Podczas imprezy w jednym z gejowskich klubów zostałem zauważony przez koleżankę z pracy, która pojawiła się tam ze znajomymi. Nie miałem nigdy wśród współpracowników dobrych przyjciół, ale kontakty z kolagami były zawsze poprawne. Od poniedziałku wszystko się zmieniło. Natychmiast zauważyłem, że pojewianie się mojej osoby wywołuje uśmieszki, szepty i wzajemne szturchanie się...
Podczas imprezy w jednym z gejowskich klubów zostałem zauważony przez koleżankę z pracy, która pojawiła się tam ze znajomymi. Nie miałem nigdy wśród współpracowników dobrych przyjciół, ale kontakty z kolagami były zawsze poprawne. Od poniedziałku wszystko się zmieniło. Natychmiast zauważyłem, że pojewianie się mojej osoby wywołuje uśmieszki, szepty i wzajemne szturchanie się. Jestem pewien, że kolażnka się wygadała... Co teraz? Nie wiem jak traktować zachowanie współpracowników? Nawet nie jestem w stanie powiedzieć czy jest wrogie. Czuję się cały czas obserwowany i mam wrażenie, że wszystko co robię jest komentowane. Czy mam się oficjalnie ujawnić? Przeczekać? Jak reagować na zaczepki? Najchętniej nie poszedłbym wcale do pracy.
Witek
Jest to sytuacja rzeczywiście nieprzyjemna. Ale nie jest tragiczna. Na początek radziłbym zastanowić się nad tym, skąd koleżanka wzięła się w tym klubie, może sama ma podobne preferencje? Jeśli tak, to jest małe prawdopodobieństwo, że to co powiedziała innym, - jeśli rzeczywiście ona coś powiedziała miało jakiś otwarcie wrogi charakter. Ale trzeba założyć, że była tam przez przypadek.
Niestety, kiedy ktoś się ukrywa bardzo łatwo powstaje u niego przeświadczenie, że każdy jego krok i wszystkie niemal poczynania są śledzone i podejrzane dla innych wokół. A z reguły tak nie jest. Geje i lesbijki to w końcu normalne osoby i nie mają orientacji wypisanej na czole, więc bardzo rzadko ktoś postronny może się czegokolwiek domyślać. W tym przypadku najprawdopodobniej jednak koleżanka mogła coś naopowiadać innym i niewykluczone - choć wcale nie oczywiste, że te reakcje są spowodowane tym, co "naopowiadała". Na szczęście w większości przypadków, fakt, że ktokolwiek dowiedział się o tym, że kolega z pracy był w branżowym klubie nie pociąga za sobą jakichś poważnych konsekwencji. Czy przyznać się otwarcie do swojej orientacji? To trudne pytanie, ponieważ coming out w przypadku każdej osoby jest inną sytuacją i każdy powinien zdecydować o tym samodzielnie, na to nie ma reguły, chociaż tym, którzy tego dokonali z reguły żyje się później wygodniej. Sądzę, że lepiej jest zastanowić się nad tym, czy wśród tego towarzystwa z pracy nie ma jakiejś osoby, z którą czujesz się lepiej, co do której jesteś przekonany, że możesz ją uznać nie tylko za współpracownika, ale też kumpla, przyjaciela. Jeśli jest ktoś taki, to warto porozmawiać najpierw tylko z nim, zapytać wprost o co chodzi w tej całej sytuacji, bo być może wszystko to nie jest związane z pobytem w klubie. Z reguły pojedyncze osoby reagują na takie szczere zamiary dużo lepiej niż grupa ludzi, wśród których jeszcze mogą być osoby nastawione z góry negatywnie. W grupie istnieje zjawisko rozproszonej odpowiedzialności, każdy czuje się pewniej i co gorsze łatwo przejmuje stereotyp który narzucany jest przez grupę. A kontakt bardziej osobisty, z konkretną osobą z reguły jest dużo bardziej produktywny, w szczerej rozmowie prawie nikt nie przyzna, że ma coś przeciw drugiej osobie, nie atakuje, nie obraża się i nie wyśmiewa. Z całą pewnością lepiej dać sobie spokój z tłumaczeniem się przed całą ekipą z czegokolwiek, to gdzie chodzisz po pracy, to tylko i wyłącznie Twoja sprawa i masz prawo oczekiwania, że ludzie uszanują Twoją prywatność. Na głupie zaczepki najlepiej odpowiadać otwarcie, nie dać się zastraszyć, chociaż dobrze jest to zrobić z poczuciem humoru i tak, żeby nie dać po sobie poznać, że ma się z tego względu jakieś problemy, że się czegoś wstydzisz. Jeśli ktoś będzie się pytał gdzie się bawisz, to możesz na przykład powiedzieć: "Chodź ze mną i sam zobacz". Grunt to nie dać się zastraszyć i nie tragizować, ponieważ po jakimś czasie ludzie zwyczajnie zapominają o takich rewelacjach, albo przyzwyczajają się do nich. Musi minąć po prostu trochę czasu.
Kiedy przejdzie pierwsza fala uśmieszków i głupich komentarzy wszyscy wrócicie do normalnego toku wydarzeń, własnych zajęć, będziesz miał ten komfort, że nie będziesz musiał w przyszłości ukrywać się w pracy. Takie sytuacje rozładowują napięcie, choć w dużej mierze zależy to od tego jak będziesz reagował na wydarzenia w ciągu najbliższych dni. Do pracy lepiej chodzić, nie ukrywać się przed nikim, bo nie ma powodu.
Paweł
Taklich wlasnie textopw potrzeba
pozdrawiam
marcin