Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 16.03.2011 00:00

Dominik w sieci czy w szafie?

Podziel się Tweetnij Skomentuj (76)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (76)

Krytycznie o „Sali samobójców”

Mariusz Kurc swoim tekstem o „Sali samobójców” wywołał na Innej Stronie gorącą dyskusję. Okazało się także, że zdecydowanie przeważają głosy pozytywne na temat filmu, który szturmem zdobywa kinowe rankingi sprzedaży. Tylko w pierwszy weekend wyświetlania obraz Jana Komasy przyciągnął aż 69.978 widzów, zajmując pierwsze miejsce polskiego box-office'u.

Mariusz Kurc swoim tekstem o „Sali samobójców” wywołał na Innej Stronie gorącą dyskusję. Okazało się także, że zdecydowanie przeważają głosy pozytywne na temat filmu, który szturmem zdobywa kinowe rankingi sprzedaży. Tylko w pierwszy weekend wyświetlania obraz Jana Komasy przyciągnął aż 69.978 widzów, zajmując pierwsze miejsce polskiego box-office'u.

Kurc pisze o filmie jako przejmującej historii nastolatka-geja, który niezrozumiany i nieakceptowany przez rodziców, ucieka w świat wirtualny, gdzie poznaje Sylwię i innych ludzi zawiedzionych życiem, skupionych w „Sali samobójców”. Dowiadujemy się także, że film jest swego rodzaju unikatem, ponieważ dołączył do krótkiej listy polskich tytułów w rodzaju „Zygfryda”, „Egoistów” czy „Senności”, gdzie gej jest głównym bohaterem. Czy tak jest w istocie? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z jakimś przełomem?

Konkurencja i dystrybucja

Prawdą jest, że być może właśnie w tej chwili polskie kino przeżywa moment zauważenia homoseksualizmu, skoro tylko w ciągu trzech miesięcy do kin weszły nowe filmy: „Weekend”, „Och Karol 2” i „Wojna żeńsko-męska” i w każdym z nich na drugim planie pojawia się gej lub lesbijka. W tym kontekście „Sala samobójców” byłaby niejako usankcjonowaniem pewnego nurtu, bo wątek gejowski jest tu potraktowany równie schematyczne i w gruncie rzeczy marginesowo, co w pozostałych filmach.

To nie przypadek, że w materiałach promocyjnych dystrybutor o żadnym homoseksualizmie nie tylko nie wspomina, ale wręcz kreuje głównego bohatera na heteryka pisząc: „Dominik to zwyczajny chłopak. Ma wielu znajomych, najładniejszą dziewczynę w szkole, bogatych rodziców, pieniądze na ciuchy, gadżety, imprezy i pewnego dnia jeden pocałunek zmienia wszystko. 'Ona' zaczepia go w sieci. Jest intrygująca, niebezpieczna, przebiegła. Wprowadza go do 'Sali samobójców', miejsca, z którego nie ma ucieczki. Dominik, w pułapce własnych uczuć, wplątany w śmiertelną intrygę, straci to, co w życiu najcenniejsze...”.

Krótka notka ma tak niewiele wspólnego z filmem, że zasługiwałaby właściwie na osobną analizę. Z opisu wyłania się historia internetowego romansu, który bohater nawiązuje z jakąś femme fatale wplątującą go w „śmiertelną intrygę” przez którą straci miłość swojego życia. Pomijając już takie drobiazgi jak nienapisanie, że „pocałunek zmieniający wszystko” to pocałunek z facetem, a o żadnej „najładniejszej dziewczynie w szkole” w filmie nie ma mowy. Skoro jednak reżyser nigdzie nie protestował przeciwko bzdurom wypisywanym na ulotkach, najwyraźniej taka prezentacja „Sali...” mu odpowiada.

Gej czy nie gej?

Nie chcę tutaj wchodzić w dywagacje czy główny bohater filmu jest gejem, biseksualistą, czy też może nastolatkiem dopiero poszukującym swojej seksualności. W gruncie rzeczy nie ma to większego znaczenia. Nawet, gdyby założyć, że Dominik jest gejem, pozostaje faktem, że ten wątek zarysowany w pierwszej części filmu, potem zostaje porzucony na rzecz przydługich animacji komputerowych. I nawet scena coming outu w operze, jest tak zrobiona, że bardziej niż wyznaniem, stają się świadectwem buntu przeciwko rodzicom i ich instrumentalnemu traktowaniu syna.



