W Krakowie odbyła się pierwsza z planowych na ten weekend manifestacji poparcia dla uczestników spacyfikowanego przez policję poznańskiego Marszu Równości. O godzinie 14.00 pod Ratuszem na Rynku Głównym zebrało się około 200 osób...
W Krakowie odbyła się pierwsza z planowych na ten weekend manifestacji poparcia dla uczestników spacyfikowanego przez policję poznańskiego Marszu Równości. O godzinie 14.00 pod Ratuszem na Rynku Głównym zebrało się około 200 osób. Wśród nich pojawili się działacze organizacji LGBT, politycy, przedstawiciele młodzieżówek ugrupowań lewicowych, kilku anarchistów oraz ludzie, którzy chcieli swoją obecnością wyrazić sprzeciw wobec wybiórczej demokracji obecnych władz.
W Krakowie największym przeciwnikiem demokracji i tolerancji była pogoda. Do stojących w strugach deszczu przemawiali organizatorzy wiecu - m. in. Samuel Nowak, Ida Łukawska oraz Tomasz Szypuła. Manifestantów chroniła policja, otaczając zebranych szczelnym pierścieniem. Na rynku obecni byli także przedstawiciele skrajnie prawicowych ugrupowań. Zachowywali się jednak spokojnie. Wśród przeciwników manifestacji środowisk homoseksualnych nie stwierdzono ataków nagłej demoralizacji ani zarażania się homoseksualizmem.
Pod Ratuszem powiewała tęczowa flaga. Fajnie było poczuć tyle tolerancji w tym miejscu.
Oragnizatorzy dziękowali uczestnikom manifestacji, podkreślając swoje zadowolenie, że mimo kiepskiej pogody na krakowskim rynku pojawiło się tyle osób. To faktycznie już coś... ale mogło być nas znacznie więcej.
Wśród demonstrantów widziałem zaledwie kilka znajomych twarzy. Zdecydowanie więcej było ich wśród setek gapiów zgromadzonych pod Sukiennicami. Czego się bali? Nie wiem. Krakowska policja zapewniła bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom wiecu. Pod Ratuszem pojawiło się sporo osób, których nikt nie pytał o orientację seksualną, nikogo nie ciągnięto na siłę przed kamery. Nieustannie słyszę narzekania na brak tolerancji w społeczeństwie, na "kaczyzm", nieprawiedliwość. Coraz częściej pojawiają się obawy o polską demokrację. Jak to się dzieje, że wtedy, gdy faktycznie możemy coś zrobić, znakomita większość tzw. środowiska wybiera rolę widza lub całkowicie ignoruje tego rodzaju wydarzenia. Wiem, wiem... deszcz, zimno no i kac. Może następnym razem będzie nas więcej? Wystarczy stanąć i być. Warto - nawet jeśli pada.
Zdjęcia: Jurek Szajta,
Wiec nie narzekaj i nie grymas, a swojądrogą to na ogół zawsze pociaga nas w innych to czego sami nie mamy .. Heheheheheh :-))
Powiem szczerze: bardziej mnie irytują i złoszczą te kruptocioty ktore udają "supermęskie" i "superheteryczne" .. a wieczorkami biegają do gejowskich saun, pubów, dyskotek itp itp ....
A już szczytem hipokryzji i obłudy jest chowanie sie za małzenstwo (z kobietą oczywiscie!). A coż to kobiecinka jest winna temu ze jej chłop jest gejem a z niej zrobiłsobie parawan! Takich kryptociot jest np. w polskiej telewizji i mas mediach ogrom!
Zeby tam zaistnieć MUSZĄ mieć przy sobie jakis kawalek spodnicy ... Dlatego takie ... no nieważne, nie będę szafować nazwiskami choc mógłbym, robią kariery ... a potem sie rozwodzą gdy kariera sie i tak sama reozwija i juz NIKT nie pyta o "stan cywilny" .. takich przypadkow jest multum i to dot. znanych i ogólnie lubianych prezenterow TV lub dziennikarzy ...
Jeli kobieta wie o tym i sie na to zgadza - to OK. Nie moze miec pretensji do nikogo. ON dziala na dszkode tylko środowisku gejowskiemu. Ale jeski ONA nie wie ... - to juz jest to etycznie nieuczciwe i niemoralne.
W PiSie jak i w PO i w innych partyjnych ugrupowaniach jest trochę gejow, (kryptogejow) i wlasnie ci ktorzy najwiecej krzyczą "przecz z pedałami" to ci kgtorzy sami nimi są i PANICZNIE boją się ujawnienia wiec na zasadzie "łapaj złodzieja" bo najciemniej pod latarnią .. wykrzykują swoje homofoboiczne hasełka, godząc takze i w siebie.
Jesli SAMI SIEBIE będziemy uważac za nienormalnych i damy sie przekonac ze jstesmy gorsi bo "gejami" ... to NIESTETY - nie oczekujmy aprobaty i tolerancji od spoleczenstwa. Bo przeicez skoro "ONI SAMI" sie uwazają za innych i gorszych - to mozemy sobie na nich pouzywac i wyładować nasze frustracyjki i poczucie winy .." - tak mysli motłoch, czyli wiekszosc.
Wiec skoro do tej pory zadne parady nie daly pozytywnych rezultatow - nalezy chwycic sie bardziej subtelnej a zarazem bardziej sprytniejszej metody...
Pozdrawiam.
Pozdrawiam Cie i zycze nadal wiele odwagi i hartu ducha.
nie chcialbym snuc zbyt latwych analogii, ale w warszawie jak dotad z taka odmiana podgladactwa sie nie spotkalem.