Czy geje żyją w kosmosie? Tak, ale tylko wirtualnie. Ci którzy oglądają niekończące się powtórki najpopularniejszego na świecie serialu SF - "Star trek" pamiętają pewnie Sulu, egzotycznego członka załogi statku kosmicznego Enterprise. W opublikowanym niedawno wywiadzie dla "Metro Weekly", siedemdziesięcioletni dziś aktor opowiada o sobie i swoim partnerze Bradzie Altmanie. Uwaga! Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy nie wierzą w miłość i trwałość związków gejowskich: panowie są już z sobą od 21 lat!
Czy geje żyją w kosmosie? Tak, ale tylko wirtualnie. Ci którzy oglądają niekończące się powtórki najpopularniejszego na świecie serialu SF - "Star trek" pamiętają pewnie Sulu, egzotycznego członka załogi statku kosmicznego Enterprise. Pierwsze odcinki wyemitowano już w latach sześćdziesiątych a rolę Sulu grał amerykański aktor pochodzenia japońskiego George Takei. W opublikowanym niedawno wywiadzie dla "Metro Weekly", siedemdziesięcioletni dziś Takei opowiada o sobie i swoim partnerze Bradzie Altmanie. Uwaga! Dobra wiadomość dla wszystkich tych, którzy nie wierzą w miłość i trwałość związków gejowskich: panowie są już z sobą od 21 lat! "Czasami się kłócimy, a jak się kłócimy to zawsze bardzo gwałtownie, ale przed przed snem dajemy sobie zawsze buziaka. Czasem jestem jeszcze ciągle wściekły na Brada, ale pocałunek jest u nas rytuałem. Pomaga nam przywrócić zgodę i przypomina, że nasza wzajemna miłość ponad wszystkim" - zdradza Takei.
Producentem serii "Star Trek" był Gene Roddenberry, który już wówczas - w latach sześćdziesiątych! - zastanawiał sią nad tym czy wprowadzić do serialu geja (o co zresztą upominali się jego miłośnicy). "Ale na to było jeszcze za wcześnie" - mówi George Takei, który sam otwarcie przyznał się do swej orientacji w październiku 2005 roku przy okazji akcji na rzecz poparcia dla ustawy o związkach homoseksualnych.
Szczęście w związku, choć nie z tak długim stażem, znalazł Elton John . W rozmowie z portalem contactmusic.com wyznał, że nie żałuje że związał sią z Davidem Furnishem. Sielanka trwa od dwunastu lat w "całkowitej harmonii" - jak wyznał gwiazdor. "W poprzednich związkach miałem 90% głosów a aktualny partner 10%. Teraz mamy po równo". Pozazdrościć.
Całkiem inne problemy miał inny gwiazdor muzyki pop George Michael . Niemiecka gazeta bulwarowa "Bild" (coś w rodzaju polskiego "Faktu") donosi z przejęciem, że w przygotowywanej właśnie do druku biografii piosenkarza będzie można znaleźć pikantny szczególik: Podobno brytyjska księżna Diana, która zginęła kilka lat temu w wypadku samochodowym, proponowała mu seks! I podobno Dżiordżi przez chwilę zastanawiał się nawet czy ulec królewskiemu kaprysowi, ale potem przypomniał sobie że jest gejem. I jak wiadomo, wybrał męską toaletę w parku, co skończyło się skandalem.
Jak widać - życie znanych gejów coraz śmielej wkracza na łamy tzw. "tabloidów".
(jm)