Po dwudniowej agonii zmarł papież, zwierzchnik Kościoła katolickiego(...) Historia Polski jest sprzęgnięta z dziejami katolicyzmu jako oficjalnej religii oraz z kultem papieża - Polaka, który stał się niekwestionowanym autorytetem moralnym. Popularność charyzmatycznego Karola Wojtyły przypominała kult gwiazdy pop. Różnica polega na tym, że papież był również teologiem i filozofem niezmiernie aktywnym podczas swego pontyfikatu. Czy ten aspekt jego osoby, wizjonera i wybitnego filozofa, był należycie docieniony i znany milionom wiernych?
Po dwudniowej agonii zmarł papież, zwierzchnik Kościoła katolickiego. Za życia cieszył się w swojej ojczyznie bałwochwalczym uwielbieniem przypominającym kult jednostki. Każda próba krytyki odbierana była jako akt agresji, atak na narodowe sacrum, ponieważ w polskiej mentalności nigdy nie nastąpił rozdział Kościoła od państwa, bycie Polakiem nasuwa automatyczne skojarzenie z katolicyzmem. Nie istnieje świecka tradycja obchodzenia rocznic historycznych (jak w USA) - budząca negatywne wspomnienia z PRL-em - w obchodach świąt państwowych biorą udział kościelni hierarchowie. Przed podejmowaniem strategicznych decyzji dla kraju, przedstawiciele rządu konsultują się z Episkopatem (akcesja do UE). Historia Polski jest sprzęgnięta z dziejami katolicyzmu jako oficjalnej religii oraz z kultem papieża - Polaka, który stał się niekwestionowanym autorytetem moralnym. Popularność charyzmatycznego Karola Wojtyły przypominała kult gwiazdy pop. Różnica polega na tym, że papież był również teologiem i filozofem niezmiernie aktywnym podczas swego pontyfikatu. Jako myśliciel rozwinął niektóre dotąd marginalizowane nurty w chrześcijaństwie np. teologię feministyczną. Czy ten aspekt jego osoby, wizjonera i wybitnego filozofa, był należycie docieniony i znany milionom wiernych?
Specyfiką polskiego katolicyzmu jest jego uwikłanie w przesadny ceremoniał, traktowanie wiary jako związku ze wspólnotą, z którą podtrzymuje się więź wspólnym uczestnictwem w obrządku. Przez co ma on charakter powierzchownej praktyki w liturgii. Brak zaangażowania intelektualnego większości wiernych w papieskie nauki był dowodem wręcz instrumentalnego stosunku do przywódcy duchowego katolików. Ktoś słusznie powiedział, że "Polacy słuchali Ojca św., ale go nie słyszeli". Papieża wszyscy (katolicy) kochali, ale czy rozumieli?
Do Karola Wojtyły miałem ambiwalentny stosunek, z jednej strony dostrzegałem w nim nadzieję, że dokona radykalnych reform w łonie Kościoła, z drugiej miałem na uwadze, że jako konserwatysta utrzymuje stary porządek w świecie, w którym wedle jego wizji, rodzina jest podstawową komórką społeczną (wg mnie jest nią jednostka), a pożądanie heteroseksualne jest jedynym moralnie neutralnym (związki homoseksualne nazwał "wewnętrznie nieuporządkowanymi", cokolwiek to znaczy). Ten genialny menedżer zyskał posłuch w świecie i z rozmachem promował chrześcijaństwo w banalnych formułkach "miłości bliźniego", familiocentryzmu, poszanowania życia od poczęcia do naturalnej śmierci, etc. Nie wierzyłem naiwnie, że zrezygnuje z pryncypiów doktryny w imię liberalnego szerzenia jednostkowej wolności, w tym przypadku wolności do legalizacji związków homoseksualnych. Cała struktura chrześcijaństwa zasadza się na normie heteroseksualnej, wszelkie inne pożądanie uznawane bywa za "grzech", "wynaturzenie" zaprzeczające (chrześcijańskiemu) prawu naturalnemu. To nieprawda, że katolicyzm potępia gejów, jedynie aktywnym seksualnie każe trwać w chorej symbiozie, wzbudzając poczucie winy jednocześnie oczyszczając podczas spowiedzi z grzechu sodomii... Wielu katolików próbuje zminimalizować ten dysonans reinterpretując prawidła swej wiary, aby w poczuciu komfortu psychicznego wyzwolić się z dręczącego poczucia hipokryzji. Inni tak modyfikują wiarę sprowadzając ją do tylko do kwestii Boga (na zasadzie - "I tak Bóg mnie kocha"), że ignorując katolicką wykładnię stwarzają jej pogański substytut. (szerzej o tym problemie pisał dr Jacek Kochanowski w swej książce "Fantazmat zróżNICowany").
Krytyka świata zachodniego względem papieża jest w Polsce absolutnie nieznana. Niepisaną zasadą opiniotwórczej "Gazety Wyborczej" było nie zamieszczanie jakichkolwiek artykułów nieprzychylnych Janowi Pawłowi II. Tylko niszowy kwartalnik "Bez Dogmatu" konsekwetnie demitologizował tę postać. W ten sposób stworzono podwaliny nieskazitelnego autorytetu, w którego wsłuchany jest cały świat. Orędownik wolności w rzeczywistości nie miał żadnego wpływu na politykę międzynarodową, jego apele w sensie symbolicznym były przypomnieniem reguł etyki. Komunizm za "żelazną kurtyną" obaliły układy polityczne, charyzmatyczni liderzy opozycji i czołowi politycy Zachodu. Nie poddaję w wątpliwość wpływu papieża na współczesną historię, próbuję tylko przedstawić jego rzeczywistą skalę. Fundamentalnym argumentem przeciw papieżowi był zarzut o szerzenie "watykańskiego kłamstwa" o nieskuteczności prezerwatywy jako środka przeciwko AIDS, zdaniem zachodniej prasy, papież w ten sposób przyczynił się pośrednio do śmierci milionów Afrykańczyków. Pomijam tu mętne moim zdaniem spekulacje dotyczące wspierania dyktatury generała Pinocheta.
Wszelkie podejmowane przez nas, niewierzących gejów i lesbijki, próby zainicjowania dyskusji o rzekomych zasługach i autorytecie Jana Pawła II były odbierane jako atak na narodową świętość skrajnie (sic!) lewicowej kliki. Bylibyśmy posądzani o konotacje z PRL-em, żydokomuną, a może nawet Ali Agcą...
Bo w ojczyznie papieża - Polaka jednomyślność jest zaletą i cechą stadnego myślenia, a indywidualne poglądy wydają się być podejrzane...
Pawlik Medwid
Jak sam wiesz k.k. niczego nie zmienił przez 2000 lat istnienia. Jest nawet coraz to gorzej. jesli tego nie widzisz to albo nie chcesz bo tak ci wygodniej albo naprade jestes tak zaprogramowany jak dysk w komputerze. Milych snow.
Prawde mowiac ZADEN z papiezy od 2000 lat NICZEGO nie zmienil, a wprost przeciwnie! Podjudzali i mącili by było jescze gorzej. Kanonizuje sie wiec i robi swiettmi ludzi ktorzy tak naprade nie tylko ze nic nie zrobili dobrego ale mącili ludio w glowach i starali sie utrzymywac ten stan ignorancji i ciemnoty wsrod ludzi by lepiej nimi manipulowac ... Bowiem głupi buntowac sie nie bedzie ..:-)
Pozdrawiam Cie.
Pozmieniał k.k. wszystko co tylko sie tylko dało. Pozdrawiam.
Ty siedzisz na wysokościach? co stało się z Twoim mózgiem? Skoro żądzasz tolerancji od innych miej też tolerancję do kogoś kto kazał takie osoby jak ty tolerować, a mógłby w ogole unikać tego tematu. Kiedy czyta się Twoją wypowiedź aż strach pomysleć co by było gdybyś nie był gejem?
Ja szanuję te Waszą odmienność, ale jest to odmienność i trzeba się z nią pogodzić
I również wszystkich pozdrawiam