Całkiem niedaleko udziela się towarzysko chłopiec z nowego naboru, który przyciąga uwagę moich współrozmówców. Krótki dialog:
- Patrz gej, wszędzie tylko te pedały, cała firma będzie zapedalona(...) nagle zrozumiałam, że nie ma sensu po raz kolejny walczyć z kalką rodzicielskich uwewnętrznionych poglądów rodem z legend rodzinnych, jakoby ciocia Wiesia znała jednego pedała i nic dobrego z tego nie wynikło
Palenie jest niezdrowe. Jeszcze mniej zdrowe są rozmowy na papierosie w pracy. Można pomyśleć: "cóż przyjemniejszego niż krótka wymiana poglądów w miejscu skupiającym młodych i inteligentnych ludzi?". Człowiek charakteryzuje się tym, że kiedy pojawia się okazja do przyjemności podąża za nadzieją, że ową przyjemność uzyska. Konsekwencją takiej nadziei była właśnie chęć spędzenia przerwy z rówieśnikami o, nikomu niczego nie ujmując, zbliżonym do mojego poziomie intelektualnym. Rozmowy o pracy, nowych pracownikach, strategii firmy.
I nagle zmiana tematu. Całkiem niedaleko udziela się towarzysko chłopiec z nowego naboru, który przyciąga uwagę moich współrozmówców. Krótki dialog:
- Patrz gej, wszędzie tylko te pedały, cała firma będzie zapedalona.
- Skąd wiesz, że gej?
- Byłem ze znajomymi w kitschu i go widziałem.
- Może był tak jak ty?
- Nie, bo latał bez koszulki, zupełnie bez skrępowania.
- Mo mnie też te pedały wkurzają!
Tu nastąpiła kulturalna przerwa w której i ja mogłam wyrzucić z siebie trochę agresji, ale ponieważ nagle zrozumiałam, że nie ma sensu po raz kolejny walczyć z kalką rodzicielskich uwewnętrznionych poglądów rodem z legend rodzinnych, jakoby ciocia Wiesia znała jednego pedała i nic dobrego z tego nie wynikło, patrzyłam tylko w lekkim zdumieniu. Koledzy szybko zinterpretowali tę lukę "wiesz do kobiet nic nie mam, jakoś to jeszcze znoszę", "no, mówi się trudno". To tyle 5 minut, jeden papieros.
Już dawno się pogodziłam z tym, że pedalstwo to nie jest orientacja seksualna, fizjologia, pociąg do osób o określonych warunkach fizycznych. Bez względu na to ile artykułów napiszesz, ile firm rozkręcisz, zawsze chłopcze będziesz przede wszystkim pedałem. Jednostką mniej wartościową od szeregowego pracownika. Z tym mi się na skalę relacji pracowych nie chce walczyć. Zdumiewa mnie tylko to, że taki szeregowy pracownik rości sobie prawo do stanowiska inspektora od spraw czystości seksualnej. Przedstawiciel jedynej słusznej rasy facetów dymających kobiety, udaje się na przegląd pedałów do knajpy, rejestruje, analizuje, WIE. Zgodnie z jedynymi słusznymi poglądami powinniście się drodzy chłopcy zamknąć w gettach, a kiedy już to zrobicie, przygotujcie się na to, że nie będziecie mogli czuć się swobodnie, bo zawsze może się pojawić inkwizytor, który dąży do WIEDZY. Pytanie skąd i dlaczego nie ma tu chyba sensu, ale skoro "kobieta-lesba" to niestety stracona okazja, to chłopiec-pedał to co? Stracony towarzysz do rozmów o dupie Maryni w sensie dosłownym? Czy to jest kryterium selekcji? Tym ma się charakteryzować dobry pracownik? Ręce opadają.
Nic, poszłam przywitać się z moim znajomym, bo to o nim była mowa w dialogu pracowniczym i w głowie mi tylko dudniło złośliwie "Powiedzieć im że prezes też?"
Maja Zalewska
takie zachowania to w sumie nic nowego, od dawna ludzie zlosliwie obgadywali innych, a u podloza tego zachowania umiescilbym zazdrosc.