawno, ale tak naprawdę co dzień dokonuje go od nowa.
cytuj zgłoś 1 0
epeeist
14.10.2010 9:39 epeeist (38) Kraków/Dublin
A mnie artykuł bardzo się podoba. Przydaloby sie takich wiecej. Aczkolwiek, coming out w wielkim mieście może być równie ciężki i trudny jak i w małej wiosce. Może i nawet czasami trudniejszy. W końcu - w małej wiosce, gdzie wszyscy znają wszystkich i każdy każdego, relacje między często niespokrewnionymi osobami są tak bliskie jak w rodzinie. A wiadomo, z wielkiej rodziny raczej się nikogo nie wyrzuca ot tak (choć bywają wyjątki). W końcu, ludzie ze środowiska LGBT niesamowicie różnicują społeczność, w której się znajdują i wprowadzają trochę zdrowego "zamieszania". Natomiast w wielkim mieście łatwiej o anonimowość, ale też łatwiej o wykluczenie społeczne gdyż relacje między osobnikami populacji danej społeczności nie są aż tak mocne i bliskie. Poza tym, żadne wielkie miasto nie jest na tyle wielkie, by nie spotkać się tam z kimś, kogo znało się wcześniej. Świat jest zbyt mały.
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
14.10.2010 7:43 sejsmonastia
qwertyqwerty:
Wspomnienie o przywiezieniu czarnego chłopa z Afryki przez dziewczynę z wioski i opowiadanie o problemach z tym związanych to czystej wody afektacja.


zastanawiam sie co masz na mysli, bo afektacja to przesada w okazywaniu uczuc, a tutaj uczucia nie sa tematem dyskusji.
cytuj zgłoś 0 1
qwertyqwerty
14.10.2010 1:14 qwertyqwerty (50)
Wspomnienie o przywiezieniu czarnego chłopa z Afryki przez dziewczynę z wioski i opowiadanie o problemach z tym związanych to czystej wody afektacja.
cytuj zgłoś 0 2
em__
14.10.2010 0:31 em__ (41) Poznań
anula-a:
em__:
'doskonale wiemy, że w społeczności LGBT pewne rzeczy często dzieją się bardzo szybko' - tzn. jakie?



Dobrze chyba znamy kawal o lesbijkach...
" Co lesbijki przynosza na druga randke? .... meble"


To chyba mam szczęście bo jeszcze się z taką patologią nie spotkałam;-)
cytuj zgłoś 0 0
adamg
13.10.2010 23:34 anula-a (106) Olkusz
em__:
'doskonale wiemy, że w społeczności LGBT pewne rzeczy często dzieją się bardzo szybko' - tzn. jakie?



Dobrze chyba znamy kawal o lesbijkach...
" Co lesbijki przynosza na druga randke? .... meble"
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
anna krystowczyk babę zesłał bóg felieton miasto przesądy stereotypy wieś
Powiązane
Obraz Piątek, 08.07.2011 Babę zesłał Bóg: Uwaga radar! Obraz Wtorek, 28.12.2010 Babę zesłał Bóg: Święta Golonka Obraz Środa, 09.06.2010 Babę zesłał Bóg: O seksie słów kilka Obraz Czwartek, 07.09.2017 Zakochałam się w pani od wuefu Obraz Piątek, 25.04.2014 Mity i fakty (1)
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności