logo Queer.pl Dawniej Innastrona.pl
22.08.2017    STARTSKLEPKONTAKT

...
0
0
44

Smutne oczy Jacka Twista

Pietras o "Tajemnicy Brokeback Mountain"

Dodano: 07.03.2006, Aktualizacja: 07.03.2006

Brokeback Mountain obejrzałem na kilka godzin przed wręczeniem Oskarów. Zapoznawszy się z wynikami nie poczułem się rozczarowany. Zabrakło wprawdzie Nagrody-Wszystkich-Nagród dla filmu roku, ale za to przypadły dwie inne kluczowe: za reżyserię i scenariusz, a także muzykę. To sprawiedliwe...

Spokojnie, spokojnie, to nie jest n-ta recenzja filmu, o którym pisali już chyba wszyscy i wszędzie. Poniższy tekst to nieledwie garść refleksji, jakie obudził w autorze, który nota bene lubi filmy, pobudzające do refleksji... Brokeback Mountain obejrzałem na kilka godzin przed wręczeniem Oskarów. Zapoznawszy się z wynikami nie poczułem się rozczarowany. Zabrakło wprawdzie Nagrody-Wszystkich-Nagród dla filmu roku, ale za to przypadły dwie inne kluczowe: za reżyserię i scenariusz, a także muzykę. To sprawiedliwe. Nie tylko dlatego, że walka okazała się wyrównana i właściwie żaden inny z równie szczodrze nominowanych filmów nie zdobył znaczącej przewagi. To sprawiedliwe także dlatego, że dokładnie na tyle zasłużył. To obraz dobry - choć chwilami rozwlekły, świetnie zagrany, pięknie sfotografowany, spokojnie mądry. Ale nie nieprzeciętnie wybitny. Gdyby zdobył wszystko, to jedynie chyba z przekory, dla satysfakcji prztyknięcia w nos spienionych purytan, a o takie zapędy trudno było podejrzewać Amerykańską Akademię Filmową. Jeśli ktoś nie zgadza się z tym co powyżej, zawsze mogę dodać, że ten film zdobył już dosyć głównych nagród przy różnych innych okazjach, oraz pocieszyć, że spore jest grono kinomanów i zwykłych zjadaczy chleba, którzy coroczne wybory Szacownego Gremium Hollywood kwituje wzruszeniem ramion i krótkim 'kompromitacja!'. Brak ośmiu statuetek nie zmieni też zapewne znacząco poglądów tych wszystkich, którzy od miesięcy podnoszą larum, że ta produkcja to nic innego, jak propagandówka, nakręcona za śmierdząco różowe pieniądze, i nachalnie promowana przez wiadome kręgi (względnie Szatana Wcielonego, w zależności od stopnia zacietrzewienia w dyspucie). Wprawdzie komplet najważniejszych statuetek o wiele doskonalej potwierdziłby tę tezę, ale w tym wypadku moraliści mogliby powtórzyć za niejednym artystą, że sam udział w tej rywalizacji nobilituje. Nie trzeba chyba dodawać, ...   ( Pozostało znaków: 8093 )
Autor: Brak informacji

Ten artykuł został przeniesiony do archiwum

Dostęp do archiwalnych artykułów (starszych 4 tygodnie) możliwy jest dla abonentów serwisu »Przyjaciel Queer.pl. Dostęp do pojedyńczych artykułów z archiwum możliwy jest także za pomocą wiadomości SMS.

UZYSKAJ DOSTĘP DO ARCHIWALNYCH ARTYKUŁÓW
» Zostań abonentem Przyjaciel Queer.pl by czytać materiały bez kodów i bez ograniczeń lub...


WPISZ KOD

OK
System mikropłatności SMS-owych dostarczany jest przez:
Logo Mobiltek
UZYSKAJ DOSTĘP DO TEGO ARTYKUŁU

Wyślij SMS na numer 7268 o treści:
IS CZYTAJ 186495   (koszt: 2zł + VAT)
Otrzymasz kod, dzięki któremu uzyskasz dostęp do materiału przez 48 godzin.

Zapisz Zapisz stronę Magazyn+ Magazyn Pełny ekran Pełny ekran
Smutne oczy Jacka Twista Kadr z filmu "Tajemnica Brokeback Mountain"
REKLAMA
REKLAMA

© 1996-2017 Prawa autorskie zastrzeżone, ISSN 2299-9019
666
Bądź queer na facebooku