Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Środa, 22.02.2006 00:00

To wielki film!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (8)

Yga Kostrzewa o "Tajemnicy Brokeback Mountain"

Zanim wybrałam się na film "Tajemnica Brokeback Mountain", przeczytałam kilka recenzji w polskich gazetach i czasopismach, aby zobaczyć, co nasi krytycy filmowi mają do powiedzenia na ten temat. W recenzjach była mowa o "gejowskim westernie" czy też "gejowskim filmie o kowbojach" lub też "filmie o kowbojach-gejach". Mało komentarzy dotyczyło prawdziwych, głębokich relacji, jakie łączyły owych kowbojów...

Zanim wybrałam się na film "Tajemnica Brokeback Mountain", przeczytałam kilka recenzji w polskich gazetach i czasopismach, aby zobaczyć, co nasi krytycy filmowi mają do powiedzenia na ten temat. W recenzjach była mowa o "gejowskim westernie" czy też "gejowskim filmie o kowbojach" lub też "filmie o kowbojach-gejach". Mało komentarzy dotyczyło prawdziwych, głębokich relacji, jakie łączyły owych kowbojów czy też stwierdzenia faktu, iż nie jest to film gejowski w ścisłym tego słowa znaczeniu, w jakim być może już się przyzwyczailiśmy określać filmy z pewnego nurtu. Według mnie filmu tego w ogóle nie możemy nazwać "gejowskim", gdyż nie występują tam prawie elementy związane ze współczesną "kulturą gejowską", tak dobrze znaną z przekazów medialnych, sztuki, czy też jaką możemy widzieć głównie w dużych ośrodkach miejskich za granicą lub w Polsce - klubów gejowsko-lesbijskich, klubów tylko dla facetów, występów drag queen i drag kings, saun, fotografii erotycznej, nie mówiąc już o wszelkich Gay Prides, które wpisały się na trwałe w krajobraz prawie wszystkich większych miast Europy i USA. Tego wszystkiego nie ma w tym filmie. Jest za to pokazany dramat uczucia dwóch osób, które w sposób naturalny nie mogą funkcjonować na zasadzie normalności łączących ich namiętności. Nie mogą dlatego, iż jeszcze 40 lat temu taka miłość była surowo potępiana przez społeczeństwo. I jeśli ktoś myśli, iż w Stanach Zjednoczonych od tamtych czasów zmieniło się tak wiele - to mówić może tylko o oazach takich jak San Francisco, Nowy York, Floryda i inne miejsca-wyspy na mapie USA, cieszące się względną wolnością w wyborach ludzkich. Południe Stanów i wiele innych miejsc są wciąż bardzo homofobicznymi obszarami.

Spotkanie dwóch kowbojów podczas sezonu wypasu owiec zaowocowało "męskimi", w sensie stereotypowym, rozrywkami - piciem whiskey, jeżdżeniem na koniach i strzelaniem do dzikich zwierząt, ale skończyło się skandalem kulturowym - kiedy dwóch facetów idzie ze sobą do łóżka, to w kulturze patriarchalnej może być tylko skandal. Obserwujemy, iż ten "pierwszy raz", który ich połączył, był kwintesenscją typowych mąskich zachowań, jakie były wówczas oczekiwane - bez czułości, bez gry wstępnej "szybki numerek". Ale w obu panach wyzwiolił on całe pokłady przez lata skrywanych tęsknot i namiętności. Jak zmienia się ich relacja, obserwujemy na ekranie, gdzie w miarę upływu lat stają się oni wobce siebie bardziej czuli, dojrzalsi, a nawet płaczą - oczywiście skrycie, bo przecież prawdziwemu kowbojowi nie uchodzi płakać... Jeden z bohaterów - Ennis - w swoim "normalnym", codziennym życiu jest (czy tylko udaje?) bardzo twardy, małomówy, jest w stanie otworzyć się tylko przed przyjacielem-kochankiem.

Kowboje czują piętno społeczne, czują brak akceptacji wobec ich zachowań ("nie jestem ciotą" - "ja też nie"), w nizinach żenią się i mają dzieci, a góry i przyroda sa zarezerwowane dla nich, dla ich tęsknot i głębokich uczuć. Jeśli byśmy chcieli z dzisiejszego punktu widzenia określić to, co ich spotkało i jakie postawy reprezentują, nie byłoby to tak proste. Czy byli gejami? A może biseksualni? Czy gdyby mogli bez większych problemów funkcjonować w swoim związku publicznie/społecznie, zdecydowaliby się na niego? Czy byłby on tak namiętny? Czy udałoby im się stworzyć codzienny, długotrwały związek? To są pytania, które zadajemy sobie po seansie.

Reżyser - doświadczony już twórca wielu dobrych i nagradzanych filmów ("Rozważna i romantyczna", "Przyczajony tygrys, ukryty smok") - z celowością i prawdziwością pokazuje róznice pomiędzy bohateriami. Ennis został skutecznie przestraszony w dzieciństwie skutkami realizowania "złych" skłonności. Jako mały chłopak widzi bowiem, w jaki sposób został potraktowany jeden z kowbojów, który odważył się ze swoim partnerem prowadzić wspólne ranczo. I jak wynika z jego powieści - była to lekcja na całe życie. Ten pierwotny strach, tak silnie zakodowany w dzieciństwie, bardzo skutecznie odstrasza go od możliwosci wspólnego życia z facetem - oto przykład, jak można bardzo wyraźnie młodej osobie wbić do głowy, co jest dobre, a co złe. Na całe życie. Jack nie miał tak przykrych doświadczeń - miał w miarę (jak na tamte czasy) kochających rodziców, którzy z nadzieją czekali, aż przyjedzie z przyjacielem i pomoże w prowadzeniu ich rancza, odnowi ich gospodarstwo i postawi je na nogi. Ile jest w tym akceptacji i zrozumienia dla homoseksualnej natury syna - tego możemy się jedynie domyślać, gdyż deklaracja rodziców Jacka nie daje nam jednoznacznego przekonania o pełnej akceptacji z ich strony, być może chodzi jedynie o powrót syna z przyjacielem a nie kochankiem, ale umożliwia to pewną furtkę, daje pewną bazę. I z niej chciał skorzystać Jack, zachęcając Ennisa do wspólnego życia na ranczo - jednak Ennis, skutecznie przestraszony w dzieciństwie, nie widzi kompletnie takiej możliwości. A mimo to rozwodzi się z żoną, wybierając samotne, skromne życie ze swoimi wspomnieniami z lat młodości. Bohaterów różnią też pozycje ekonomiczne - podczas gdy Jack żeni się z panną dobrze ustawioną rodzinnie i majątkowo, Ennis wiedzie życie wiejskie, biedne, i do końca w takim życiu zostanie. I choć te różnice są widoczne, nie przeszkadzają generalnie w realizowaniu ich miłości.

Opowieść jest tak skonstruowana, aby widz poprzez ten damatyczny romans dostrzegł, jak trudno jest złamać stereotypy i obostrzenia społeczne i jak ważne jest realizowanie siebie, zgodnie ze swoimi marzeniami, potrzebami, odczuciami. Historia nie kończy się dobrze - trudno stwierdzić, czy to ma być "kara" dla Ennisa, który tak oporował przezd wspólnym życiem. Niemniej jednak po 20 latach zdaje on sobie sprawę, jak wiele w życiu stracił - cały świat. Pozostają mu jedynie wspomnienia ożywające przy koszuli Jacka i łzy.

Jeśli ktoś mówi, iż film otrzyma Oscara, bo taka jest teraz "moda" - na tolerancję i mówienie o mniejszościach seksualnych (spotkałam się z takimi opiniami po seansie)- nie rozumie, jak wielki dramat został tutaj przedstawiony. Nie rozumie, iż przypuszczalnie podobnie był odbierany "Przeminęło z wiatrem" czy też "Titanic", gdzie mamy wielkie uczucia, podobnie zagrożone i próbujące ukryć się przed karcącą ręką społeczną.
Dobrze, że w kinie nie słyszałam pojękiwań i głosów oburzenia podczas tzw. "momentów" pomiędzy kowbojami, co jeszcze kilka late temu się zdarzało.

Sądzę, iż to wielki film, pokazujący uczucie z zupełnie innej, nowej strony, zrobiony bardzo dobrze, ze wspaniałą grą aktorów kompletnie nic nieudających, niepretensjonalny ani w jednym calu i bardzo prawdziwy. W połączeniu z rysem epoki (zmieniającej się wraz z upływem czasu) i wspaniałymi krajobrazami czegóż więcej można oczekiwać po współczesnym filmie amerykańskim? Dla mnie jest on po prostu tak mocny, że należy mu się i Oscar i właściwe zrozumienie przez odbiorców.


Yga Kostrzewa

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (8)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
01.12.2012 22:39 Analityk
Dobry film, tylko pokazuje, jak niebezpiecznie jest grać kogoś innego z opcji, kim się jest i to reprezentującym opcję dyskryminowaną i być przez całe życie człowiekiem poważnym. Jeden z aktorów grających w tym filmie zmarł 4 lata po nakręceniu filmu w niewyjaśnionych okolicznościach. Często bywa tak, że ludzie grający dane role w filmach są z tymi rolami utożsamiani. Najgorszą rzeczą może być, gdy ktoś z takową zostanie utożsamiony za bardzo i padnie ofiarą. Przypomina mi się film "Jud Süß - Film ohne Gewissen" (Żyd Süß - film bez sumienia) o Ferdinandzie Marianie, człowieku grającym rolę Żyda w III rzeszy, który miał pierwszą żonę Żydówkę, zaś później, w okresie totalitaryzmu, był ojczymem syna żony z pierwszego małżeństwa z Żydem. Główne role zagrali również Żydzi wzięci z obozów koncentracyjnych. Pierwotnie główną rolę miał zagrać Gustaf Gründgens, wówczas prominentny aktor postrzegany w III rzeszy jako "zakamuflowana opcja homoseksualna", ale Hermann Göring się za nim wstawił. Efekt był taki, że w czasie drugiej wojny światowej gość był uważany za Żyda i dyskryminowany, zaś po II ws jako faszysta. W czasie jazdy do Monachium po papiery denazyfikacyjne również zginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie wiadomo, jak było z Heathem Leatherem. Można założyć również, że nie był gejem, lecz padł ofiarą homofobii, co mogło go doprowadzić do utraty zdrowia psychicznego (seksuolodzy mogliby dojść do wniosku, że zagrała w nim jakaś tajna nuta) lub też popadł w impotencję, został pobity, zaczął się obawiać facetów czy pospólstwo mogło się na niego wypinać. Mogły się dziać dantejskie sceny. Jeżeli tak było, w przyszłości można by nakręcić film o następnym filmie bez sumienia, bo w końcu nawet w najbardziej totalitarnych systemach każdy ma swojego Żyda, geja, Niemca czy Ruska, czyli obcego. Warto się nad tym zastanowić, bo przyzwoitość i typologia to jedynie zakamuflowana pornografia. Nie należy być Żydem antysemitą w żadną stronę.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
14.03.2006 20:31 chris17mielec
To iwelki film na miare wielkich ludzi.....I tylko "wielki" umysl moze go zrozumieć.....Ukazana piekna milość i wielkie jej przeciwnosci w otoczeniu boskich krajobrazow i boskiej muzyce(soundtrck- POLECAM!!) Teraz szukam mojej milosci....Mojego Brokeback Mountain.....Jesli ktos chcialby podyskutowac o filmie i nie tylko ....zapraszam.....
cytuj zgłoś 0 0
zboralski
08.03.2006 9:45 Waldek Zboralski (66) Manchester

Kochani, jaja są nieprzeciętne z tegorocznego OSCARA - przecież film CAPOTE, dla którego oskara zdobył odtwórca roli Trumana Capote - CIOTKI DO KWADRATU, w którym jest masa scen pokazujących ciotencję do sześcianu, gdzie pada nawet zdanie wypowiedziane przez Hoffmana piskliwym falsetem: "no i co z tego, że jestem ciota, do tego mogę być Żydem" - NIKT W POLSCE NIE ZAUWAŻYŁ, że to też film gejowski!
Przecież na wręczeniu Oskara prowadzący nawet jasno skomentował ten filn ("Capote"), że "mamy obraz, który pokazuje, że nie wszyscy geje to kowboje!".

Dlaczego TEGO FILMU nikt nie zauważa jako filmu TEŻ O GEJU?!!!!!
cytuj zgłoś 0 0
michal2000
06.03.2006 16:16 michal2000 (45)
to sam napisz takowa recenzje, cwaniaku.
cytuj zgłoś 0 0
sunson
02.03.2006 1:40 kożedo (41) Gdańsk
to nie jest recenzja tylko sprawozdanie z filmu... żenada.. Yga zastanów się o czym chcesz pisać
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
26.02.2006 12:58 Pluto
Pani Ygo! Przeczytałem chyba wszystkie dostępne w internecie recenzje nt. BBM i uważam, iż tak przedstawiona przez Panią jest najlepsza!!! Podpisuję się obiema rękami i nogami. Tylko gdy ja byłem w kinie na BBM, przy każdym zbliżeniu bohaterów słyszałem śmiechy i gwizdy....
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
23.02.2006 21:08 kml
Yga Twoja recenzja nawet nie zbliżyła się do oceny filmu ani do jego interpretacji. Skąd się wzięło przekonanie o jakoby "zmianie relacji na bardziej dojrzalszą" między kowbojami w czasie; skąd też bierzesz pomysł o "tzw. realizacji siebie" tych mężczyzn. (itd) Dla mnie, to o czym mówisz, jest banałem wyssanym z codzienności - a nie z obrazu, który widziałaś. Są dobre recenzje "Brokeback Mountain " w interencie napisane przez naszych rodaków (wbrew Twojej opinii), polecam choćby (http://serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,2901824.html). Ty napisalas ugłaskno-klapnięte omówienie. Czekam, aż ktoś queer poczuje i napisze ! (a to oczywiscie trudniejsze) dobrą recenzję tego filmu. Bo jest o czym pisać. Pozdrawiam wszystkich, a zwlaszcza chłopaków. Kml
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
23.02.2006 12:28 chesterv
mam nadzieje ze film mi sie spodoba tak samo jak recenzja!! zobaczymy jestem ciekawy co znowu wymyslili na temat innej milosci :)
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu? Sobota, 16.05.2026 Eurowizja 2026: największy bojkot w historii wydarzenia od 1970 roku. Kto i dlaczego odwrócił się od konkursu?
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się