Na ekranach kina całego naszego kraju wyświetlany jest "Obywatel Milk", najnowszy film Gusa Van Santa ("Słoń", "Paranoid Park"). Niestety, wygląda na to, że albo nieświadomie, albo z premedytacją, podział na Polskę klasy A i B jest kultywowany. W Rzeszowie "Mleka" nie ma i najprawdopodobniej go nie będzie. Rzeszów - stolica województwa ubiegająca się o status metropolii - miasto, będące sto lat za homofobami.
- Hubert Zięba -
Na ekranach kina całego naszego kraju wyświetlany jest "Obywatel Milk", najnowszy film Gusa Van Santa ("Słoń", "Paranoid Park"). Niestety, wygląda na to, że albo nieświadomie, albo z premedytacją, podział na Polskę klasy A i B jest kultywowany. W Rzeszowie "Mleka" nie ma i najprawdopodobniej go nie będzie. Rzeszów - stolica województwa ubiegająca się o status metropolii - miasto, będące (parafrazując znane porzekadło) sto lat za homofobami.
W Rzeszowie, stolicy województwa podkarpackiego są "aż" dwa kina, które wyświetlają względnie aktualny dla reszty kraju repertuar. Kiedyś było ich więcej: było obecnie pogrążone w letargu kino Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie ("słynnego" z odmówienia pozwolenia na organizację "Żywej biblioteki"), było kino Mewa, Iluzjon, a także alternatywny Rejs. Od kilku lat funkcjonują tylko dwa: Zorza i największy na Podkarpaciu, 4-salowy Helios (wchodzący w skład ogólnopolskiej sieci kin).
Gdy na ekranach kin całej Polski wyświetlana była "Tajemnica Brokeback Mountain", w Heliosie nie można było jej zobaczyć. Pamiętam, że będąc wtedy nieśmiało wyglądającym z szafy młodzieńcem miałem okazję jednak uczestniczyłem w seansie tego filmu w drugim z rzeszowskich kin; w Zorzy, posiadającej tylko jedną salę projekcyjną. W owym czasie słyszałem wiele plotek na temat ziemi, na której wybudowano kino Helios. Mówiono, że odkupiono ją od kościoła, czy wydzierżawiono, i tym (czyt. "siła wyższa") właśnie tłumaczono brak "Tajemnicy Brokeback Mountain" w repertuarze. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zbadać tę sprawę.
Mimo wszytko, staram się zawsze osiągnąć cel i widziałem "Obywatela Milka" w Krakowie (gdzie notabene kilka kin go wyświetla), to nie mogę pogodzić się z rzeszowskim ciemnogrodem. Wspomniany wcześniej Helios na swych ekranach pokazuje lub pokazywał będzie w najbliższej przyszłości filmy nominowane do Oskarów, w tym "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona" (13 nominacji), "Frost/Nixon" i "Droga do szczęścia" (po 4 nominacje). Natomiast nominowany w 8. kategoriach "Obywatel Milk" jest wyświetlany tylko w 5 z 25 kin sieci Helion (tj. w Białymstoku, Gdańsku, Katowicach, Warszawie i Wrocławiu). Nie mogłem się powstrzymać, zadzwoniłem do rzeszowskiego Heliosa. Miła pani, z którą miałem okazję porozmawiać, powiedziała mi, że: "kina, które pan [ja] wymienił są dużymi kinami; kilka sal, duże miasta; my jesteśmy małym kinem i to jest uzależnione od tego ile producent wypuści kopii." Okazuje się jednak, że warszawska Femina jest mniejszym kinem niż rzeszowski Helios. Zrozumiałbym, gdyby chodziło o - z całym szacunkiem - o czterdziesty piąty epizod "Gwiezdnych Wojen", ale tutaj chodzi o film, który może zmienić Polskę; o film, który może pokazać tym wszystkim, którzy ukrywają się, że jednak czasami milczenie nie jest złotem, a gównem. Gdybym miał możliwość zobaczenia mojej rozmówczyni, na pewno widziałbym, jak bezradnie rozkładając ręce mówi: "Jeżeli jest mało kopii na Polskę, to albo dostajemy później, albo w ogóle nie dostajemy. Musimy się tym zadowolić, co dostaniemy od producentów." Znając stosunek większości tych, którzy w tym kraju "pociągają za sznurki", nie można się tu wiele spodziewać; tutaj w Polsce-B.
Skoro w rzeszowskim Heliosie nie udało mi się uzyskać informacji, które mnie interesowały, postanowiłem zadzwonić do centrali tej sieci kinowej. Iwona Buchcic realizująca obsługę medialną sieci Helios na pytanie, czy w Rzeszowie firma planuje wyświetlać "Milka", odpowiedziała: "Bardzo mi przykro, ale ja nie mam takiej wiedzy. Ustalaniem repertuaru zajmuje się specjalny dział i ja nie jestem informowana, jakie filmy będą grane w których kinach." Problem polega na tym, że z tym tajemniczym działem nawet ona nie ma możliwości kontaktu. W końcu, pani Buchcic była łaskawa odesłać mnie w sprawie nadchodzącego repertuaru, na stronę internetową kina.
Ostatnią deską ratunku zostało kino Zorza, które między 24. lutego i 2. marca 2006 roku wyświetlało "Tajemnicę Brokeback Mountain". Zadzwoniłem. Niestety dowiedziałem się, że obecnie nie planowana jest projekcja "Milka", ze względu na to, że repertuar na cały miesiąc luty jest już zapełniony. Miła pani w słuchawce jednak pod koniec naszej rozmowy zasiała ziarno niepewności (w pozytywnym tego słowa znaczeniu): "u nas to [repertuar] się zmienia często, ale nie wiem... Jest szansa, że w marcu; na początku marca albo pod koniec lutego." Wszystko znowu zależy od tego, czy kino otrzyma kopię od dystrybutora. Na pytanie, czy w ogóle kino jest świadome faktu, że taki film istnieje i jest wyświetlany w całej Polsce, miła pani odparła, że "wszyscy słyszeli, że ten film istnieje."
Oczywistym jest, że kina tak, jak i inne przedsiębiorstwa powinny kierować się zyskiem i - w tym przypadku - stawiać na blockbustery. "Obywatel Milk" z 8. nominacjami do tegorocznych Oskarów może w Polsce przegrać z wchodzącym na nasze ekrany "Popiełuszce". Zarówno Zorza, jak i Helios będą go wyświetlać tak, jak wyświetlają wszystkie inne polskie, oklepane produkcje, z komediami romantycznymi na czele (aktualnie: "Idealny facet dla mojej dziewczyny"). Ciekawym jest fakt, że jedno krakowskie kino (np. Ars) ma większy repertuar niż obydwa kina rzeszowskie. Nie pozostaje nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość i czekać... i modlić się, że w Rzeszowie będzie "Mleko".