Z zażenowaniem trzeba zauważyć, że wiedza posłów na temat homoseksualizmu była na początku naszego urzędowania mizerna. Dotyczyło to także lewicy(...) dobrze mieć paru swoich przedstawicieli w Sejmie(...) Prawo i Sprawiedliwość to partia tylko trochę mniej fundamentalistyczna niż LPR...
Rafał Marker: Cztery lata temu rozmawialiśmy na temat pańskiego poparcia dla mniejszości seksualnych, o pana zamierzeniach sejmowych i o sytuacji po wygranych wyborach przez Lewicę. Wyrażał pan nadzieję, że środowiska gejowskie, rozpoczną wreszcie bardziej otwarte działania na niwie politycznej. Jak pan obecnie ocenia atmosferę wokół problemów innych orientacji seksualnych?
Cezary Stryjak: Nie jest najlepiej. Przez ostatnią kadencję parlamentu nie udało się przeprowadzić ustawy o związkach partnerskich. A nie udało się m.in. z powodu zbyt późnego zajęcia się tą sprawą przez SLD. Trzy lata zostały zmarnowane. Stało się tak mimo nacisków pochodzących ze środowisk gejowskich i grupki nas - posłów uważających, że należy wywiązać się ze zobowiązań głoszonych publicznie . Zobowiązań wynikających też z zapisu statutowego SLD. Faktem jest, że były przyjmowane w tym czasie inne superważne ustawy np. dostosowujące polskie prawo do unijnego, a także ustawy z cyklu "przedsiębiorczość, rozwój, praca". Miały one oczywiste pierwszeństwo. Należy bowiem pamiętać o katastrofalnej sytuacji gospodarczo - społecznej jaką odziedziczyliśmy po działaczach Solidarności w 2001r. Tym niemniej starania o uchwalenie tej ustawy pod koniec kadencji spełzły na niczym.
Z zażenowaniem trzeba zauważyć, że wiedza posłów na temat homoseksualizmu była na początku naszego urzędowania mizerna. Dotyczyło to także lewicy. Niektórzy dopytywali się
czy gej lub lesbijka to trzecia płeć?
RM: Co z pańskim oczekiwaniem na większą aktywność polityczną środowisk gejowskich?
CS: Jest znacznie lepiej. Przedstawiciele mniejszości zaczęli bywać na spotkaniach w Sejmie i zupełnie otwarcie zabiegali jeśli nie o poparcie, to o rozgłos wokół rejestracji związków.
Zapowiadali nareszcie, że ich reprezentanci zamierzają wystartować do parlamentu. Ja cztery lata temu zwracałem uwagę na fakt, że środowiska gejowskie zamiast zabrać się do roboty i wygrywać wybory, chętnie posługują się protezą jaką byliśmy my heteroseksualiści. Świetnym przykładem są Niemcy, mający wielu radnych i posłów będących gejami i lesbijkami. Oczywiście ja wraz z kolegami i koleżankami z Parlamentarnego Zespołu NIE dalej wspierać będziemy działania mniejszości. Tym niemniej dobrze mieć paru swoich przedstawicieli w Sejmie. Trzeba też pochwalić gejowskie akcje ulotkowe, bilboardowe , a także imprezy klubowe, o których było głośno w mediach. Tego 4 lata temu nie było. Brakuje mi natomiast pogodnych, tęczowych flag przed barami i pubami, jak w Europie Zachodniej.
RM: Senator Szyszkowska jako pierwsza przedstawiła projekt ustawy w zasadzie odpowiadającej mniejszościom. Czy gdyby wystarczyło czasu zostałby on przyjęty przez Sejm?
CS: Na to nie było szans, bowiem ustawę tę popierały tylko SDPL, UP i SLD. Samoobrona zwodziła panią senator. Ta zaś długo wierzyła w deklarowane przez liderów Samoobrony ograniczone poparcie. Dla mnie natomiast było oczywiste, że Samoobrona zbyt mocno jest związana z Kościołem i górę weźmie kalkulacja między zyskami a stratami tej formacji. Jeszcze jedno. Pierwsze przymiarki do ustawy zrobiła nie prof. Szyszkowska, lecz posłanka Sosnowska z Ruchu Społecznego NIE. Były to jednak projekty wynikłe z tłumaczenia francuskich i niemieckich paktów solidarnościowych. Jak już wspomniałem Klub Parlamentarny SLD nie był zainteresowany w uchwaleniu ich w pierwszej kolejności.
