Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 06.04.2006 00:00

Wywiady Repliki: Jacek Poniedziałek

Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (21)

Pokolenie JP?

Zależy mi na tym, by młodym ludziom łatwiej było akceptować swoją seksualność i aby byli oni traktowani normalnie – jako odwieczna część populacji. Na tym, żeby nie wywoływać szoku, gdy obejmę czy pocałuję faceta...

Mariusz Kurc: 14 grudnia 2005 r. na okładce "Faktu" było Twoje duże zdjęcie i słowa: "Jacek Poniedziałek: jestem gejem". Jak do tego doszło?
Jacek Poniedziałek: Trzeba by zacząć od dwóch wywiadów, których udzieliłem dwóm niszowym magazynom: "DIK Fagazine" i "On i On". Były to rozmowy o gejach i o homoseksualizmie, ale miały charakter raczej ogólny. Żadnego coming outu tam nie robiłem.
Od wielu lat dziennikarze pytali mnie o orientację seksualną, ale unikałem jednoznacznej odpowiedzi. Nie ze względu na siebie, ale na rodziny - moją i mojego byłego partnera. Ale w życiu prywatnym nie ukrywałem, że jestem gejem.
Nie wiedziałem, że w "Newsweeku" pojawiła się informacja o mnie jako o kimś kto nie ukrywa swojej orientacji. Dowiedziałem się tego od TVN Style, który zaproponował mi rozmowę na ten temat. Kiedy zobaczyłem, że "Newsweek" umieścił mnie w towarzystwie Eltona Johna i Michaela Cunninghama, zrobiło mi się nawet przyjemnie.
MK: Postanowiłeś iść za ciosem?
JP: Tak, ale nie dlatego, że poczułem się zmuszony do coming outu. Przystałem na propozycję TVN Style przede wszystkim z powodu coraz bardziej opresyjnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce, którą odczuwam jako rodzaj katolickiego reżimu.
Dzień po nagraniu zadzwonił do mnie dziennikarz "Faktu". Efektem tej krótkiej rozmowy był artykuł. Nie wiedziałem, kiedy się on ukaże, ani że będę na okładce.
MK: A gdyby nie było społecznej opresji - zakazanych Marszów Równości itd.?
JP: Też pewnie zrobiłbym coming out, ale później. Uznałem jednak, że w warunkach opresji może to pomóc bardziej niż kiedy indziej. To świetny moment, aby ujawnił się ktoś taki jak ja, kojarzony przez szeroką publiczność z dosyć prostym, przeciętnie inteligentnym, sympatycznym, męskim, zdecydowanie heteroseksualnym, bojowo nastawionym do życia bohaterem serialu.
MK: Czy w dniu publikacji w "Fakcie" coś się w ogóle wydarzyło?
JP: Kiedy się obudziłem i włączyłem komórkę, miałem tam mnóstwo nowych smsów i nie odsłuchanych wiadomości. Moi przyjaciele byli przestraszeni, zastanawiali się, co to teraz będzie. Potem zadzwonili producenci "M jak miłość" z wiadomością, że mają inwazję dziennikarzy, a Polsat robi materiał o moim coming oucie do głównych wiadomości. Byli wyraźnie w panice. Ja też trochę przestraszyłem się tego oblężenia i postanowiłem przez jakiś czas nie udzielać wywiadów. "Replika" jest drugim pismem po "Gali", z którym rozmawiam.
MK: Tydzień po "Fakcie" ukazał się duży artykuł w "Super Expressie": "Jacek Poniedziałek: Trwa na mnie nagonka".
JP: Bzdura! Odmówiłem im wywiadu i tak się zemścili. Nie ma żadnej nagonki, wręcz przeciwnie! Przez pierwsze parę dni, bez przerwy odbierałem gratulacje. Mam wrażenie, że ludzie uważniej mi się przyglądają. Najcenniejsze są dla mnie reakcje tzw. zwykłych ludzi, a te są fantastyczne. Ze strony środowiska gejowskiego dodatkowo czuję wdzięczność i wsparcie. Czytałem list KPH i Lambdy - bardzo miły. Ale pojawiły się też głosy krytyczne - że nie powinienem mówić, że jestem przeciwko małżeństwom homoseksualnym.
MK: A jesteś?
JP: Przeciwko małżeństwom tak, ale nie przeciwko związkom partnerskim. Ich legalizacja załatwiłaby wszystkie życiowe sprawy - majątkowe, podatkowe, odwiedziny w szpitalu itd.
Nie podoba mi się jednak chęć powielania przez pary gejowskie heteroseksualnego małżeńskiego wzorca. Jestem mężczyzną, który pożąda mężczyzn i realizuje się w związkach z mężczyznami. Nie muszę też, ani nie chcę kopiować wzoru tradycyjnej rodziny. Po co mam grać rolę kobiety?
Drażni mnie również, gdy ktoś używa wobec mnie ciotowskiego kodu i mówi o mnie per "ona".
MK: Jak wygląda Twoja serialowa przyszłość?
JP: Wszystko jest po staremu. Nie ma żadnych znaków świadczących o negatywnych skutkach ujawnienia. Mam nadzieję, że obalę mit, jakoby gej nie był w stanie przekonująco zagrać heteryka. Zresztą geja też chętnie bym zagrał. Nawet to proponowałem, ale się nie zgodzili. Temat homoseksualny jest u nas demonizowany.
MK: Czy myślisz, że Twój coming out pociągnie za sobą następne?
JP: Mam nadzieję. Paru aktorów grających w serialach zadzwoniło do mnie z gratulacjami, a przy okazji powiedzieli, że też myślą o ujawnieniu się. Sądzę, że bardzo wiele będzie zależało od tego, jak teraz potoczy się moja kariera, jakie role będą mi proponowane. Jeśli nic złego się nie stanie, następne coming outy to tylko kwestia czasu. Ja w każdym razie czuję się teraz silniejszy i jeszcze bardziej wolny.
MK: W wywiadzie dla "Gali" powiedziałeś, że "zrobiłeś to również dla młodych ludzi, żeby z czasem obudzili się w innej Polsce".
JP O to głównie mi chodzi. Chciałbym, żeby młodzi ludzie nie musieli przeżywać rozterek, które ja przeżywałem.
W "Gali" opowiadałem o homofobii, z jaką spotkałem się w krakowskim środowisku artystycznym, w którym się obracałem. Tam geje żyją jak sparaliżowani, niezdolni do naturalnych odruchów. Nic dziwnego, skoro od znanego aktora usłyszałem np. publicznie, że jako "pedał" należę do wymierającego na AIDS gatunku. Dopiero w Warszawie się otworzyłem, nie mówię, że tu jest super, ale różnica w porównaniu z Krakowem jest widoczna.
Zależy mi na tym, by młodym ludziom łatwiej było akceptować swoją seksualność i aby byli traktowani normalnie - jako odwieczna część populacji. I żeby nie wywoływać szoku, gdy obejmę czy pocałuję faceta. Od tego chyba prokreacja nie zaniknie.

Rozmawiał Mariusz Kurc

Wywiad ukazał się w drugim numerze wydawanego przez KPH magazynu "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski.

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (21)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
14.11.2010 14:50 badyl
Kur... takich to odrazu do morawicy.biznesmen sie znalazł aktor gwiazda w dupach się po przewracało.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
17.01.2007 17:37 angels
Uwazam ze dobrze Pan Jacek postapil, chce zyc normalnie a nie cale zycie sie ukrywac!!! Tylko pozazdroscic takiej postawy, znam paru gejow choc jestem kobieta i to sa naprawde fantastyczni ludzie a dla kobiet prawdziwi przyjaciele!!! Naprawde jestem pelna podziwu i uznania dla Pana Jacka - tylko tak dalej, nie trzeba sie wypierac tego jakimi jestesmy i trzeba miec odwage powiedziec tak jak on i przyznac sie do tego. A co do AIDS to kazdy sie moze zarazic bez wzgledu na to czy kocha mezczyzn czy kobiety . Pozdrawiam cieplo z USA
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.10.2006 10:12 Dev
Masz racje trzeba nakłaniać ludzi żeby się ujawniali i zgłaszali na leczenie im wcześniej tym lepiej!
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
30.06.2006 15:44 Karakal
Ja tez mu życzę jak najlepiej i długiej i owocnej kariery scenicznej i poczucia szczescia w zyciu osobistym.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.06.2006 11:56 juśka
pana Poniedziałka nie widać tak często w serialu" M jak Miłość" bo nie gra jedną z głównych ról. Żałuję jednak że nie gra w teatrze telewzji, jest świetnym aktorem. Mam nadzieję że fakt iż jest gejem nie zaważy na Jego karierze bardzo go lubię przedewszystkim za szczerość i odwagę w tym homofobicznym kraju w którym Wszechpolacy są górą, a prezydentem nie tolerancyjny człowiek.
Trzymam kciuki za p.Jacka.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.05.2006 15:58 slam
fajny chlopak z ciebie Jacusiu mysle podobnie jak ty facet to facet i tu cos takiego jak sluby czy adopcje to nie byly by na miejscu ale zwiazek partnerski wiele by ulatwil i moze wreszcie te nagonki i okreslanie nas jako pedofili przez tych od polskich rodzin by sie skonczylo.jestesmy takimi samymi ludzmi jak wszyscy i mamy prawo zyc tak jak nam to odpowiada pozdrawiam
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.05.2006 18:25 Pati ;-D
panie jacku niech pan się nie przejmuje co mówią inni ich to nie powinno obchodzić!!!ja pana bardzo uwielbiam i gdy się dowiedziałam o tej informacji...to nic to nie zmieniło również pana uwielbiam a nawet barzdiej!!!i uwazam jest pan słodki;) bardzo cenie pana wyrozumiałość i szczerość:-) oraz również pana doskonale rozumiem....:-D
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.05.2006 20:13 DOROTA
Panie Jacku dziękuje ze pan jet, jestem z panem.Mój przyjaciel zyje z facetem i jest (teraz są) moim najlepszym przyjacielem . Jest wyrozumialy, pomocny, poprostu super przyjaciel.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.05.2006 22:06 v
a kto Ci broni isc do jubilera i kupic obraczki?
cytuj zgłoś 0 0
ainez
08.05.2006 23:43 ainez (46) kielce
Hmm, zastanowiła mnie wypowiedź co do homomałżeństw... Panie Jacku, to że pan nie zamierza brać z kimś ślubu a formalny zwiazek partnerski panu wystarczy to nie znaczy że można bronić tego innym!!! Ja sam osobiście chyba też związkiem partnerskim bym się zadowololił ale chciałbym być zaobrączkowany i nosić we wnętrzu obrączki imię mojego faceta, niech wszyscy widza że jestem zajety, a w szczególnosci te wscibskie, upiedliwe baby!
cytuj zgłoś 1 0
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się