Wady i zalety

Pisząc o „Sali samobójców” trudno nie przyznać, że film jest bardzo dobrze zrobiony. Pod kątem dialogów, doboru i współpracy z aktorami i aktorkami, Komasa zdecydowanie wyróżnia się na tle polskiego kina. Ustrzegł się także podstawowego błędu, którzy robi się często przy okazji filmów o nastolatkach, a mianowicie nie zredukował postaci rodziców do minimum. Dzięki temu Agata Kulesza i Krzysztof Pieczyński mogli stworzyć ciekawe role, a dramat małżeństwa, które nie jest w stanie pomóc własnemu synowi, jest niemal równoprawnym tematem filmu.

„Sali samobójców” brakuje jednak tego co w filmie najważniejsze: dobrego scenariusza. Tutaj mamy obraz rozpadający się na dwie części, gdzie dodatkowo im bliżej końca tym prawdopodobieństwo psychologiczne zaczyna coraz bardziej szwankować. Przekaz filmu też jest banalny i przy odrobinie złej woli można go sprowadzić do dydaktycznego hasła: internet bywa niebezpieczny, a rodzice powinni poświęcać czas swoim dzieciom.

Wcale nie jest jednak wykluczone, że film po prostu jest nie dla mnie, a niejednemu nastoletniemu gejowi, który właśnie odkrywa swoją „inność”, „Sala samobójców” pomoże, a w Dominiku znajdzie swoje alter ego. Sądząc z wypowiedzi na forach internetowych, już tak się dzieje. Ja widzę „Salę samobójców” jako symptom polskiego kina, gdzie wątek gejowski czy lesbijki można już wprowadzić, ale wciąż nie może być to temat wiodący. Komasa, podobnie jak jego bohater, ucieka przed homoseksualizmem w wirtualny świat, by w końcu zaprezentować najmniej przekonywującą w całym filmie, odrealnioną i aseksualną scenę miłosną. Oczywiście z kobietą.

„Sala samobójców”, reż. Jan Komasa, Polska 2010.

Wyst: Jakub Gierszał, Roma Gasiorowska, Agata Kulesza, Krzysztof Pieczyński, Bartosz Gelner, Filip Bobek. Dystr: ITI Cinema.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (104)
marcinb gently sixela colorinmylife ashreen dreamyophelia lolek02 iknow94 pon_pon siljie
Nie podoba mi się (23)
mariszka ginger_lee conette23 harysek ulmo seahorse ludolfina ontheroad renfe listofu
Komentarze (76)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
oscarwilde
16.07.2011 15:21 oscarwilde (42) Wrocław
O matko! Dominik to na pewno nie jest moje alter ego!... I myślę, że jego alter ego być też nie chcę :D
cytuj zgłoś 0 0
asdef
01.04.2011 17:46 asdef (47) Atlantyda Północy
przepraszam że poniżej aż dwa razy przekręciłem imię głównego bohatera "sali samobójców"...
cytuj zgłoś 0 0
asdef
31.03.2011 22:02 asdef (47) Atlantyda Północy
Diminik w pewnym sensie spełnia oczekiwani otoczenia - jeżeli jego koledzy chcą, żeby był gejem, to on wchodzi w to na maksa i płaci za to cenę. Klucz kryje się w jego imieniu. Dominik to znaczy "pies pana" - to ktoś kto strasznie chce, nawet za cenę samego siebie, mieć pana, zadowolić innych. [...]
Domik ma 18 lat, jest rozpuszczonym gnojkiem

Jan Komasa, reżyser, w wywiadzie dla "Przekroju", nr 13
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
31.03.2011 14:10 vito212121
tunng, zgoda dominik czul sie swietnie w swiecie wirtualnym ale tylko dlatego ze byla to antyteza jego swiata realnego....tak ma kazdy kto jest niedostosowany. facet ktory nie ma dosc kasy aby wyzywic zonke i bachory chla wodke bo w ten sposob ucieka od rzeczywistosci, zaklamany gej leje po ryju otwartych gejow bo w ten sposb ucieka przed samym soba, osoba o slabej psychice tworzy sobie swiat wydumany i w niego zaczyna wreszcie wierzyc i staje sie szajbusem, itp. Istnieje tylko jeden swiat, swiat realny! Swiat wirtualny to najczesciej odbicie w krzywym zwierciadle swiata realnego, czyli jest tam wszystko to co nie udalo nam sie w swiecie realnym...jesli w swiecie realnym chce miec faceta ale mi sie nie udaje i ludzie tego nie akceptuja to w wirtualnym bede nie mial faceta ale babe i beda to ludzie akceptowali, super ale co z tego? Co z ucieczki..przed zyciem nie ma ucieczki...
cytuj zgłoś 0 0
ewitaitsme
30.03.2011 22:59 ewitaitsme (39) wrocław
Film the best i mówcie co chcecie! Polecam!
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
29.03.2011 13:50 tunng
daklej nie rozumiem dlaczego na siłę wszyscy doszukuja sie treści prohomo. To nie film o zagubionym, biednym homosiu który sie zabija bo nie jest akceptowany. Takie myslenie świadczy tylko o złym odczytaniu filmu- byc może wynikającym z braku dojrzałości.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.03.2011 13:44 tunng
vito- nie uwazałes na filmie. To własnie w swiecie internetowym Dominik mógł czuc sie sobą, bo tego nie mogł zaoferowac mu swiat reaalny. Wszelkie gejostwa więc były z jego strony tylko prowokacja i rozpaczliwymi próbami zwrócenia na siebie uwagi.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
29.03.2011 13:09 avraxis
A co, to jakiś grzech ze strony Komasy? Zresztą, on może być tego zupełnie nieświadomy, a może i całkowicie świadomy, ale pokazywanie postaci homoseksualnych, chociażby w drugo-, trzecioplanowych rolach oddziałowuje na społeczeństwo. Pokazując osoby homoseksualne jako część społeczeństwa powoli, opornie buduje się pogląd, że to są normalni ludzie wśród tych, co z tematem nie mają żadnego kontaktu: są heterykami, nie znają żadnej lesbijki czy geja i w ogóle nie orientują się tematem. Zauważ, że Komasa tę "chemię" męsko-męską pokazał jako coś na równi z kontaktami heteroseksualnymi (już niezależnie od tego, czy Dominik był gejem czy bi), nie oceniając żadnej orientacji jako lepszą od drugiej.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.03.2011 22:06 voca
To, co zrobił Komasa łagodnie buduję akceptację dla związków jednopłciowych, - LOL, ciekawe, co na to sam Komasa i czy coś wie o tym budowaniu :P
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.03.2011 1:07 avraxis
Ale nie przesadzajmy w drugą stronę, wciskając wszystkim, jakie to wątki homoseksualne są wszędzie, nawet tam, gdzie nie mają aż tak wielkiego znaczenia. Wg mnie sposób pokazania relacji homoseksualnych w Sali Samobójców o wiele bardziej przyczyni się do tworzenia społeczeństwa otwartego na "te sprawy", niż krzyczenie "patrzcie, gej, to jest ważne, że gej, przecież to gej". To, co zrobił Komasa łagodnie buduję akceptację dla związków jednopłciowych, nieważne, czy między homo- czy biseksualistami, co w gruncie rzeczy przysłuży się obu grupom. W tym sensie orientacja Dominika też nie jest ważna, tak samo, jak nie ma aż tak wielkiego znaczenia dla samego przekazu filmu.
cytuj zgłoś 3 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 8
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
filmy jan komasa kino kultura sala samobójców
Powiązane
Obraz Wtorek, 08.03.2011 Samotność w realu Obraz Wtorek, 31.08.2021 Jan Komasa pracuje nad nowym filmem o miłości osób LGBT. Co wiemy o "Słońca blasku"? Obraz Wtorek, 16.12.2014 Naj, naj, naj 2014 – filmy Obraz Piątek, 28.02.2014 Chałupy welcome to Obraz Poniedziałek, 20.06.2011 "Sala samobójców" o włos od wygranej?
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności