Jak tu komentować to, co tej jesieni wydarzyło się w Polsce? Prezydentem jest facet, który kapitał polityczny zbijał na walce z gejami i lesbijkami, homofob po prostu. Superpremierem kierującym rządem z tylego siedzenia jest jego braciszek, który ma w mózgu jedną jedyną myśl tylko: "więcej władzy! więcej władzy!". Premierem jest niewiarygodnie nadęty facecik o aktualnie jedynie słusznych poglądach, a zatem informujący, że homoseksualiści nie powinni byc nauczycielami...
Jak tu komentować to, co tej jesieni wydarzyło się w Polsce? Prezydentem jest facet, który kapitał polityczny zbijał na walce z gejami i lesbijkami, homofob po prostu. Superpremierem kierującym rządem z tylego siedzenia jest jego braciszek, który ma w mózgu jedną jedyną myśl tylko: "więcej władzy! więcej władzy!". Premierem jest niewiarygodnie nadęty facecik o aktualnie jedynie słusznych poglądach, a zatem informujący, że homoseksualiści nie powinni byc nauczycielami. O nowym marszałku Sejmu nie ma co gadać, bo wszyscy wiedzą. Nawet wśród katolików uchodzi za ultrakonserwatystę. Po prostu ściana. W rządzie nie lepiej, jest i szef Rady Katolików Świeckich (na stanowiski ministra edukacji, zatem czego się spodziewać, wiadomo), jest i facet, który odwołał szefową Zachęty za niewłaściwe poglądy (ponownie jako minister kultury), a ministrem rolnictwa został były senator, który wykłócał się w Senacie z prof. Szyszkowska o to, że pedały to jednak trzeba leczyć. Krótko mówiąc, homofobia jest aktualnie obowiązującym wyznaniem w Polsce, religią państwową.
I co teraz? Pozowole sobie zacytować nieocenionego Jerzyka, zwanego także Jerzym Piątkiem, z portalu "homiki.pl" - jest tekst publikuje listopadowy AYOR. Jerzyk pisze tak: "Co będziemy robić przez najbliższe cztery lata? Odpowiem słowami z piosenki Młynarskiego: Róbmy swoje". Nie możemy sobie pozwolić na luksus narzekania, które odbiera cała energię do działania. Przez długi czas nie może być w naszym środwisku podziałów - niedopuszczalne są sytuacje, w których portal A trzymający z działaczem B dogryza działaczowi gejowskiemu C, albo że jeden aktywista kłóci się z innymi i nie są w stanie się dogadać. Każdy i każda z nas może coś zrobić - każdy według uznania i możliwości. A zatem róbmy: kochajmy naszych partnerów, chodźmy na demonstracje (nawet, jeśli będą nielegalne), bawmy się w naszych knajpach, ijawniajmy się przed rodziną, przyjaciółmi. Zróbmy cokolwiek, byle nie poddać się strachowi. Prawica modli się teraz o to, byśmy siedzieli cicho - nie dajmy im tego luksusu."
Oświadczam, że Jerzyk ma rację, albowiem jakkolwiek strasznie przygnębiające rzeczy się dzieją, to jednak w gruncie rzeczy tylko od nas zależy, na ile te wybory zmienią naszą sytuację. Mamy w razie skrajnych sytuacji wsparcie Unii Europejskiej, mamy dzielne organizacje, które, jestem pewny, nie będą milczeć. Przy okazji gratuluję nowym władzom ILGCN z Kamilem Bodzętą na czele - nowe władze to zawsze nowa energia, nowe pomysły, a tych bedziemy potrzebować.
Trzeba po prostu normalnie żyć i przeczekać. Kaczory przecież przeminą, obiecuję Wam to uroczyście, bo naprawdę igrzyska na długo nie wystarczą. Potrzebujmy zatem, po pierwsze, optymistycznego spojrzenia w przyszłość, która na pewno będzie tęczowa, potrzebujemy, po drugie, jedności i wspólnych działań w przestrzeni publicznej, żeby było widać nas i nasz sprzeciw. No ale najważniejsze - nie możemy dać się zwariować, zastraszyć, zahukać. To jest nasz kraj, są naprawdę na świecie miejsca gorsze do życia dla lesbijek i gejów. A tu prosze; w teatrach graja sztuki o naszych problemach, wydawnictwa wydają literaturę gejowską, mamy Żurawieckiego, mamy Okoniewską, mamy Witkowskiego, mamy Millera (Maćka, żeby nie było). Na uniwersytetach wykłada się queer i gender, powstają bardzo ciekawe projekty naukowe i badawcze. Idziemy do przodu i żaden Kaczor nam tego nie zabierze.
A poza tym, może Jerzyk nie ma racji i może to nie będą aż cztery lata? Może wiosna będzie nasza?
Jacek Kochanowski
Zakłada bowiem, że w najgorszym wypadku, kaczyzm potrwa cztery lata. Ostatnio też, ktoś namawiał na poparcie Kaczyńskiego jako "szczepionki" - w tym porządku myślenia, po 4 latach rządów PiS, ludzie będą mieli ich tak dosyć, że już nigdy więcej ich nie wybiorą.
Takie rozumowanie jest błędne, bo wynika z założenia, że to PiS i Kaczyńscy stanowią największy problem. A tak nie jest. Problemem jest mentalność Polaków, którzy właśnie są odporni na tego typu szczepionki!
Był ZChN, znienawidzono go, odszedł w cień. Ale załoga z tej partii szybko weszła do AWS, który święcił sukcesy po 4 latach rządów lewicy. AWS też znienawidzono. W 2001 roku wydawało się, że ci ludzie nigdy nie wrócą, bo tak się skompromitowali. I co? I część weszła do Sejmu, powstał PiS, a teraz to właśnie ta partia zwyciężyła.
Jaka więc szczepionka? Polacy ciągle głosują na tych samych ludzi - czasem jest ich trochę mniej i wygrywa lewica, ale potem wracają ze zdwojoną siłą. Poseł Jurek jest w Sejmie zdaje się bez przerwy!
PiS skompromituje się na pewno, ale co z tego? Polacy znowu ich wybiorą, tylko może pod inną nazwą. Bo zabójcza jest mentalność naszych krajanów, którym nie jest potrzebna żadna wolność obyczajowa. Ciagle znacząca większość woli obłudne udawanie, że prowadzą się moralnie. Ta zatęchła atmosfera obłudy i hipokryzji jest widocznie Polakom potrzebna.
Dlatego ja nie mam nadziei Jacka, że za 4 lata będzie po wszystkim. Jeśli nawet, to za 8 lat znowu wygra Marek Jurek z przyjaciółmi.
Ek, Kochanowski jest CUDOWNYM optymistą.
Myślę, że nasz Kochanowski nawet siedząc już w komorze gazowej zbudowanej przez Młodzież Weszpolską specjalnie dla niego, czując zapach Cylonu B starałby się kojarzyć go z zapachem świeżego ciasta ukochanej babci... i tak do końca, do ostatniego skurczu mięśni oddechowych.
Bo niestety, WSZYSTKO może BYĆ INACZEJ, mimo, że będziemy dalej ROBIĆ SWOJE...
Bo ja nie jestem optymistą i namawiam, aby mieć pod ręka spakowaną małą torbę podróżną z najpotrzebniejszymi rzeczami i mapą okolic...
Wojtas, z którego oddziału Młodzieży Weszpolskiej jesteś? A ile Rydzyk Ci płaci za "dyżur obserwacyjny" u nas? Pewnie na opłacenie kampanii wyborczej do Sejmu za 4 lata uzbierasz...