Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 12.01.2006 00:00

Lipa! Czyli Kochanowski komentuje

Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (12)

O pornografii

Cokolwiek by nie sądzić o zjawisku pornografii, zawsze będą takie osoby, które będą pokazywać i zawsze znajdą się odbiorcy. Jest to kwestia indywidualnych preferencji i wydaje się, że taka fundamentalna demonizacja pornografii nie jest uzasadniona na gruncie racjonalnej oceny etycznej. Co więcej - czas przejść do trzeciej perspektywy - wydaje się, że pornografia przynosić może także coś dobrego. Skupiam się teraz na pornografii gejowskiej, bowiem nią zajmowałem się w swoich badaniach...

Przez listę dyskusyjną feministów przetoczyła się ostatnio debata o pornografii. Właściwie była to druga część tej dyskusji, pierwszej części nie śledziłem, ale z przebiegu drugiej części mogę wnioskować o całości. Ku mojemu zaskoczeniu środowisko wolnościowe - tak bowiem można określić chyba mężczyzn współpracujących z kobietami na rzecz zniesienia patriarchatu - okazało się środowiskiem nad wyraz konserwatywnym. Nieliczne osoby, które w czasie tej dyskusji broniły nie tyle pornografii, ile prawa tych, którzy pornografię lubią do korzystania z niej, określono niewybrednymi epitetami pornografów, co od razu przypomniało mi słynne "pornogrubasy" Niesiołowskiego. Asocjacja jest głębsza: zapał wyrażania pogardy i wstrętu do pornografii i wyliczania jej szkodliwych skutków, jaki w czasie tej dyskusji prezentowali "antypornografowie" przypominał dawny zapał ZChN-owców czy dzisiejsze zacietrzewienie Wszechkosmitów. Dlatego mnie to zaniepokoiło.

Oceniać pornografię można z trzech perspektyw: etycznej, estetycznej i psychologicznej, czy też szerzej, psychologiczno - socjologicznej. Perspektywa estetyczna jest najbardziej oczywista: jednym pornografia się podoba, innym nie, kwestia gustu. Brak przy takim postawieniu sprawy miejsca na zacietrzewienie, bo o gustach, jak wiadomo, nie dyskutujemy. Inna sprawa, gdy do gry wkracza system wartości. Wówczas robi się naprawdę gorąco i pojawiają się epitety. Sprzeciw przeciw pornografii wyrażany na gruncie etycznym przybiera zazwyczaj dwie postacie. Pierwsza zmierza do stwierdzenia, że pornografia prymitywizuje relacje międzyludzkie, sprawdzając je do poziomu fizjologicznego, w dodatku fałszując obraz ludzkiej seksualności - seks bowiem, jak wiadomo, zazwyczaj nie wygląda tak, jak w pornosach. Druga perspektywa to wskazanie na przedstawienie pornograficzne jako przedstawienie przemocy / poniżenia. Ten drugi zarzut dotyczy zazwyczaj przede wszystkim pornografii heteroseksualnej i problemu wizerunku kobiety w obrazach pornograficznych. Argumentem pobocznym, aczkolwiek zazwyczaj pozostającym w związku z tymi dwoma jest argument o "pornograficznym niewolnictwie" - aktorzy i aktorki porno, podobnie jak prostytutki obu płci, "sprzedają" swoje ciało zmuszeni do tego biedą. Etyczne argumenty antypornograficzne są ważne, aczkolwiek z pewnością można przeciwstawić im kontrargumenty. Generalnie wskazywać można, iż są to argumenty nie tyle przeciwko pornografii jako takiej, ile po prostu przeciwko kiepskiej pornografii. Można bowiem przedstawiać akt seksualny w taki sposób, by był on nieco bliższy rzeczywistości. Na przykład pornografia gejowska lansuje dość monotonny schemat stosunku: wzajemna masturbacja, potem seks oralny, potem seks analny, pomijając zazwyczaj całą masę innych możliwych zachowań. W dodatku z badań socjologicznych (amerykańskich) wynika, że geje wcale nie tak często uprawiają seks analny, preferując poza wspomnianą masturbacją tzw. seks "doudowy" (członek wprowadzany jest pomiędzy złączone uda), który znalazł się na drugim miejscu w rankingu popularności. Seks analny - dopiero na czwartym. Nigdy nie widziałem na filmie pornograficznym seksu "doudowego". Można też próbować pokazywać sceny pornograficzne w taki sposób, aby nie czynić z aktu seksualnego festiwalu agresji (choć z drugiej strony dla wielu osób właśnie przemoc w seksie i brutalność jest pociągająca). Taki non - violence sex próbuje się wytwarzać w obrębie tzw. "pornografii kobiecej" inspirowanej teoriami feministycznymi, a w porno gejowskim ten kierunek prezentują obrazy Jeana Daniela Cadinota. Wreszcie można wskazywać, że wielu aktorów i aktorek porno bynajmniej nie jest zmuszanych do występowania w tego typu produkcjach. W wielu z nas drzemie odrobina ekshibicjonizmu, czasem skłaniająca do prezentowania publicznego swojej nagości - wystarczy przeglądnąć to, co nadawane jest właściwie non-stop z prywatnych kamerek internetowych na czatach. Trudno tam mówić o przymusie, wielu mężczyzn i wiele kobiet znajduje po prostu przyjemność w pokazywaniu swojego ciała, także w czasie aktu seksualnego.

