Opinia publiczna w naszym kraju ciągle ma problem z zaakceptowaniem i rozmawianiem o homoseksualności - homoseksualność osób niepełnosprawnych jest już w ogóle tematem tabu. Jak to wygląda na zachodzie Europy? Wcale nie tak różowo jak mogłoby się wydawać - przedstawiamy bardzo ciekawy tekst o duńskim opiekunie, który walczy o to, by homoseksualni niepełnosprawni mogli żyć zgodnie ze swoją orientacją. Być może otworzy nam on oczy na problemy, z którymi boryka się zapewne także i wiele osób w naszym środowisku.Opieka nad niepełnosprawnymi i upośledzonymi w Danii jest bardzo rozbudowana: poza siecią integracyjnych placówek edukacyjnych, szkół specjalnych oraz ofert terapii zajęciowych (za darmo lub za niewielką opłatą) dla dzieci i młodzieży, jest możliwość zamieszkania w instytucji dla osób dorosłych. Są to małe domy, gdzie każdy mieszkaniec ma własny pokój, gdzie jest wspólna kuchnia, jadalnia i pokój dzienny, a także całodobowa opieka wykwalifikowanych pracowników (pedagogów specjalnych lub opiekunów osób starszych i niepełnosprawnych). Może tam zamieszkać każdy między 24 a 67 rokiem życia, kto nie jest w stanie sam poradzić sobie we własnym domu. Pobyt w takiej instytucji jest płatny, ale jest możliwość uzyskania refundacji części kosztów z gminy.Źródło: magazyn Out&About, lipiec 2010. Autor Tonny Hertz, opracowanie:
Marta Cyba.
Trzydziestojednoletni Kim Steimle Rasmussen jest pedagogiem specjalnym i seksuologiem w instytucji dla osób upośledzonych i niepełnosprawnych. Skupia się na szczególnych problemach i wyzwaniach, jakie stoją przed jej homoseksualnymi mieszkańcami.
Co można zrobić, kiedy jest się upośledzonym homoseksualistą mieszkającym w instytucji, w dodatku z mało rozwiniętymi zdolnościami komunikacyjnymi? Opiekunowie są w większości heteroseksualni i za takich też uważają swoich podopiecznych. Kim, sam będąc homoseksualistą, zastanawiał się nad tym problemem i owocem jego rozmyślań są konkretne propozycje rozwiązań do wdrożenia w takich instytucjach.
Jeśli pamiętamy, że średnio 5-10 procent społeczeństwa to homoseksualiści, i wiemy, że w Danii jest około 36.000 osób z różnymi upośledzeniami, to z czystej matematyki wynika, że mowa jest o problemie dotykającym jakieś 1800-3600 osób.
"Należy zwrócić uwagę na to, że niedorozwój nie oznacza automatycznie braku potrzeb seksualnych. Osoba upośledzona i homoseksualna ma trudność podwójną w ich realizowaniu, bo nie potrafi tych potrzeb wyrazić, nie ma możliwości nawiązania kontaktu z potencjalnym partnerem, no i siedzi uwięziona w instytucji." mówi Kim.
"To także wielkie wyzwanie dla personelu takich, który zwyczajowo ignoruje takie potrzeby ze strony podopiecznych, a jedyna pomoc ogranicza się do przyniesienia gazetki lub puszczenia filmu pornograficznego. Oczywiście dla hetereseksualistów. Poza tym wciąż wiele osób pozwala sobie na niewybredne uwagi wobec osób homoseksualnych, co taką osobę zmusza do wycofywania się w siebie jeszcze bardziej."
Według Kima najważniejsze jest, by personel miał otwarte oczy, uszy i umysł. Daje przykład z instytucji, gdzie upośledzony mieszkaniec był wyraźnie podniecony, gdy w czynnościach higienicznych pomagał mu opiekun płci męskiej. Wbrew tym wyraźnym sygnałom personel wciąż pytał mieszkańca, czy nie znalazł sobie jeszcze jakiejś miłej dziewczyny. "W takiej sytuacji uważny obserwator zapytałby wprost, czy ów mieszkaniec jest zainteresowany mężczyznami. To bardzo ważne, aby personel pozwalał mieszkańcom na eksplorowanie swojej seksualności, niezależnie od tego, czy mowa o homo czy o hetero."
Wyjście z szafy dla homoseksualnej osoby upośledzonej jest bardzo trudne i wiąże się z wieloma obawami, np. szykan ze strony personelu. Wszyscy są zatem traktowani jako heteroseksualiści, dopóki nie okaże się, że jest inaczej. "Brakuje homoseksualistów w przestrzeni publicznej, np. w telewizji. Zresztą nawet prawo jest homofobiczne, bo zamiast zrównać małżeństwa heteroseksualne z homoseksualnymi, rzuciło nam ochłap w postaci związków partnerskich."*
Wciąż obecna w społeczeństwie homofobia i powszechnie panujący heteroseksualizm powinien zmusić opiekunów do bardziej aktywnej postawy, do tego, by zwracali uwagę, w jaki sposób mówią o osobach homoseksualnych, żeby nie stwarzać wrażenia, że homoseksualizm jest czymś złym.
"Osoba upośledzona ma takie same pragnienia jak każda inna: mieć własny kąt, partnera, pracę. Niestety, gdy w grę wchodzi homoseksualizm, nie zawsze jest to traktowane jak normalne pragnienie. Spotkałem się z przypadkami mobbingu oraz stygmatyzacji mieszkańców, którzy odważyli się dokonać coming outu przed pracownikami instytucji." opowiada Kim. "No i wreszcie, jakby nie dość było problemów, jest jeszcze i ten: ograniczona mobilność takich osób. Mieszkają oni najczęściej w instytucjach leżących na tyle blisko, by rodzina miała możliwość odwiedzin. Więc gdy ktoś się urodził niepełnosprawnym w północnej Jutlandii, tam też zostaje, podczas gdy mieszkając np. w Kopenhadze miałby możliwość spotkania innych w podobnej sytuacji. Te 1800-3600 niepełnosprawnych homoseksualistów jest rozsianych po różnych instytucjach w całym kraju i zależnych od pomocy innych, więc nie mogą się po prostu przeprowadzać z miejsca na miejsce w poszukiwaniu przyjaźniejszego środowiska, jak to może zrobić zdrowy człowiek."
Kim ma kilka propozycji, które mogą choć częściowo pomóc w rozwiązaniu pewnych problemów. "Powinno się zacząc od przekonania organizacji niepełnosprawnych do zajęcia sie problemem na serio. Niech to będzie temat obecny w gazetkach kierowanych do ich członków, na konferencjach poświęconych prawom osób niepełnosprawnych. A personel pracujący w instytucjach niech nie boi się rozmawiać ze swoimi podopiecznymi na takie tematy. W mojej pracy zrobiliśmy na przykład gazetkę ścienną z okazji walentynek, gdzie są zdjęcia całujących się różnych par, oczywiście także homoseksualnych. W ten sposób mieszkańcy widzą, że to zupełnie naturalne, że mężczyzna całuje mężczyznę, a kobieta kobietę. Poza tym gazetka i jej treść stała sie też świetnym pretekstem do rozpoczęcia rozmów z mieszkańcami na temat seksualności".
Kim, poza wdrażaniem swoich pomysłów u siebie w pracy, wygłasza też wykłady i prowadzi seminaria dla pracowników podobnych instytucji.
*w Danii związki partnerskie wprowadzono w 1989 roku; od wielu lat środowisko LGBTQ walczy o prawo do małżeństw.
Marta Cyba, lat 31, z wykształcenia polonistka (Uniwersytet Śląski) oraz opiekun osób starszych i niepełnosprawnych (Social- og Sundhedsskolen Křbenhavn). W Danii mieszka od 2007 roku. Interesuje się filmem, literaturą, polityką i publicystyką oraz prawami zwierząt i prawami człowieka.
P.S. Polecam film "Murderball" :)
Jakie to tam wszystko rozbestwione (0_0 )' - chciałbym chociaż taki ochłap od naszych prawodawców dostać
No wiadomo, kazdy mierzy swoja miarka. W Danii juz tylko to zostalo do wywalczenia w prawodawstwie, w Polsce jestesmy na poczatku dlugiej drogi.
Jakie to tam wszystko rozbestwione (0_0 )' - chciałbym chociaż taki ochłap od naszych prawodawców dostać
Ja sam.....ja sam lekko sie ktrzywie jak widze sex heterycki, jak te baby na tvn7 ruszaja cycami i jecza a men sie stara im dogodzic. Nie widzialem sexu niepelnosprawnych, ale tez na sama mysl jakby to moglo wygladac faktycznie - trace dobry humor i poczucie smaku....
Ale dzieje sie tak tylko dlatego, ze to jest ukrywane.
Jesli chcemy aby ludzie nie gorszyli sie jakimis widokami, nalezy je uczynic bardziej publicznymi! Nie mowie bynajmniej aby pokazywac sex dwoch daunow, ale aby o tym mowic! Wiecej mowic. W ogole jestem zwolennikiem tradycji wspanialych muzulmanow, gdzie publiczne przejawy jakiejkolwiek seksualnosci nie sa dopuszczalne! Robia to WSZYSCY w domu po kryjomu! I to jest ok. Ja to popieram. Ale mowmy o tym, mowmy o tym ze ludzie tacy jak geje, hetero, niepelnosprawni, itp robia to w tych domach po kryjomu.
Problem z niepelnosprawnymi intelektualnie jest jeszcze taki, ze to troche tak jakby sie widzialo sex najprymitywniejszego heterola, co to gada jeno - ejj laska chodz to cie wyrucham, chjce sie spuscic do twojego wora itp.....jak dla mnie prymitywne zachowania sexualne tez wywoluja niesmak, a na pewno dwoch daunow prymitywnie kochaloby sie....wiec mamy duzo do nadrobienia, albo pozwolimy na to, aby nadal niepelnosprawni cierpieli w zapomnieniu i wstydzie!