Normalnie geje i lesbijki w Libanie żyją w podziemiu, nie pokazują publicznie twarzy(...)
życie gejowskie jest mocno nieoficjalne i nastawione głównie na klientelę zagraniczną(...)
Skrajna prawica ma olbrzymie poparcie społeczne, to nas przeraża. Mamy też olbrzymie problemy z przestępcami którzy szantażują gejów...
Łukasz Pałucki: Imad, od kilku tygodni podróżujesz po Polsce w ramach akcji Marhaba współorganizowanej przez Fundację LGBT. Mieszkasz w Bejrucie i kierujesz organizacją na rzecz mniejszości seksualnych "HELEM". Jak to się stało, że w kraju arabskim powstała organizacja gej/les?
Imad Mortada: Wszystko zaczęło się kilka lat temu od gejowskiej strony www. Ostatecznie rząd Libanu ją zlikwidował. Potem przez pewien czas w Libanie działał tzw. Club Free. Ta nieformalna grupa zajmowała się głównie organizowaniem podziemnych imprez dla lesbijek i gejów. Dopiero w 2003 roku powstała oficjalnie grupa HELEM. Mogło się tak stać między innymi dlatego, że udało się wpisać do programów partii lewicowych kwestie mniejszości seksualnych, tak powstało pierwsze w Libanie zaplecze polityczne dla gejów i lesbijek. To są bardzo świeże zmiany i normalnie geje i lesbijki w Libanie żyją w podziemiu, nie pokazują publicznie twarzy.
ŁP: Ale Ty się nie boisz pokazywać twarzy, dlaczego?
IM: Kiedy w 2003 roku powstała HELEM , prasa bardzo zainteresowała się tematem. Media chrześcijańskie i muzułmańskie ostro zaatakowały gejów. Jeden z popularnych prawicowych tygodników opublikował zdjęcie pięciu gejów idących w demonstracji. Na tym zdjęciu nie zakryto nam oczu i nasze twarzy stały się znane w całym kraju. Zgodnie z Libańską tradycją - tak publikowane zdjęcia byłby jawną zachętą do przemocy. Po tej publikacji cała nasza piątka nie miała już nic do stracenia. Mogliśmy działać publicznie.
ŁP: Ale w jaki sposób w ogóle możesz działać skoro homoseksualizm w Libanie jest karany rokiem więzienia?
IM: Jestem internetowym dziennikarzem Indymediów, mamy wielu znajomych za granicą i to właśnie nasi przyjaciele w świecie są dla nas gwarancją bezpieczeństwa. Rząd unika bezpośrednich konfrontacji z nami bo boi się nacisków z zachodu. Dlatego tak, ważne jest dla nas nawiązywanie kontaktów za granicą.
Samo słowo HELEM można przetłumaczyć jako "marzenie", jednocześnie jest to skrót od słów: "Organizacja na rzecz mniejszości seksualnych". Helem nie jest nawet stowarzyszeniem, prawodawcy nie przewidywali możliwości założenia takiej organizacji. Ale ma własne biuro w Bejrucie i ok. 60 stałych członków. Zajmujemy się nie tylko gejami i lesbijkami, ale także prewencją HIV i tematyką AIDS. Doradzamy gejom jak zrobić comming out. Oprócz nas w Libanie działa jeszcze grupa na rzecz palestyńskich lesbijek oraz praw kobiet "Asłan". Powstała siedem miesięcy temu w Izraelu i właśnie z Jerozolimy działa.
ŁP: Jak żyje się gejom w Libanie Czy macie tam jakieś kluby gejowskie i lesbijskie?
