Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 29.11.2010 00:00

Gaga w Sopocie

Podziel się Tweetnij Skomentuj (81)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (81)

Little monsters i free bitches

Na tym balu nie musicie czuć się niepewnie. Możecie być sobą, kimkolwiek jesteście. Ten show nie jest po to, byście pokochali mnie bardziej. Jest po to, byście pokochali bardziej siebie - powiedziała Lady Gaga rozpoczynając sopocki koncert w ramach trasy "Monster Ball". Już chciałem napisać, że było w nim "wiele akcentów gejowskich", ale to byłby eufemizm. To był po prostu gejowski show z paroma akcentami hetero.

Na tym balu nie musicie czuć się niepewnie. Możecie być sobą, kimkolwiek jesteście. Ten show nie jest po to, byście pokochali mnie bardziej. Jest po to, byście pokochali bardziej siebie - powiedziała Lady Gaga rozpoczynając sopocki koncert w ramach trasy "Monster Ball". Już chciałem napisać, że było w nim "wiele akcentów gejowskich", ale to byłby eufemizm. To był po prostu gejowski show z paroma akcentami hetero.

Wiec równości

I nie chodziło w nim wyłącznie o zabawę. Przesłanie Gagi jest, owszem, bardzo proste, ale też - szczególnie w polskich warunkach - ważkie i polityczne. Kilka razy piosenkarka mówiła o równości, prawach gejów i lesbijek, sprzeciwie wobec prześladowania wszelkich freaków w szkole i o dumie z tego, kim się jest. Nie rezygnujcie z siebie, mnie też dokuczali w liceum.
Po którejś piosence kilkaset zebranych pod samą sceną fanów wyjęło w jednej chwili kartki z napisem "Born this way" - "Taki się urodziłem/taka się urodziłam". Wyglądało to na zbiorowy coming out. Niekoniecznie i pewnie nie tylko homoseksualny, ale w ogóle "freakowy" coming out. Manifestacja odmieńców i "potworów". Gagę na moment autentycznie zatkało. Stała i patrzyła z niedowierzaniem, potem schowała twarz w dłonie. "Born this way" - to tytuł jej najnowszej płyty, która ma ukazać się w przyszłym roku. Łamiącym się głosem powiedziała: Obiecuję....Och, już sama nie wiem, co mam mówić. Zawsze w każdym razie będę z Wami, nigdy Was nie zawiodę. Będziemy razem walczyć o równość! (...) I dam Wam najlepszy album przyszłej dekady. A teraz... rozwalę Wam łby kawałkiem, który zaśpiewałam z Beyonce (i "rozwaliła nam łby" kawałkiem "Telephone").

Wzruszona Lady Gaga w Sopocie:

>

Gaga biało-czerwona

To była największa jak dotąd Parada Równości (a raczej wiec równości) w Trójmieście. Ktoś rzucił na scenę biało-czerwoną flagę. Gaga założyła ją sobie na ramiona. Bono z U2 dostał taką flagę od polskich fanów za numer "New Year's Day", za solidaryzowanie się z Polakami i Polkami w czasach stanu wojennego, walki z komuną. Dziś mamy zupełnie inne sprawy do załatwienia - biało czerwona flaga wędruje do Lady Gagi.
Wcześniej o publiczności mówiła "my little monsters" (moje małe potworki), potem - "my Polish friends" (moi polscy przyjaciele). Wplotła zresztą tych "polskich przyjaciół" do tekstu "Speechless", które wykonała akompaniując sobie na (płonącym, jakżeby inaczej!) fortepianie.

A po kolei było tak.

