Tak, wiem, większość gejów nie interesuje się futbolem (nie jestem pewien, jak się ma sprawa z lesbijkami). Tak, wiem, jest wokół futbolu mnóstwo (hetero)seksizmu, a w krajach takich jak Polska nabożny stosunek do piłki nożnej jest w dalszym ciągu jednym z wyznaczników "prawdziwej męskości". Mimo to oglądam od czasu ważne mecze polskiej reprezentacji.
- Tomasz Sikora -
Tak, wiem, większość gejów nie interesuje się futbolem (nie jestem pewien, jak się ma sprawa z lesbijkami). Tak, wiem, jest wokół futbolu mnóstwo (hetero)seksizmu, a w krajach takich jak Polska nabożny stosunek do piłki nożnej jest w dalszym ciągu jednym z wyznaczników "prawdziwej męskości". Mimo to oglądam od czasu do czasu ważne mecze polskiej reprezentacji. Bo oprócz niewątpliwej dramaturgii, jaką niesie ze sobą każde wydarzenie sportowe, oprócz względów, powiedzmy, estetycznych (co by nie mówić, po boisku biega 22 młodych, wysportowanych facetów), w meczach - a ściślej mówiąc w tym wszystkim, co im towarzyszy - dostrzec można wiele ciekawych zjawisk kulturowych i społecznych, a w szczególności mechanizmy budowania zbiorowej świadomości narodowej.
Oto przykład: po meczu z Chorwacją usłyszałem wypowiedź polskiego kibica, który oznajmił rozdartym głosem: "Znowu nas oszukali!". Zdębiałem. Przez dłuższą chwilę obracałem w myślach różne sytuacje meczowe i przedmeczowe , ale jakoś nie mogłem sobie przypomnieć żadnego oszustwa. Co innego mecz z Austrią: nawet dzieci w tym kraju doskonale wiedzą, że w tamtym meczu oszukał nas niejaki Howard Webb. I tu zaczęło mi coś świtać. "Web" to przecież po angielsku sieć. A jak sieć, to wiadomo: szara - taka, co to oplata nas niewidzialnie, wysysając z nas życiodajne soki. I wtedy do mnie dotarło, kto nas znowu oszukał: ONI!
ONI oszukali nas już przecież wiele razy. Oszukali nas w Jałcie, oszukali przy Okrągłym Stole. Oszukał nas Wałęsa, bo to Bolek był; oszukują Żydzi, bo chcą wydębić od nas grubą kasę (a nawet spodnie chcą nam zabrać z tyłka, ostrzega czujny Rydzyk - przynajmniej on nie oszukuje). Oszukują nas Niemcy i Rosjanie, razem wzięci i z osobna. Oszukuje Unia. O gejach, lesbijkach i innych odmieńcach nie ma nawet co wspominać, bo to oszukańcy par excellence: udają normalnych, a przecież wiadomo, że tylko młodzież chcą deprawować i cywilizację niszczyć.
Bo "my" Polacy to naród oszukanych; Naród Oszukany. Prawdziwy Polak musi głęboko wierzyć, że jego niepowodzenia są wyłącznie efektem cudzego oszustwa. Wygodna to pozycja, pozycja ofiary - można z niej nieustająco czerpać satysfakcję moralną. Między innymi na tym elemencie polskiej tożsamości narodowej zagrał PiS, zdobywając w poprzednich wyborach władzę; nadal zresztą na nim gra, z niemałym powodzeniem. Bo największa w Polsce partia to PO - ale nie Platforma Obywatelska, tylko Partia Oszukanych.
Do jakiego stopnia osoby homoseksualne wpisują się w ten etos wiecznej ofiary? I szerzej - do jakiego stopnia w ogóle wpisują się w etos polskości? Te pytania wykraczają poza skromne ramy tego felietonu, ale na pewno warto je podejmować.
Wróćmy na koniec do Euro. Prawdziwi Polacy mogą znowu oznajmić dumnie całemu światu: gdyby nas nie oszukali, z całą pewnością wygralibyśmy te mistrzostwa. Ergo, z moralnego punktu widzenia, właściwie i tak je wygraliśmy. Zawsze wygrywamy.
Ludzie! Życie jest brutalne! It's all for money! A tu próbują dorobić już jakąś martyrologię! Po tym meczu miałem dość Euro2008. Skutecznie :-0