IM: W Libanie są trzy bary i kilka klubów. Do niedawna były jeszcze dwa kluby dla lesbijek ale zbankrutowały. To życie gejowskie jest mocno nieoficjalne i nastawione głównie na klientelę zagraniczną. Do Bejrutu przyjeżdżają np. geje z Egiptu. Dla Europejczyka to musi dziwnie wyglądać kiedy w klubie w Bejrucie tańczą pary gejów i lesbijek, stoją blisko siebie, ale jeśli się dotkną albo pocałują natychmiast pojawia się ochroniarz i ich rozdziela. To standard we wszystkich klubach. Problemem są też najazdy policji i zatrzymania. Stosunki homoseksualne są w Libanie przestępstwem a policja sprawdza czy dokonano przestępstwa poprzez badanie odbytu. Dzieję się to zazwyczaj na komendzie policji gdzie zbierają się funkcjonariusze i osoba "badana" jest traktowana bardzo brutalnie i jeśli nie chce się poddać badaniu to grożą jej bronią. Protestujemy przeciwko tym praktykom i staramy się wpłynąć na prawo, ale to nie łatwe. Aktualnie przez Liban przechodzi fala nacjonalizmu. Skrajna prawica ma olbrzymie poparcie społeczne, to nas przeraża. Mamy też olbrzymie problemy z przestępcami którzy szantażują gejów ujawnieniem ich orientacji. Sam szantaż w Libanie jest przestępstwem i walczymy z takimi przestępcami.
ŁP: W czerwcu tego roku w Jerozolimie ma się odbyć światowa parada gejów i lesbijek. Wiem, że byłeś przeciwny tej imprezie, dlaczego?
IM.: Byłem i nadal jestem przeciwny paradzie gejowskiej w Jerozolimie. Państwo Izrael popiera pomysł parady gejowskiej , żeby pokazać światu jakie jest otwarte i tolerancyjne, podczas kiedy samo prześladuje Palestyńczyków. W Izraelu możesz paradować jako gej czy lesbijka, ale jeśli jesteś Palestyńczykiem nieważne czy homo czy hetero, możesz zostać bez powodu zabity przez Izraelskiego żołnierza a twój dom może być zburzony bez powodu. Dlatego protestowałem przeciwko tej paradzie. To wykorzystywanie idei tolerancji przeciwko innej tolerancji. Ważne żeby geje i lesbijki z Europy którzy będą paradować w Jerozolimie wiedzieli, że Ci sami którzy będą ich ochraniać podczas marszu na co dzień strzelają do Palestyńskich cywili. Ja nie chcę brać w tym udziału.
ŁP: Jak Ci się podoba w Polsce, czy coś słyszałeś o naszym kraju?
IM.:W tej części świata w której mieszkam Polska kojarzy się głównie z nazwiskiem BELKA. To nie jest zbyt dobre skojarzenie, szczególnie kiedy się mieszka w Iraku. Ja oprócz tego, że jestem działaczem gejowskim jestem też lewicowcem i napewno nie jestem obiektywny. Polski premier kojarzy mi się głównie jako doradca amerykańskiego urzędnika Bremera i jego dekretów które są źródłem cierpień zwykłych ludzi w Iraku. Teraz kiedy przez jeden z takich dekretów Irakijczycy nie dostaną od rządu jedzenia i wody tylko pieniądze to zastanawiam się ile z nich nie zdoła tej wody i jedzenia kupić. W moim kraju istnieje też silne przekonanie, że gdyby Irakijczycy byli wolnym narodem tzn. nie byliby okupowani to tacy ludzie jak Bremer i Belka byliby ścigani jako przestępcy.
Jeśli chodzi o Wasz kraj to bardzo mi się podoba. Ludzie przyjmują nas ciepło. Pozatym bardzo podoba mi się w tym klubie (Rasko - przyp red.) jest tutaj dużo kolorów.
ŁP: Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Łukasz Pałucki
Druga sprawa, tak na marginesie, nie byl to swiadomy wybor Imada, aby pokazac swoja twarz i nazwisko, zostal on do tego zmuszony w wyzej opisanych okolicznosciach.
"z jego wypowiedzi mozna odniesc wrazenie , ze wszystko bylo ok jak Irakijczykow mordowal Sadam."
Co oczywiście jest nieprawdą, bo Imad nic takiego nie powiedział, mimo to cieszę się, że udzielił tego wywiadu. TO całkiem nowe punkt widzenia spraw lgbt w tym rejonie świata. Warto też sobie uświadomić, że Imad ma twarz i nazwisko które pokazuje w Bejrucie i całym Libanie. Ciekawe czy Ty byś się na to zdecydował w tej części świata ?
Ja nie chcę dalej wchodzić w tą dyskusję bo co bym nie powiedział, będzie różnie postrzegane. Tak jak pisałem wyżej, żal mi SŁABSZEGO. Podobnie jak żal mi Czeczeńców, których też oskarża się (być może słusznie) o terroryzm.