Nawet takiego zatwardziałego heretyka i bezbożnika jak ja, szlag czasami trafia, kiedy czyta i słyszy co wygadują funkcjonariusze Kościoła Katolickiego. Poziom natręctwa propagandy katolickiej w czasie świąt i obchodów związanych z tradycją chrześcijańską jest tak nieznośny, że można istotnie mieć wątpliwości, czy żyjemy jeszcze w państwie świeckim czy już kościelnym.
Refleksja ta, nasunęła mi się po przeczytaniu
"Listu Rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie na drugi dzień Świąt Zmartwychwstania Pańskiego 2010 r." księdza profesora doktora habilitowanego
Jana Macieja Dyducha. Wy, Drodzy Czytelnicy czytać nie musicie, choć może niejeden z Was miał okazję wysłuchać księżowskiego biadolenia, ponieważ list odczytany został we wszystkich małopolskich parafiach. Współczuję.
Można by się spodziewać, że w naszych trudnych (jak słusznie zauważa ksiądz Dyduch) czasach, jedynym źródłem natchnienia dla kościelnej twórczości epistolarnej, powinny być grzechy Kościoła Katolickiego, jego szczera skrucha oraz wola poprawy i radykalnej przemiany. Mam tu na myśli
skandale pedofilskie, terror i bicie dzieci w kościelnych placówkach wychowawczych, ale nade wszystko zorganizowany na wzór sycylijskiej czy korsykańskiej mafii system krycia przestępców w sutannach i tuszowania ich zbrodniczych czynów.
Ksiądz Dyduch jednak oczekuje, że to nie Kościół - ale świat się zmieni, albo może będzie taki, jaki odpowiada jego błogim marzeniom. Jaki jest świat widziany przez księdza Dyducha? Panuje w nim
"powszechny chaos etyczny, inspirowany i głoszony w niektórych środowiskach, które usiłują zacierać granice między prawdą a fałszem, dobrem a złem, wolnością a zniewoleniem". Jakie to zniewolenie? Najprościej rzeczy wyjaśniając - demokracja. Czyli taki stan w którym
"nie ma obiektywnej prawdy - są tylko różnorodne opinie i każdy ma prawo do wyrażania swojej".Nie dość na tym. Ksiądz Dyduch uskarża się, że współczesny świat, fałszywie interpretuje pojęcie tolerancji. Dlaczego? Ponieważ w
"niektórych środowiskach, postęp ocenia się według kryteriów zawierających trzy pytania: Czy jesteś za aborcją? Czy jesteś za eutanazją? Czy jesteś za legalizacją związków homoseksualnych? Jeśli ktoś daje odpowiedź pozytywną, uważany jest za człowieka postępowego. Tymczasem takie postawy są zaprzeczeniem prawdziwego postępu, naruszają godność człowieka i jego prawa oraz wprowadzają zamęt i chaos etyczny. Aborcja, eutanazja, homoseksualizm są złem, grzechem, dlatego żaden trybunał, żaden sąd nie ma prawa tego usprawiedliwiać".Oczywistą jest rzeczą, że moje wyobrażenie o wolności, demokracji, tolerancji i innych zdobyczach współczesnego świata jest całkowicie odmienne od tego jak wyobraża je sobie ksiądz Dyduch i jego koledzy. Oczywiste jest też, że wywody księdza są zwykłym odwracaniem kota ogonem, albowiem cierń grzechu zwanego homoseksualizmem rozkwita również w murach Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie i wiele na ten temat można by przez zwykłą złośliwość napisać. Nie jestem złośliwy - więc nazwisk wymieniać nie chcę.
Dość powiedzieć, że Kościół Katolicki jest obecnie w mojej opinii najbardziej wsteczną, wrogą postępowi, zacofaną i intelektualnie oraz moralnie zużytą strukturą w naszej części Europy. Kościół Katolicki i jego kapłani nie mają moralnego prawa pouczać kogokolwiek w jakiejkolwiek sprawie, w szczególności w sprawach dotyczących obyczajowości. Jak mówi przysłowie: medico cura te ipsum. Medyku - kuruj się sam. Bo nikt rozsądny nie ma chyba ochoty zajmować się tym beznadziejnym przypadkiem.
Wolę cieszyć się tym, że Kościół tworzą wierni, a ja znam kilku wiernych, którzy wiedzą o mojej orientacji i akceptują mnie w pełni, choć przyznaję, że takie Dyduchowe wypowiedzi wyprowadzają mnie z równowagi.
"Lopatologicznie - wolnosc slowa nie upowaznia do nazywania homoseksualistow pedofilami, tak samo jak nie upowaznia do nazywania Kowalskiego zlodziejem albo Malinowskiej dziwka."
No tak, z takim ujęciem się zgodzę.
> Zależy jak rozumieć homofobię, rasizm czy antysemityzm. Środowiska prawicowe w Izraelu lubią przedstawiać każdą krytykę tego państwa jako antysemickie ataki.