Numer po numerze (prawie)

Zaczęła od "Dance in the dark", który zgodnie z tytułem rozbrzmiał w ciemności. Widać było tylko cień gwiazdy. Potem scena rozbłysła i już przy pierwszych taktach "Just dance" publika oszalała. Gaga pokazała się w pełnej krasie - z wściekle żółtymi włosami - i z kilkunastoma tancerzami i tancerkami po obu bokach. Scena - z krętymi schodami i kolorowymi neonami z napisami "sexy ugly", "gold teeth" i innymi - udawała chyba zaplecze off-Broadwayu albo postapokaliptyczną rupieciarnię. Przy "Beautiful, dirty, rich" Gaga wdrapała się na srebrne rusztowanie po lewej stronie sceny, ale już po chwili - przy "Fame" wynurzyła się z dołu po prawej. W czerwonej pelerynie i czerwonej masce na twarzy, grając na dziwacznej "wiolonczeli".
W drugim akcie "Balu potworów" znaleźliśmy się w metrze - z wagonika wyszła Gaga w stroju seksownej pielęgniarki-zakonnicy - plastikowa, całkowicie przezroczysta sukienka z białymi krzyżykami zasłaniającymi sutki. Tak wykonała "Love Game". Podczas "Boys boys boys" wyskoczyło kilku Adonisów w majtkach z seksownymi wybrzuszeniami w wiadomych miejscach. Choreografia przewidywała oczywiście wielokrotnie łapanie się za nie - również w wersji "jeden łapie drugiego". Potem chłopcy połączyli się w pary i wzięli za ręce, zeskoczyli do wybiegu, bliżej publiczności. Niech nas zobaczą!
Przy "Money honey" wysięgnik zabrał Gagę w stroju z czarnego lateksu wysoko ponad scenę. Gdy zjechała z powrotem, ujrzała wspomniane już kartki "Born this way". Potem energetyczny "Telephone". Następnie część z fortepianem: "Speechless" i kawałek z nie wydanej jeszcze płyty - "You and I". Przy "So happy I could die" Gaga znów poszybowała ponad publiczność, ale to już było w innym stroju - śnieżnobiałej gigantycznej sukni wróżki z ogromnymi skrzydłami.
Tymczasem zniknęła już stara scenografia i pojawiła się nowa: z powyginanymi gałęziami drzew. W "Monster" gwiazda pokazała się jako kanciasty "potwór" z frędzlami na twarzy. W "Teeth" Gagę zobaczyliśmy całą "zakrwawioną". Tancerze - to samo. "Teeth". Bal wampirów, aż miło. Samej Gadze asystował złowrogo uśmiechający się Michael. Półnagi stanął w rozkroku, Gaga wsunęła mu się między nogi. Patrzył lubieżnie prosto w telebimy, gdy Gaga wyjaśniała: "Ja lubię chłopców i dziewczyny, Michael lubi chłopców".
Po chwili na środku sceny stanęła "przydrożna" Matka Boska a Gaga zaintonowała "Alejandro" (przy refrenie Matka Boska stawała w ogniu).
I na koniec - już i tak rozpalona do białości publiczność - otrzymała trzy nokauty: "Poker face", "Paparazzi" i "Bad romance". Pierwszy rozpoczął się od znanego męskiego basu: "ma-ma-ma-maa!". W drugim Gadze towarzyszył ogromny potwór kołyszący się nad sceną. Miał świetlne kły i oczy oraz macki, w które oplątał gwiazdę. jednak wyswobodziła się, na dodatek z piersiami strzelającymi sztucznymi ogniami... W "Bad romance" znaleźliśmy się jakby na statku kosmicznym - a może po prostu w clipie do tej piosenki? Gaga śpiewała w metalicznej, kręcącej się kuli.
Potem zaświeciły się wszystkie światła. Publiczność wiwatowała a gwiazda i jej zespół grzecznie się ukłonili. Na koniec Gaga przybrała pozę, do jakiej namawia wszystkich tych, którzy czują się zahukani, mają poczucie niskiej wartości i nie wierzą w siebie: rozcapierz pazury i pokaż kły! Nie daj sobą pomiatać. A więc rozcapierzyła pazury i wyszczerzyła zęby.



I am a free bitch

Oferta Gagi to superpop. Mocne danceowe bity, futurystyczne brzmienie, refreny tak melodyjne, że aż kiczowate (Gaga sama komponuje), mocny wokal. Do tego jasne równościowe przesłanie i odjechany image. Show nie daje wytchnienia ani uszom, ani oczom (sama Gaga też ma niezły power: zaczęła trasę rok temu, skończy w maju 2011).

