Kraje skandynawskie słyną z wyjątkowej opieki socjalnej, zwłaszcza w stosunku do swych najsłabszych mieszkańców, czyli dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych. Nie inaczej jest w Danii. Emeryci i renciści wolni są od trosk o to, czy ktoś im pomoże, gdy już nie będą w stanie sami dawać sobie rady, bo dba o to państwo. Pomoc ta jest różnoraka: od bezpłatnego wypożyczania wózków inwalidzkich czy balkoników, poprzez darmowe pieluchy do znów darmowej pomocy wykwalifikowanego opiekuna w domu, który pomoże w zakupach, porządkach, gotowaniu czy kąpieli. Gdy stan pogarsza się na tyle, że osoba nie jest w stanie mieszkać sama, przeprowadza się do domu opieki, za który płaci pewną kwotę (czynsz i wyżywienie, reszta jest finansowana przez gminę). Można też wybrać mieszkanie we wspólnocie mieszkaniowej dla osób starszych (tzw.
ćldreboliger), gdzie mieszkania dostosowane są do potrzeb osób starszych (szersze drzwi, brak progów, duże łazienki, podjazdy dla wózków itp.).
W czerwcu 2009 roku
LGBT Danmark przeprowadziło badanie "Równi i nierówni?", mające na celu zbadanie jakości życia osób LGBT. Pokazało ono m.in., że starsi geje i osoby transseksualne są dużo częściej niż ich heteroseksualni równolatkowie zdeprymowani i nieszczęśliwi, oraz że starsze osoby homoseksualne mają z reguły uboższe relacje społeczne niż heteroseksualiści.
Dla wielu starszych osób LGBT największym zmartwieniem jest to, jak ich życie będzie wyglądało, gdy już nie będą samodzielni i nie będą w stanie dłużej mieszkać sami. Wiele z nich nie ma dzieci, więc co za tym idzie, nie ma rodziny, na której pomoc możnaby liczyć.
To pokolenie osób LGBT, które doświadczyło zrywu wolności w latach 60. i 70., zbliża się do wieku emerytalnego, a co za tym idzie, do momentu, gdy będą wymagać opieki i pomocy. To rodzi pytanie, jak te osoby będą funkcjonować w otoczeniu, któremu brakuje wiedzy i zrozumienia dla ich doświadczeń i sposobu życia.
Niestety w Danii wciąż panuje heteronormatywność, która jest głęboko wryta w struktury socjalne i instytucyjne, takie jak rodziny, szkoły, kościół, prawodawstwo, prawo pracy, wykształcenie itd., a jej wykluczający i dyskryminujący wpływ rodzi problemy dla osób LGBT. Personel medyczny i opiekuńczy też nie jest przygotowany na to, by profesjonalnie zajmować się osobami, które nie są heteroseksualne. Pamiętam doskonale sytuację z czasów, kiedy byłam na praktykach w grupie pomagającej ludziom w ich domach. Moja opiekunka praktyk głośno i przy aprobacie innych komentowała strój i zachowanie jednego starszego transwestyty, któremu pomagaliśmy; człowiek ten był przedmiotem ciągłych żartów, nigdy w stosunku do niego samego wprawdzie, ale wśród personelu. Nie jest trudne wyobrażenie sobie, jak nieszczęśliwy będzie ktoś, kogo heteronormatywność zmusi do wejścia z powrotem do szafy, gdy będzie starą, samotną, jedyną LGBT osobą w domu opieki.
W związku z tym w LGBT Danmark zawiązała się grupa, której celem jest wywalczenie lepszych warunków i poprawy jakości życia seniorów LGBT. Skupiają się oni na trzech głównych punktach: stworzenie tęczowych wspólnot mieszkaniowych dla osób starszych, stworzenie tęczowych domów opieki oraz podwyższanie kompetencji personelu medycznego i opiekuńczego tak, by dawali oni osobom LGBT właściwą i profesjonalną opiekę.
