Połowa lat siedemdziesiątych była dla komiksu fascynującym okresem. Europejskich artystów zmęczyło rysowanie głupawych historyjek dla dzieciaków - postrzegali komiks jako medium dla dorosłych. Dokładnie w tym czasie Ralf König przechodził fazę coming-outu. Interesował się komiksem na tyle poważnie, że w roku 1979 opublikował swoją pierwszą historyjkę w czasopiśmie ZOMIX. Rok późniejukazał się jego pierwszy zeszyt, "Schwulcomix" i... sprzedał się całkiem nieźle...
Połowa lat siedemdziesiątych była dla komiksu fascynującym okresem. Europejskich artystów zmęczyło rysowanie głupawych historyjek dla dzieciaków - postrzegali komiks jako medium dla dorosłych, w takim samym stopniu, jak kino czy literaturę. Wydawcy najczęściej nie podzielali ich poglądów, stąd wielu utalentowanych twórców odeszło z głównego nurtu i zaczęło publikować w wydawnictwach alternatywnych.
Dokładnie w tym czasie Ralf König przechodził fazę coming-outu. Interesował się komiksem na tyle poważnie, że w roku 1979 opublikował swoją pierwszą historyjkę w czarno-białym, alternatywnym i niskonakładowym czasopiśmie ZOMIX. Rok później w Berlinie ukazał się jego pierwszy zeszyt, "Schwulcomix"i... sprzedał się całkiem nieźle. Pech chciał, że wydawnictwo było małe i nieskore do płacenia, ale König był już na tyle pewny swojej drogi, że zaproponował swoją twórczość większym domom wydawniczym.
Wszystkie odmówiły, z wyjątkiem jednego: wydawnictwo ROWOHLT (gigant na rynku niemieckim) wykazało zainteresowanie twórczością młodego rysownika, jednak z zastrzeżeniem, że zamiast dotychczasowych krótkich, Jedno-, dwustronicowych stripów, woleliby większy komiks fabularny.
W efekcie w roku 1987 ukazał się "Mężczyzna, przedmiot pożądania" (Der bewegte Mann), który okazał się spektakularnym sukcesem, podobnie jak jego kontynuacja ("Pretty Baby") - obie zostały przetłumaczone na wiele języków, a film nakręcony na ich podstawie pobił rekordy frekwencyjne w niemieckich kinach (ponad 6 milionów widzów). Po latach doczekał się nawet wersji telewizyjnej, choć serial - emitowany do dziś - jedynie luźno bazuje na motywach i postaciach oryginału.
Ralf König wydał później jeszcze ponad 20 książek, wszystkie stawały się bestsellerami. Komiksy przetłumaczono na 11 języków i sprzedano w łącznym nakładzie ponad 6 milionów egzemplarzy - rekord, dzięki któremu autor zyskał miano najpoczytniejszego żyjącego gejowskiego pisarza. Powstawały kolejne ekranizacje (ostatnio "Lysistrata" w Hiszpanii, 2003), a nawet adaptacje sceniczne jego książek.
Ralf chętnie zmienia formuły i gatunki - od stripów (np. seria "Roy & Al" o dwóch psach, należących do zaprzyjaźnionych gejów), aż po "powieści" komiksowe, jak choćby "Kondom des Grauens" (Kondom ciemności) w konwencji sci-fi, także zresztą zekranizowany. W roku 2005 Ralf Koenig zdobył nagrodę PRIX-ALPH-ART w kategorii "najlepsza międzynarodowa fabuła" za książkę "Wie die Karnickel" (Jak króliki) na najważniejszym z europejski festiwali komiksu w Angoulerne.
Ulubionymi postaciami Königa pozostają jednak Konrad i Paul, para całkiem różnych gejów, którzy mimo przeciwności trwają ze sobą (i przy sobie) od ponad 20 lat. Podejmując różnorodną i poważną tematykę - od AIDS ("Super Paradise"), po gejowskie małżeństwa ("Sie dürfen sich jetzt küssen"), historie Konrada i Paula stały się kronikami realiów gejowskiego życia w ostatnich dekadach i przyczyniły się do oswojenia heteroseksualnej części społeczeństwa z problemami homoseksualnej mniejszości.
Niestety, zaważyły także na powstaniu nowego stereotypu: że wszyscy geje mają nosy jak kartofle...
Andreas C. Knigge
Przekład: Marcin Pietras