Listopad 2005, Poznań... Inne miasto, inna data, identyczna sytuacja. Urząd Miejski, wbrew demokratycznym regułom odmawia pokojowego marszu, zakazuje także wszelkich alternatywnych form demonstrowania swoich poglądów przez przedstawicieli dyskryminowanych mniejszości, domagających się szacunku i tolerancji. Ale nasze prawa pozostają te same, tak samo ważne! Nikt za nas ich nie wywalczy...
Jak co roku, jak w innych miastach, jak nakazuje narodowo-katolicka tradycja naszego kraju Poznański Marsz Tolerancji budzi kontrowersje i rodzi się w wielkich bólach.
Padają oskarżenia o "promowanie homoseksualizmu", o "próby prowokacji", wreszcie o stwarzanie zagrożenia dla "bezpieczeństwa obywateli". Partie polityczne, przeróżne organizacje i osoby prywatne wydają oświadczenia i apele. Niektóre zachęcają do nieposłuszeństwa obywatelskiego, inne każą się nam ubierać na czarno i zapalać świeczki, jeszcze inne "tylko" protestują , wyrażają oburzenie i zaniepokojenie.
Przed jutrzejszym marszem chciałbym tylko przypomnieć jak było w Warszawie w czerwcu tego roku na Paradzie Równości. Wtedy, tak jak dziś organizatorzy marszu w Poznaniu, nie wiedzieliśmy co będzie się działo za dzień, godzinę, chwilę.
W wydanym przed paradą oświadczeniu napisałem wówczas, że "chcemy aby wszyscy, którym bliska jest idea demokracji i wolności, skorzystali z przysługującego im prawa do demonstrowania swoich poglądów". Pisałem również, że "jako obywatele mamy prawo przyjść w sobotę 11.06.1005r. o godzinie 12.00 pod Sejm na ulicę Wiejską, powiedzieć co myślimy o braku szacunku dla nas i podstawowych praw człowieka i obywatela w Polsce. Mamy prawo przejść spod Sejmu pod Pałac Kultury".
Mimo zakazu jakiejkolwiek formy manifestacji, pod Sejm przyszło kilka tysięcy osób. Ruszyliśmy, przeszliśmy, zwyciężyliśmy. Pokazaliśmy, ze nasze prawa muszą być respektowane. Nie żałujemy!!!
Listopad 2005, Poznań... Inne miasto, inna data, identyczna sytuacja. Urząd Miejski, wbrew demokratycznym regułom odmawia pokojowego marszu, zakazuje także wszelkich alternatywnych form demonstrowania swoich poglądów przez przedstawicieli dyskryminowanych mniejszości, domagających się szacunku i tolerancji.
Ale nasze prawa pozostają te same, tak samo ważne! Nikt za nas ich nie wywalczy.
Poznański Marsz jest już szeroko komentowany i obserwowany przez przedstawicieli zagranicznej prasy i organizacji międzynarodowych. Swój udział w nim zapowiedziało wielu z nich. Bądźmy i my.
Mamy jutro prawo być przed Starym Browarem o godzinie 15.00!
Nie dajmy się zmoherować.
Tomasz Bączkowski
Prezes Fundacji Równości
Członek Zarządu i Dyrektor Regionalny InterPride - International Association of Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender Pride Coordinators