Pomysł nie jest nowatorski, podobne rozwiązania są z powodzeniem wprowadzone w życie w Berlinie i Sztokholmie, a w samej Danii istnieją od dawna domy opieki dla poszczególnych grup mieszkańców, jak na przykład żydowski czy muzułmański dom opieki. Nie chodzi o gettoizację i zamykanie się - podkreślają pomysłodawcy. Chodzi o to, by na starość móc nadal być sobą, żyć po swojemu i mieć fachową pomoc od personelu, który jest wolny od uprzedzeń i który nie będzie dyskryminował.
Personel i jego nastawienie jest kluczowe w powodzeniu projektu, dlatego konieczna jest współpraca ze szkołami kształcącymi opiekunów. Zawód ten ma opinię zawodu dla niespecjalnie bystrych: nie trzeba wielkiego intelektu, żeby zmieniać pieluchę, pomóc w jedzeniu czy wyjechać na spacer z mieszkańcem na wózku. Jest to najkrótsze wykształcenie zawodowe w Danii, trwa jedynie 14 miesięcy, dlatego w ostatnich latach plagą stało się "wysyłanie" do szkół cudzoziemców, głównie z krajów tzw. trzeciego świata, którzy przyjeżdżają do Danii najczęściej tylko z ukończoną szkołą podstawową ze swojego kraju. Chodzi o to, by dać im zawód i wypchać na rynek pracy. Osób idących do szkoły z powołania jest bardzo niewiele, o czym przekonałam się wielokrotnie rozmawiając z koleżankami i kolegami ze szkoły. Osoba, którą zmusza się do pracy, rzadko kiedy wykonuje ją z sercem. Jeśli dodamy do tego uwarunkowania kulturowe i religijne (a wśród tej grupy imigrantów homoseksualizm najczęściej jest postrzegany jako coś złego i nienormalnego), to jak na dłoni widać, że obawy osób LGBT o jakość opieki na starość nie są problemem wydumanym. Już teraz są takie domy opieki, gdzie ponad połowa personelu jest nieduńska.
Plany grupy założycielskiej na ten rok obejmują rozmowy z największymi gminami w Danii (Kopenhaga, Frederiksberg, Ĺrhus, Aalborg i Odense) na temat utworzenia tęczowych wspólnot mieszkaniowych, analizę potrzeb mieszkańców LGBT w wybranych gminach oraz konferencję, gdzie przedstawione i podsumowane zostaną minione dwa lata działalności grupy. Wstępne rozmowy z gminą stołeczną napawają optymizmem: jak można się było dowiedzieć na styczniowym spotkaniu grupy - jest zielone światło z ratusza dla tęczowej wspólnoty mieszkaniowej w Kopenhadze. Miejmy nadzieję, że inne gminy pójdą jej śladem.
*na podstawie materiałów grupy założycielskiej Gay and Grey
Marta Cyba, lat 31, z wykształcenia polonistka (Uniwersytet Śląski) oraz opiekun osób starszych i niepełnosprawnych (Social- og Sundhedsskolen Křbenhavn). W Danii mieszka od 2007 roku. Interesuje się filmem, literaturą, polityką i publicystyką oraz prawami zwierząt i prawami człowieka.
Nie istnieją związki zawodowe opiekunów w Polsce. A przynajmniej mi nic o tym nie wiadomo. Ani też nie ma nigdzie takiej informacji. :)
Dunczycy tez w zawodzie pracuja, ale wzrasta liczba imigrantow, wlasnie dlatego, ze sa do szkol wypychani, i to tu lezy problem. Dostep do zawodu nie moze byc reglamentowany, bo opiekunow bedzie trzeba coraz wiecej, z racji tego, ze spoleczenstwo sie starzeje, ale ludzie powinni byc staranniej dobierani, bo wbrew pozorom czesc osob naprawde sie w tym zawodzie realizuje.
Czardaszu, nie wiem, skad masz informacje o tym, ze opiekunowie z wyksztalceniem konkuruja o prace z niewyksztalconymi; w zeszlym roku zdecydowano, ze zeby zostac zatrudnionym na etat, trzeba skonczyc szkole, przynajmniej w gminie stolecznej. Tak samo nie jest prawda to, co piszesz o placach. Osoby bez wyksztalcenia zawsze dostawaly mniej niz osoby z wyksztalceniem kierunkowym.
Piszę na podstawie swojego środowiska pracy. :) U nas zalecenia sobie, a dyrektor sobie. :)
Dunczycy tez w zawodzie pracuja, ale wzrasta liczba imigrantow, wlasnie dlatego, ze sa do szkol wypychani, i to tu lezy problem. Dostep do zawodu nie moze byc reglamentowany, bo opiekunow bedzie trzeba coraz wiecej, z racji tego, ze spoleczenstwo sie starzeje, ale ludzie powinni byc staranniej dobierani, bo wbrew pozorom czesc osob naprawde sie w tym zawodzie realizuje.
Czardaszu, nie wiem, skad masz informacje o tym, ze opiekunowie z wyksztalceniem konkuruja o prace z niewyksztalconymi; w zeszlym roku zdecydowano, ze zeby zostac zatrudnionym na etat, trzeba skonczyc szkole, przynajmniej w gminie stolecznej. Tak samo nie jest prawda to, co piszesz o placach. Osoby bez wyksztalcenia zawsze dostawaly mniej niz osoby z wyksztalceniem kierunkowym.
równie podle traktują zarówno osoby heteronormatywne jak i LGBT
ze względu na niski etos takowej pracy a przede wszystkim kiepską płacę?
To zależy od osoby która się opiekuje. Płaca rzeczywiście kiepska jest, ale bardzo satysfakcjonująca jeśli ceni się kontakt z drugim człowiekiem i chce się pomagać.
bo uważają takie zajęcie za zbyt trudne i niewarte zachodu a na dodatek kiepsko płatne?
Czyli pozostawiają je nieskowykwalifikowanym imigrantom?
Być może tak jest, ale nie świadczyłoby o nich to dobrze.
a dostęp do tego zawodu był regulowany (czyli ograniczany) oraz gdyby stawki były
bardzo atrakcyjne na pewno od razu znalazłoby się mase osób uprzejmych, z odpowiednim
podejściem do starszych oraz osób LGBT.
Nieprawdaż?
Problem leży w sposobie jaki opiekunowie są zatrudniani. Osoby z udokumentowanym wykształceniem kierunkowym są zatrudniane na równi z osobami bez wykształcenia (często gęsto, bez jakiegokolwiek wykształcenia - mam na myśli podstawowe) i dostają tyle samo pieniędzy. Nierzadko opiekunowie z wykształceniem muszą walczyć z takimi osobami, które pewnych spraw nie są w stanie pojąć. Praca opiekuna jest ciężka, słabopłatna ale etyka pracy jest realizowana przez każdego opiekuna osobno i bardzo bym prosił nie uogólniać patologicznych, podłych przypadków do całej grupy zawodowej.
równie podle traktują zarówno osoby heteronormatywne jak i LGBT
ze względu na niski etos takowej pracy a przede wszystkim kiepską płacę?
Podejrzewam, że duńczycy nie podejmują się chętnie opieki nad wymienionymi osobami
bo uważają takie zajęcie za zbyt trudne i niewarte zachodu a na dodatek kiepsko płatne?
Czyli pozostawiają je nieskowykwalifikowanym imigrantom?
Gdyby opiekunowie musieli udokumentować swoje rzetelne i kosztowne wykształcenie
a dostęp do tego zawodu był regulowany (czyli ograniczany) oraz gdyby stawki były
bardzo atrakcyjne na pewno od razu znalazłoby się mase osób uprzejmych, z odpowiednim
podejściem do starszych oraz osób LGBT.
Nieprawdaż?