RM: Czy zaakceptowałby Pan - jako zwolennik tej ustawy adopcję dzieci przez związek partnerski?
CS: Nie i nie jestem w tym odosobniony. Podzielone jest również wokół tego problemu środowisko gejowskie. Doprowadziłoby to do zupełnego ostracyzmu wobec takich związków przez większość społeczeństwa. Również na etapie obecnym radzę zrezygnować z tego typu pomysłów. Chyba że tak naprawdę chodzi nie o "złapanie króliczka, ale jego gonienie" . Nie jesteśmy w Polsce przygotowani mentalnie na takie "brewerie". Skończy się to przegraną gejów.... Może kiedyś? Ale i tak jestem przeciw.
RM: Jakie mamy perspektywy na poprawę sytuacji w nowej kadencji?
CS: Wiadomo, że żadnych nie ma. Wybory wygra prawica liberalna - ale liberalna nie w sensie obyczajowym tylko gospodarczym. Mam na myśli Platformę Obywatelską. Sekunduje jej Prawo i Sprawiedliwość. Jest to partia tylko trochę mniej fundamentalistyczna niż LPR. Oba ugrupowania prezentują typowe solidarnościowo - klerykalne przekonania. Lewica wraz z gejami musi przeczekać. Prócz tego zauważam w środowiskach gejowskich podziały na "tych z SLD i tych z SDPL". To jest niedobry sygnał. Jeśli będzie tak, że np. pan Biedroń stale będzie wystawiać plecy do Socjaldemokracji Polskiej, to utraci poparcie dla swej osoby w ogóle. To chyba nie o to chodzi? Liderzy środowiskowi nie powinni wybierać sobie polityków ad hoc, lecz dla osiągnięcia celów stawiać muszą na osoby sprawdzone z różnych partii.
Rozmawiał: Rafał Marker
Poza tym uważam ze nie mozna zalatwiac TAKICH spraw z rządem ktory notorycznie poniza w ogole społęczenstwo jako swoich wyborcow dajac ciagle im do zrozumienia ze jest ciemną masą, hołotą, polactwem mentalnoscioworodem z czasow feudalnych i czworaków ... Kolejkne rządy panstwo rozpiżdżają ... a tu geje pchają się ze swoimi sprawami ...!
Tak to mniej wiecej wyglada w ustach tego faceta. Skądinąd jednak o tzw."gejach" przypomina sobie ten folwarczny rząd (kto czytał Folwark zwierząt?) dopiero gdy potrebuje głosów... czyli nic sie nie zmieniło!
W normalnych, prawdziwie demokratycznych krajach - gdzie na codzien stosunki są przynajmniej pozornie mniej wiecej normalne (bo u nas to nawet juz pozoru nikt zachowywac nie ma ochoty) - sprawy mniejszosci seksualnych są rozpatrywane falowo ... tzs. tak długo dopoki jednej ze stron sie znudzi ... i albo da za wygraną albo i nie ...
U nas nawet o tym nie ma co myslec.....
Tymczasem w Brukseli siedzi sobie teraz trzech europarlamentarzystów SDPL - i to jest ODPOWIEDŹ dla tych którzy przyłączają się do słono opłaconej propagandy SLD.
Ewentualna przegrana SDPL/UP/ZIELONI byłaby przegraną prawie połowy środowiska LGBT które ich popiera i tylko tyle. Tymczasem Biedroń ma najpierw orientacje polityczną a dopiero na drugim miejscu orientację seksualną. Sprzedałby nas wszystkich gdyby tylko Olejniczak kiwnął palcem. Człowiek pokroju Biedronia nie miałby w tym tmeacie żadnych skrupułów udowodnił to już kilka razy. Jego wejście do sejmu nie miałoby większego znaczenia, robiłby to co kazaliby koledzy z partii.
Tymczasem w Brukseli siedzi sobie teraz trzech europarlamentarzystów SDPL - i to jest ODPOWIEDŹ dla tych którzy przyłączają się do słono opłaconej propagandy SLD.
Ewentualna przegrana SDPL/UP/ZIELONI byłaby przegraną prawie połowy środowiska LGBT które ich popiera i tylko tyle. Tymczasem Biedroń ma najpierw orientacje polityczną a dopiero na drugim miejscu orientację seksualną. Sprzedałby nas wszystkich gdyby tylko Olejniczak kiwnął palcem. Człowiek pokroju Biedronia nie miałby w tym tmeacie żadnych skrupułów udowodnił to już kilka razy. Jego wejście do sejmu nie miałoby większego znaczenia, robiłby to co kazaliby koledzy z partii.
Domyslam sie dlaczego to uczynil, ale z powodu mojej przyjazni z Waldkiem nie bede tych przyczyn glosno komentowal.
Niemniej jednak jestem mocno zdziwiony.
Zas SDpl jest partia marginalna i nie ma po co tracic glosow na Krystiana Legierskiego, ktorego osobiscie uwazam za jednego z NAJWSPANIALSZYCH ludzi w warszawiskim srodowisku LGBT. Szkoda tylko, ze na nosnika swojej kariery politycznej wybral maszyne bez silnika, ktora nie dowiezie go nigdzie. Wiadomo, ze SDpl nie przekroczy nawet progu wyborczego...
W swietle tej rzeczywistosci, Robert Biedron idzie do wyborow jaki JEDYNY przedstawiciel srodowiska LGBT, ktory MA SZANSE ZASIASC W SEJMIE jesli srodowisko LGBT w Warszawie zaglosuje na niego gremialnie.
Od czasu kiedy powrocilem do Polski zbulwersowany jestem GLUPOTA srodowiska LGBT w Warszawie, ktore z cynizmem lub nawet pogarda podchodzi do tak waznego zagadnienia jak umieszczenie w Sejme SWOJEGO CZLOWIEKA.
Czlowieka, ktory w obecnej sytuacji politycznej bedzie jednym z najgrozniejszych przeciwnikow ludzi takich jak Giertych i jego siepacze z MW, ktorych Giertych bez watpienia wprowadzi do Sejmu jako poslow nowej kadencji. Bedzie rowniez Robert Biedron sola w oku, kamieniem w bucie Lecha i Jaroslawa Kaczynskich oraz ich PiS-u.
Wiele osob powie, ze Biedron bedzie sam i nic w Sejmie zrobic nie bedzie w stanie. Nic bardziej beldnego. Robert Biedron bedzie zwracal uwage mediow, poniewaz bedzie on JEDYNYM poslem w historii polskiego pralamentaryzmu, ktory znany jest jako homoseksualista. Malo tego, jako dzialacz na rzecz srodowiska LGBT w Polsce.
Szansa przed nami otwiera sie wiec ogromna.
Jesli w Warszawie Robert Biedron zdobedzie chicby 95% wszystkich glosow z naszego srodowiska, wygra wybory, pobije nawet ministra Kalisza i znajdzie sie w Sejmie jaki posel, pierwszy gej RP.
Pod warunkiem jednak, ze 100% gejow i lesbijek uprawnionych do glosowania odda swoj glos na Roberta Biedronia.
Jesli srodowisko warszawskich gejow odrzuci te szanse, uznam je za srodowisko skretynialej, egositycznej tluszczy.
Bardzo chce bym nie musial tego glosno powiedziec po wyborach.
"Jeśli będzie tak, że np. pan Biedroń stale będzie wystawiać plecy do Socjaldemokracji Polskiej, to utraci poparcie dla swej osoby w ogóle." Aha -- nawet nie bardzo zawoalowany szantażyk: albo geje na nas zagłosują, albo utracą nasze poparcie w ogóle. Ale po co ja mam głosować na pana, który jest taki liberalny, że nawet "kiedyś" i tak będzie przeciw prawu do adopcji? Jeśli jest przeciw prawu do adopcji, to znaczy, że widzi jakąś różnicę między parami LGTB i hetero na niekorzyść tych pierwszych, a skoro tak, to po co mam na niego głosować? Od Kaczorka różni się głównie tym, że Kaczorek szczerze przyznaje, że jesteśmy dla niego podludźmi...