Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 28.06.2005 00:00

Jeszcze raz o literaturze gej&les

Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (10)

Magda Okoniewska - głos polemiczny

Z zainteresowaniem przeczytałam tekst Krzysztofa Tomasika pt. "Książki gejowskie i lesbijskie się sprzedaje. Czyli dlaczego tak źle skoro tak dobrze?". Autor trafnie analizuje sytuację na rynku literatury branżowej i ma wiele racji, ale znalazłam w tekście kilka niekonsekwencji, na które chciałabym zwrócić uwagę...

Z zainteresowaniem przeczytałam tekst Krzysztofa Tomasika pt. "Książki gejowskie i lesbijskie się sprzedaje. Czyli dlaczego tak źle skoro tak dobrze?". Autor trafnie analizuje sytuację na rynku literatury branżowej i ma wiele racji, ale znalazłam w tekście kilka niekonsekwencji, na które chciałabym zwrócić uwagę.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że promocja omawianych książek ("Mój świat jest kobietą", "Lubiewo", Trzech panów w łóżku" oraz "Homofobia po polsku") odbywała się tylko za pośrednictwem Internetu. To prawda, że portale branżowe omawiały powyższe pozycje, co jest zrozumiałe, ale ukazały się również recenzje i wywiady z ich autorami w wielu gazetach i czasopismach. Najmniej było ich w przypadku "Homofobii po polsku", co autor tłumaczy tym, ze potencjalni recenzenci musieliby się ustosunkować do takich pojęć jak heteronormatywność czy "homofobia z ludzką twarzą", a także inne, co zapewne byłoby dla nich trudne.
Natomiast informacje o pozostałych książkach ukazały się między innymi - w "Gazecie Wyborczej" (Żurawiecki), tygodniku "Nie" ("Lubiewo"), w "Przeglądzie", w "Gali", w "Twoim Stylu", "Filipince", "Dlaczego", "Pograniczach" ("Mój świat jest kobietą") i wielu innych. Odbyło się wiele spotkań autorskich, audycji radiowych, autorzy byli (i ciągle są) zapraszani do programów telewizyjnych. Autor tekstu jest tutaj niekonsekwentny, bo skoro słusznie odnotowuje, że nakład tych książek rozszedł się bardzo szybko, to chyba zdaje sobie sprawę z tego, że nie byłoby to możliwe przy promocji wyłącznie internetowej.

Autor skupia się na trzech książkach - "Lubiewo", "Trzech panów w łóżku' oraz "Homofobia po polsku" i stwierdza, że nie mogłyby się one ukazać, gdyby nie wsparcie- czy to ze strony Pełnomocniczki Rządu d/s. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn czy ze strony Ministerstwa Kultury, wysnuwając z tego wniosek, że trudno wydać tego typu literaturę. Nie wspomina natomiast o książce "Mój świat jest kobietą. Dziennik lesbijki", która została wydana przez komercyjne wydawnictwo Jacek Santorski & Co. bez żadnych dotacji i wsparcia ze strony budżetu państwa czy z innych źródeł i bardzo dobrze się sprzedawała, i ciągle zresztą sprzedaje. Zresztą to właśnie wydawnictwo Santorski, które wydało już kilka bestsellerów ("Panna Nikt", "Mój przyjaciel zdrajca" i inne), już dziesięć lat temu, kiedy nikt nie słyszał jeszcze o literaturze branżowej, opublikowało książkę Roba Eichberga "Ujawnij się. Prawda gejów i lesbijek", prekursorkę wydanej niedawno pozycji "Coming out". Nie tylko wydawnictwo Sic! ma więc zasługi na tym polu.
Chciałabym też zwrócić uwagę na to, że w Polsce ukazują się przekłady branżowej literatury zagranicznej. W bieżącym roku ukazały się na przykład dwie takie pozycje, właśnie nakładem wydawnictwa Santorski - Jonasa Gardella "Dojrzewanie błazna" oraz Andreasa Steinhöfela "Środek świata", o których warto byłoby, jak sądze, także tutaj napisać.


Magdalena Okoniewska

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (0)
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (10)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
przemicha
01.07.2005 16:24 przemicha (45) Warszawa
oki, istotnie nie wiem w jaki sposób promowane były poszczególne tytuły. chciałem tylko zwrócić uwagę na to, że określenie nakład nie jest precyzyjne
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.06.2005 20:19 margot
Nie chodziło o 1000, ale o co namniej kilka tysięcy egzemplarzy, przynajmniej jesli chodzi o ksiazke "Mój świat jest kobietą" i sprzedaż internetowa nie była głównym sposobem docierania do czytelnika, chociaz oczywiscie tez była (i ciagle jest) wazna.
50 tysięcy? tyle egzamplarzy ma na swoim koncie moze kilku pisarzy w Polsce, niestety, w naszym kraju sukcesem wydawniczym jest sprzedaz kilku tysiecy, taka prawda. Ludzie mało czytają i akurat nie dotyczy do tylko literatury "branzowej", ale kazdej...
cytuj zgłoś 0 0
przemicha
29.06.2005 17:34 przemicha (45) Warszawa
"Autor tekstu jest tutaj niekonsekwentny, bo skoro słusznie odnotowuje, że nakład tych książek rozszedł się bardzo szybko, to chyba zdaje sobie sprawę z tego, że nie byłoby to możliwe przy promocji wyłącznie internetowej."

oh, to jeszcze zależy w jakim nakładzie owe ksiązki zostały wydane! pewnie 1000 egzemplarzy rozeszłoby się wśród czytelników i czytelniczek portali gej/les... co innego gdyby chodziło o 50 000... :P
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.06.2005 16:04 margot
Nie rozumiem, co jest w takiego smiesznego w tym tekscie? To tekst polemiczny, przedstawia poglad jednej osoby. Jesli ktos sie z nim nie zgadza, moze tez polemizowac. Nie rozumiem takiej reakcji jak wyzej - smiech? z czego?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.06.2005 15:26 m
haha - tekst, ze boki zrywac:))))
cytuj zgłoś 0 0
radek
29.06.2005 12:30 radek (51) Kraków
nie - nie jest
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
29.06.2005 11:10 pip
czy to jest tekst sponsorowany?
cytuj zgłoś 0 0
radek
29.06.2005 10:13 radek (51) Kraków
wspomniał. przeczytaj zanim komentujesz :-)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.06.2005 21:54 marcin g
o jaK MI PRZYKRO,ZE AUTOR NIE wspomina o autorce Ononiewskiej,,,, jwej pewnie tez ,, skoro napisala te odpowiedz
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
28.06.2005 17:01 jedrek
"Dojrzewanie blazna" nie jest ksiazka 'branzowa' cokolwiek to slowo znaczy -- jest gorzka opowiescia o dziecinstwie; nie ma w niej zadnych watkow homoseksualnych
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
Inne tematy
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się