Czytam Izraelskie media, rowniez prawicowe. Nie chodzi o zadna "kazda krytyke" a rzeczy typu kwestionowanie prawa Izraela do istnienia i obrony.
>Niektórzy gejowscy aktywiści na zachodzie uznali "Bruna" za homofobiczny film.
Przegiecie oczywiscie.
>Statystyczne różnice w inteligencji między rasami potraktowane zostały jako rasistowskie, nie dlatego, że nieprawdziwe (wszytko wskazuje, że wyniki te są poprawne), ale ponieważ są "niepoprawne polityczne" w najbardziej szkodliwym sensie tego słowa.
Znam te badania (jestem w Mensie). Jak dotad nikt nie rozwiazal problemu "jak wyselekcjonowac odpowiednio duza probke i jednoczesnie wziac poprawke na roznice w wychowaniu, edukacji, wyzywieniu i fafnastu innych czynnikach". Inteligencja to zabawna rzecz, jeszcze nikt nie wymyslil sposobu jak ja dziecku podwyzszyc, za to sa dziesiatki sposobow na to zeby ja trwale obnizyc. Czyli nie "poprawnosc polityczna", a klasyczne jajko-kura i niemozliwosc wziecia pod uwage wiekszego obrazu i calosci danych. Dopoki ktos nie wymysli metodologii ktora pozwolilaby przeanalizowac calosc danych w pelnym kontekscie jedynym slusznym zalozeniem jest przyjac ze takich roznic nie ma lub sa statystycznie nieistotne, po pierwsze z powodow takich jak ciezar dowodu, po drugie nie z powodu politycznej poprawnosci, a zeby nie dawac amunicji swirusom od "to nie jest rasizm bo tak mowi nauka".
> Czy uważasz, że wszystkie wymienione formy wypowiedzi/sądów o świecie powinny być poza prawem do wolności słowa ponieważ ktoś uznaje je za antysemickie/rasistowskie/homofobiczne? A jeśli nie, to jakie masz kryterium właściwego i jednoznacznego odsiewania treści rasistowskich/homofobicznych/antysemickich by móc następnie zakazać głoszenia tychże nie naruszając "słusznej" wolności słowa?
Probujesz relatywizowac.
Oczywiscie, nie kazdy przypadek jest jednoznaczny (pierwsze z brzegu - czy napad rabunkowy na geja jest homofobia jesli wiaze sie nie z nienawiscia, a czysto praktyczna interpretacja stereotypu wg. ktorego gej jest fizycznie slabszy? mozna dyskutowac bardzo dlugo. moja osobista interpretacja - niekoniecznie, niemozliwe do ustalenia bez zbadania sprawcy przez psychologa i/lub psychiatre).
Natomiast, jak juz pisalam, rozpowszechnianie falszywych informacji o danej grupie w celu wyrzadzenia szkod tej grupie - a w to wpisuje sie praktycznie calosc dzialan grup religijnych i konserwatywnych - jak najbardziej jest rasizmem / homofobia / antysemityzmem.
Lopatologicznie - wolnosc slowa nie upowaznia do nazywania homoseksualistow pedofilami, tak samo jak nie upowaznia do nazywania Kowalskiego zlodziejem albo Malinowskiej dziwka.
"Kiedy do wiekszosci nas (LGBT) samych dotrze ze homofobia jest zlem takim samym jak rasizm i antysemityzm i jako taka jest poza prawem do wyrazania pogladow i nie moze byc na nia przyzwolenia?"
Zależy jak rozumieć homofobię, rasizm czy antysemityzm. Środowiska prawicowe w Izraelu lubią przedstawiać każdą krytykę tego państwa jako antysemickie ataki. Niektórzy gejowscy aktywiści na zachodzie uznali "Bruna" za homofobiczny film. Statystyczne różnice w inteligencji między rasami potraktowane zostały jako rasistowskie, nie dlatego, że nieprawdziwe (wszytko wskazuje, że wyniki te są poprawne), ale ponieważ są "niepoprawne polityczne" w najbardziej szkodliwym sensie tego słowa.
Czy uważasz, że wszystkie wymienione formy wypowiedzi/sądów o świecie powinny być poza prawem do wolności słowa ponieważ ktoś uznaje je za antysemickie/rasistowskie/homofobiczne? A jeśli nie, to jakie masz kryterium właściwego i jednoznacznego odsiewania treści rasistowskich/homofobicznych/antysemickich by móc następnie zakazać głoszenia tychże nie naruszając "słusznej" wolności słowa?
Pozdrawiam.
Zacytuję Chestertona:
Ci, którzy twierdzą, że krucjaty były po prostu agresywną wyprawą przeciw islamowi, są ofiarami przedziwnego zapomnienia. Zapominają bowiem, że sam islam był po prostu agresywną wyprawą przeciw starej i rządzonej prawem cywilizacji, kwitnącej niegdyś na obrzeżach śródziemnomorskich. (...) Słuchając osób potępiających krucjaty, można zaiste odnieść wrażenie, że krzyżowcy napadli na jakieś cichutkie i niewadzące nikomu plemię ze środkowego Tybetu, o którym świat nigdy przedtem nawet nie słyszał. A przecież na długo przed tym nim pierwsza krucjata dotarła do Jerozolimy, muzułmanie dotarli niemal do wrót Paryża. Krzyżowcy o mały włos a zdobyliby Palestynę, lecz muzułmanie o mały włos a zdobyliby Europę.
vito222222, nie mogę doczekać się, kiedy zobaczę Cię maszerującego ramię w ramię z przedstawicielami Ligi Muzułmańskiej na najbliższej Paradzie Równości.
Tu niestety masz rację. Instytucja starych kawalerów ma wiele celów swoich niewybrednych ataków: feministki, ekologów, mniejszości religijne, żyjących na kocią łapę, koncerny farmaceutyczne, homeopatów, lekarzy dokonujących pewnych procedur, etc.
Kościół nie dorósł po prostu do demokracji.
> powtarzane są słowa "Aborcja, eutanazja, homoseksualizm są złem, grzechem, dlatego żaden trybunał, żaden sąd nie ma prawa tego usprawiedliwiać".
> Uznajmy prawo do wyrażania poglądów
Kiedy do wiekszosci nas (LGBT) samych dotrze ze homofobia jest zlem takim samym jak rasizm i antysemityzm i jako taka jest poza prawem do wyrazania pogladow i nie moze byc na nia przyzwolenia?
Kiedy do nas samych dotrze ze wolnosc do wypowiedzi nie jest i nie moze byc jednoznaczna z wolnoscia od ponoszenia konsekwencji wlasnych wypowiedzi? (To jest najwazniejsze, do tego ta kwestia sie sprowadza i cala reszta jest w sumie tylko rozszerzeniem tej jednej rzeczy)
Hipokryzja - i to dosc ironiczna forma, bo nawet z czysto pragmatycznego punktu widzenia szkodzaca glownie samym hipokrytom - jest twierdzenie ze wolnosc slowa jest absolutem. Nie jest i nie moze byc, z dwoch glownych powodow - po pierwsze musi byc ograniczana przez odpowiedzialnosc za wlasne slowa, po drugie nie moze obejmowac szerzenia klamstw dla czerpania korzysci i/lub wyrzadzania szkod. Bez tych dwoch warunkow kazdy moglby klamac kiedy tylko byloby mu to na reke, dane slowo, podana informacja, podpisana umowa, zeznanie pod przysiega, te wszystkie rzeczy nie mialyby zadnej wartosci.
Homofobia zawsze opiera sie na falszywej informacji (czyli klamstwie) i uzywaniu tej falszywej informacji w celu wyrzadzenia szkod. Jesli uznamy za dopuszczalna taka wypaczona wolnosc wypowiedzi, to musielibysmy jednoczesnie uznac wolnosc np. do zerwania podpisanej umowy prawnej w dowolnym momencie bez jakiejkolwiek odpowiedzialnosci, albo np. do reklamowania jako zdrowych i nieszkodliwych produktow zywnosciowych zawierajacych substancje rakotworcze, do reklamowania i sprzedazy napojow zawierajacego alkohol metylowy (silnie trujacy, wywoluje slepote). Mam wymieniac dalej? To byloby de facto porzucenie mowy i pisma jako spoiwa spoleczenstwa!
rojza_genendel:
> Istotnie. Kościół Katolicki ma pełne prawo do własnych poglądów i nauczania tych poglądów TAKŻE w kwestii obyczajowej. Jak każda inna organizacja zresztą.
Cytujac Wafe Sultan (ktora nawiasem mowiac jest psychiatra, nie ex-terrorystka):
"Bracie, mozesz wierzyc i w kamienie, dopoki nie rzucasz nimi we mnie" (wypowiedziane w kontekscie islamu, ale tak samo da sie odniesc do katolicyzmu)
KRK w swoim amoku miota bardzo ciezkimi kamieniami. Nawet gdyby nie przelane przez niego morze krwi stracil "prawo do nauczania" przez sianie nienawisci i - przede wszystkim - szerzenie klamstw dla wlasnych korzysci i dla wyrzadzania szkod. Teraz my jestesmy ulubionym kozlem ofiarnym, ale bynajmniej nie jestesmy jedynym, KRK tak samo jak teraz podsyca - w wielu przypadkach wrecz tworzy - homofobie, tak w przeszlosci (i nadal, chociaz w mniejszym stopniu) podsycal antysemityzm i rasizm, a jednoczesnie ma czelnosc tworzyc propagande wg. ktorej np. Pius XII byl wielkim przyjacielem Zydow. A przeciez mit tzw. "zydokomuny", czy teraz "unii jewropejskiej", tak samo jak stereotyp "geja promiskuitycznego seks-maniaka i pedofila", rowniez powstal w duzej mierze z inspiracji KRK.