Prowadzi to do wniosku, że cokolwiek by nie sądzić o zjawisku pornografii, zawsze będą takie osoby, które będą pokazywać i zawsze znajdą się odbiorcy. Jest to kwestia indywidualnych preferencji i wydaje się, że taka fundamentalna demonizacja pornografii nie jest uzasadniona na gruncie racjonalnej oceny etycznej. Co więcej - czas przejść do trzeciej perspektywy - wydaje się, że pornografia przynosić może także coś dobrego. Skupiam się teraz na pornografii gejowskiej, bowiem nią zajmowałem się (m.in.) w swoich badaniach. Okazuje się, zgodnie zresztą z koncepcjami wielu seksuologów, m.in. prof. Starowicza, że materiały prezentujące stosunek homoseksualny mają ogromne znaczenie dla akceptacji swej nienormatywnej (w sensie - innej od tej, która dominuje) seksualności. Czytałem listy gejów, publikowane w "Menie" i "Nowym Menia" i znalazłem tam wiele świadectw mówiących o tym, że widok facetów uprawiających między sobą seks i czerpiących z tego wielką przyjemność pomógł wielu odbiorcom takiego przekazu zaakceptować własne pragnienia homoerotyczne. Specyficzne "oswojenie" z seksem osób tej samej płci pomagało oswoić się z własnymi pragnieniami seksualnymi. Sądzę, że w kontekście heteronormatywności kultury czyli w sytuacji, gdy wmawia się wszystkim, iż jedynym właściwym pożądaniem jest pożądanie osoby płci przeciwnej, ta funkcja pornografii gejowskiej jest trudna do przecenienia i jest tym samym podstawowym argumentem na rzecz stanowiska zwanego podejściem antyantypornograficznym. Należy wobec tego wyrazić żal i zdziwienie brakiem pornografii dla lesbijek, to znaczy takiej, która jest przygotowana specjalnie z myślą o homoseksualnych kobietach. Nie jest bowiem prawdą, że kobiety "nie potrzebują" pornografii - badania psychologiczne wskazują, że na poziomie fizjologicznym kobiety reagują na obrazy pornograficzne dokładnie w takim samym stopniu, jak mężczyźni, jedynie, z powodów kulturowych, czyli z powodu wychowania, nie pozwalają sobie na "odczuwanie" tej przyjemności.

Piszę o tym, ponieważ niepokoi mnie jednostronność dość powszechnej "niechęci" do pornografii, wyrażanej często w postaci oburzenia i potępienia tych, którzy ośmielą się zadeklarować korzystanie z materiałów pornograficznych. Z drugiej strony jednak faktem jest także i to, że jedynymi pismami gejowskimi, które utrzymują się na naszym rynku, są wyłącznie pisma o charakterze mniej lub bardziej pornograficznym, co wskazuje na zwyczajną hipokryzję. A hipokryzji i moralizatorstwa, dostosowanego do dominujących w naszym kraju trendów obyczajowych, obawiam się najbardziej. Obawiam się ich szczególnie w obrębie społeczności queer, bowiem tego typu postawom "moralizatorskim" towarzyszy wiele agresji, prowadzącej do wykluczeń tych, którzy nie mają ochoty lokować się w obrębie dominującej obyczajowości. Dotyczy to tych, którzy korzystają z pornografii, ale także tych, którzy bywają w klubach seksualnych czy korzystających z usług tzw. eskortów. Zacietrzewienie nie pomaga budować przestrzeni wolności - takiej, gdzie każdy, nie szkodząc innym, może budować siebie zgodnie z własnymi marzeniami i pragnieniami. Z drugiej zaś strony - uniemożliwia rzetelną analizę wielu zjawisk i prowadzi do jednostronnych uproszczeń, często szkodliwych i niebezpiecznych.

Jacek Kochanowski
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (12)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
27.11.2008 21:14 sylwia
kocham pornografię.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.01.2006 23:01 PeterP
Jak mawial Forest Gump: zycie jest jak pudelko czekoladek nigdy nie wiesz co wyciagniesz… Jacek i Michl spieraja sie nie zauwazajac jednej rzeczy: ze obydwoje maja racje na pewnym poziomie, tyko w naszym ukochanym kraju istnieje wieksze zagrozenie niz wspomniana wyżej pornografia lub jej brak. Jak mawial Konfucjusz, Kto zbyt dlugo walczy ze smokiem ten sam nim się staje. Kazdy tutaj lubi podejmowac decyzje za innych zapominajac o podstawowej sprawie każdy jest odpowiedzialny za siebie i swoje czyny.
Podstawa wolnosci jest decyzja, i umiejetnsc poniesienia jej konsekwencji.
Przynajmniej my nie pozbawiajmy nikogo mozliwosci poznania konsekwencji, roznie to w zyciu bywa nie koniecznie zlych. Wolnosc wyboru jest darem nie przeklenstwem.
Moge powiedziec czym jest dla mnie pornografia, jest odpowiedzia na emocjonalne lenistwo, strach przed drugim czlowiekiem, bo przeciez lepiej jest ogladnąc „pornol” i sie kochac z partnerem niz stworzyc samemu odpowiednia atmosfere, nie mowiac juz o samotnym ogladaniu takowego filmu ;). Moze byc rowniez jedyna możliwa forma ekspresji swojej seksualnosci dla osoby z roznych powodow nie mogacej sie cieszyc bliskoscia drugiej osoby. I czy ma wtedy sens mowic takiej osobie ze jest chora psychicznie odrzucac ja powodowac u niej poczucie winy?
Wszelkie uogulienia w zyciu na dobra mete się nie sprawdzaja. Zadajmy sobie pytanie czy mamy sile sprawdzic co w nas samych drzemie czy pornografia nam zaszkodzi czy pokaze tylko kawalek ukrytego i odrzucanego ja? Bo tam gdzie pozbawieni zostaniemy tego wyboru moze sie okazac że to co w nas drzemie przerosnie nas i zgniecie.
Nie chodzi o to by dziecko pozbawic dostepu do takich tresci ale o to by byc przy nim gdy je odkrywa wytlumaczyc mu na czym to polega pomoc mu dokonac wyboru, nie zabronic bo pornografia ma to do siebie ze pcha się mozliwie wszystkimi dostepnymi drogami.
Ukazanie ponizenia przemocy czasem ochrania nas przed wiekszym zlem. Przemoc, agresja, sex leży w naszej naturze nie chodzi o to by zabraniac bo obejrzyjcie sie wokoł siebie zabrania sie nam wszystkiego wchodzenia na trawnik, niszczenia wlasnosci publicznej, bicia zony itd. itd. Jakie sa tego efekty wszyscy widzimy.
Zycze wszstkim cieplych sercem mroznych dni.
cytuj zgłoś 0 0
radek
18.01.2006 14:11 radek (51) Kraków
No właśnie... zdania są podzielone. I to już zupełnie inna dyskusja. Póki co rozmowy o pornografii i prostytucji na szczeblach państwowych wywołują histerię i powstaje klimat, w którym nie sposób rozmawiać rzeczowo o temacie. Pornografia na pewno nie jest jednoznacznie "dobra" lub "zła" (jeśli wogóle można używać tutaj takich kategorii).
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
18.01.2006 14:05 Zofka
Niestety z pornografią, jak z prostytucją - zdania są bardzo podzielone, a bardzo przykre historie zdarzają się w obu dziedzinach. Wykorzystania, porwania, nadużycia, nieludzkie traktowanie. Oczywiście jako feministka - sprzeciwiam się - ale niewiele da się tak naprawdę uczynić w tej materii. Z pewnością jeśli pornografii się zakaże, to schodząc do podziemia jeszcze gorzej będzie ten przemysł traktował kobiety. Gdyby np. z kolei zalegalizować prostytucję w Polsce, to polskie kobiety, które decydują się tak pracować miałby zagwarantowane świadczenia, ale z kolei te wszystkie Bułgarki, Ukrainki itd. popadłyby w jeszcze większe tarapaty. Sądzę ze najwięcej możemy zrobić - prewencją - uświadamiać młode dziewczyny, jakie są zagrożenia - a także niwelować skutki, prowadzić centra porad, niebieskie linie, schroniska itp. Sądzę, że w Polsce te problemy są ciągle bardzo ukryte i nie zdajemy sobie sprawy ze skali zjawiska, ale też nie są to powszechnie dostępne usługi, więc nie wykorzystuje się ich na taką skalę, jak na zachodzie.
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
16.01.2006 23:05 Oliveira aka Ray
Polecam polemikę pod adresem: http://www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=30 -- Jacku, może i Ty się odniesiesz do zarzutów?
cytuj zgłoś 0 0
hebius
16.01.2006 17:17 hebius (58) warmińsko-mazurskie
Widać akurat ten słodki kwiatek musiałem przegapić :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
15.01.2006 12:21 derrida
tak, ale tez w czasie tej dyskusji gej - antypornografista porownal tych, ktorzy maja kasety porno w domu do nazistow robiacych meble z lodzkiej skóry... niech zyje gejowska otwartosc i tolerancja!
cytuj zgłoś 0 0
hebius
14.01.2006 7:19 hebius (58) warmińsko-mazurskie
Akurat w tym wspominianym przypadku listy feministów nielicznymi osobami broniącymi pornografii byli geje :)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
13.01.2006 8:45 Walpurg
Właśnie!
Między bajki można włożyć lansowane poglądy, że geje są otwarci, tolerancyjni, liberalni itd.

Niestety, prawda jest taka, że jesteśmy tacy jak reszta społeczeństwa. Bo w społeczeństwie wyrośliśmy, wychowaliśmy się i żyjemy. Liberalizm gejów polega jedynie na tym, że potrafią zaszczekać na koscioł i prawicę - w innych rzeczach są często równie zamknięci, co wszechpolacy. Wcale nie dziwi mnie to podejście do pornografii, ale i np. do korzystania z darkroomów (kto się do tego przyzna?) czy sauny. Warto w tym kontekście śledzić fora dyskusyjne - jeśli temat dotyczy np. wymyślnych technik seskualnych, odzywają się jedynie osoby o nickach, których nikt nie kojarzy. Osoby "rozpoznawalne" zazwyczaj milczą nt. brudnego seksu, skór i adidasów, darkroomów i rozmiarów członka.
Jesteśmy bowiem produktem tego społeczeństwa. I jesteśmy tacy jak to społeczeństwo. Niestety, podobnie zaściankowi.
cytuj zgłoś 0 0
egankian2003
12.01.2006 21:49 Wojtek (40) Warszawa
Ja najchętniej ujmuję pornografie z perspektywy funkcjonalnej. Skoro jest środkiem do rozładowania w sposób nieszkodliwy napięcia seksualnego, to jest OK. Sprawy oczywiście się komplikują, gdy weźmiemy pod uwage problemy lansowania poniżenia tudzież przemocy, ale myślę, że to sprawy wtórne związane z określonym typem pornografii, a nie z jej ogólnym pojęciem i funkcją.
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ... Środa, 24.06.2026 Pierwsze gejowskie małżeństwo w Bundestagu - nie zgadniecie w jakiej partii ...
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Ipsos LGBT+ Pride 2026: można mówić, nie wolno się całować. Polski paradoks akceptacji Piątek, 26.06.2026 Ipsos LGBT+ Pride 2026: można mówić, nie wolno się całować. Polski paradoks akceptacji
Senat przyjął ustawę o osobie najbliższej. Ostateczna decyzja w rękach prezydenta. Czwartek, 25.06.2026 Senat przyjął ustawę o osobie najbliższej. Ostateczna decyzja w rękach prezydenta.
KyivPride 2026: rekordowa frekwencja w cieniu rosyjskich dronów Poniedziałek, 22.06.2026 KyivPride 2026: rekordowa frekwencja w cieniu rosyjskich dronów
Leviticus: Queerowy horror o religijnej homofobii wchodzi do kin Wtorek, 23.06.2026 Leviticus: Queerowy horror o religijnej homofobii wchodzi do kin
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się