Wizerunkowo Gaga czerpie garściami ze swoich idolek i idoli. Cyndi Lauper nawet może częściej zmieniała kolor włosów, Cher nosi jeszcze bardziej skąpe kostiumy, a Grace Jones - jeszcze dziwaczniejsze nakrycia głowy (kto był na tegorocznym Open'erze, to widział). Annie Lennox prezentowała w klipach jeszcze bardziej "pokerową twarz", David Bowie był co najmniej takim samym kameleonem, a Freddie Mercury tryskał taką samą sceniczną charyzmą. No i Madonna, bez której - co do tego nie ma chyba wątpliwości - Gagi po prostu by nie było. Nie byłoby tej choreografii, tych strojów, tych tancerzy. I co ważniejsze: nie byłoby tej postawy: I am a free bitch! Gaga to "potwór" poskładany z tych wszystkich kawałków. Potwór, który żyje już własnym życiem.

Nie wiem, jak Wy, ale ja tego potwora kupuję. Siostrzeńcy mojego faceta, z którymi byliśmy na koncercie (lat 10 i 13) - również. Rozcapierzamy pazury i szczerzymy kły. Jesteśmy little monsters i free bitches.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (194)
one-and-only wolek dreamyophelia emilio82 svasada endlessly issabel poprostumichal sub_rosa zinixo
Nie podoba mi się (25)
white_lion malczek29 algoforos followtherabbit przyszla_motornicza mooi jange cloneyoulover ziggy rojza_genendel
Komentarze (81)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.09.2011 20:33 born17
Grała w moje urodziny ;/
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.02.2011 14:02 alyna
twojastara:
Nie pojmuję, jak można zabrać dziesięcioletnie dziecko na jej koncert.


Przydawało się jako podpórka. :D
cytuj zgłoś 0 2
Ikona
14.02.2011 10:54 twojastara
Nie pojmuję, jak można zabrać dziesięcioletnie dziecko na jej koncert.
cytuj zgłoś 3 0
kiniakino
09.01.2011 15:08 kiniakino (44) Gdańsk
Madonną to ona raczej nie będzie i to nigdy... Szanuję jednak jej artyzm... Brakuje ludzi tak zakręconych ;))
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
23.12.2010 15:40 rudegirl91
nienawidze jej zbyt sztuczna
cytuj zgłoś 2 0
gagaloo
16.12.2010 20:42 gagaloo (33) Wałbrzych
tego dnia moje marzenie sie spełniło :) spotkałam ją.. kurde przy dance in the dark ryczaaałam i ryczałam:P prawie przez cały koncert:DDD BYŁO NIESAMOWICIE!!!
cytuj zgłoś 2 1
Ikona
16.12.2010 17:14 streetwalker
Show robi nie przeciętne, ale czy rzeczywiście jest to coś nowego ?
I czy rzeczywiście chcemy aby "muzyka" szła w tym kierunku ?
Uważam, że jest świetną piosenkarką, ma talent. Szkoda tylko, że wykorzystuje go w ten sposób.
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
11.12.2010 17:47 morena_the_one
gAGA szmaga. nie lubie jej. nie podoba mi sie jej styl a przede wszystkim muzyka - shit nad shity.
cytuj zgłoś 1 3
masazysta-wawa
07.12.2010 17:41 masazysta-wawa (37) Warszawa
Numer z karteczkami był nieprzeciętny
cytuj zgłoś 3 2
Ikona
07.12.2010 14:28 Lond28
Niesamowite show!!! Byłem już raz a za dwa tyg powtórka ;-)
cytuj zgłoś 2 2
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 9
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
koncert muzyka pop popkultura relacja sopot trójmiasto
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 01.07.2024 „Addicted to your touch!” – Troye Sivan uwodzi Rossa Lyncha na scenie w Londynie Obraz Wtorek, 13.12.2011 Różowe lufy i lekkie SM Obraz Wtorek, 05.11.2013 Jesteście piękni, nie poddawajcie się! Obraz Środa, 23.11.2011 Love knows no boundaries Obraz Czwartek, 03.11.2011 O cudach IAMX w Krakowie
Inne tematy
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności